NIK wskazuje, że samorządy powinny bardziej dbać o stan techniczny Orlików, ale jeszcze bardziej niepokoją doniesienia ze Szczecina. Na zlecenie tamtejszego samorządu przeprowadzono badanie granulatu, którym są wyłożone boiska. Wykryto w nich rakotwórczy kadm.
Ostatnio nad Orlikami pochylało się wiele instytucji. Najważniejszą jest Najwyższa Izba Kontroli. Według niej, są one[paywall] w dobrym stanie technicznym – na 15 skontrolowanych boisk 1 nie nadawało się do użytku. NIK zauważa jednak, że na wielu obiektach były jednak elementy wymagające korekty. Naprawy wymagały najczęściej: nawierzchnia boisk, w tym głównie sztuczna trawa na boisku piłkarskim, siatka ogrodzeniowa, piłkochwyty, a także szatnie i łazienki.
Kolejnym problemem jest brak okresowych badań technicznych. „Brak systematycznego monitorowania stanu technicznego Orlików może powodować, że w przypadku jego pogorszenia się samorządy nie będą w stanie podejmować skutecznych i szybkich działań” – ostrzega NIK.
Dużo gorszy stan Orlików przedstawiła niedawno Gazeta Wyborcza. Dziennik powołał się na audyt, który przeprowadziła firma TakeTask i Akademia Piłkarska „EsKadra” z Warszawy. Przetarta trawa, rozklejone łączenia między rolkami, wystająca wykładzina murawy, spore ubytki, a nawet dziury – to tylko część z listy usterek.
Jak wskazuje gazeta, ze względu na koszty, samorządy oszczędzają na trosce o Orliki. Również ze względu na koszty decydowano się na tańsze rozwiązania. Rezygnowano na przykład ze zraszaczy i wykorzystywano tańszy granulat uzyskany z recyklingu zużytych opon. To sprawia, że przy wysokiej temperaturze na boisku czuć nieprzyjemny i duszący zapach.
I tu dochodzimy do kolejnego problemu: Duńczycy i Holendrzy alarmowali swego czasu, że w granulacie znajdują się niebezpieczne dla zdrowia substancje. Jedynym chyba samorządem w Polsce, który postanowił to sprawdzić jest Szczecin. Próbki wysłano do laboratorium. Wyniki są niepokojące: znaleziono w nich rakotwórczy kadm. Jego stężenie było nieznacznie przekroczone. – To badanie nie dało nam jednoznacznego obrazu sytuacji – powiedział nam Piotr Zieliński z biura prasowego Urzędu Miasta w Szczecinie. – Przekroczenia były marginalne, stąd decyzja, aby powtórzyć badanie, ale bardziej kompleksowo – powiedział. Wyników drugiego badania miasto jeszcze nie otrzymało.
Co na to samorządy z naszego regionu? W całej Polsce powstało 2604 Orliki w 1664 gminach (76 proc. wszystkich w Polsce). Na Podkarpaciu są 173 takie boiska w 70 proc. gmin. Niektóre mają ich po kilka. Na przykład w Przemyślu są 3: przy SP 4, Zespole Szkół Usługowo-Hotelarskich i Gastronomicznych oraz Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 1. Najstarszy i najbardziej eksploatowany jest ten ostatni. – Także tutaj znajduje się sprzęt i przeszkoleni pracownicy, którzy zajmują się m.in. rekultywacją trawy na boiskach w pozostałych placówkach. Orlik przy SP 4 pomimo tego, że powstał w 2012 roku, jeszcze niedawno objęty był naprawami pogwarancyjnymi, więc jego stan techniczny jest bardzo dobry – mówi Witold Wołczyk z Urzędu Miejskiego w Przemyślu.
– Również pozostałe boiska są w dobrym stanie, kontrolowane na bieżąco choćby przez animatorów prowadzących zajęcia z młodzieżą, więc nie ma możliwości, aby coś zagrażało korzystającym z obiektów. Oczywiście przy tym poziomie wykorzystania za jakiś czas będą konieczne większe niż bieżące naprawy i remonty, np. sztucznej trawy na boiskach – dodaje.
Również Jarosław ma 3 Orliki – przy szkołach podstawowych nr 4, 5 i 10. – Stan techniczny boisk Orlik na terenie Jarosławia jest dobry. Na ich terenie są przeprowadzane kontrole stanu technicznego w tym te wynikające z przepisów artykułu 62 ustęp 1 prawa budowlanego – dowiadujemy się w krótkiej informacji z tamtejszego urzędu.
W Lubaczowie natomiast jest jedno takie boisko. Podlega Miejskiemu Ośrodkowi Sportu i Rekreacji. – Sami prowadzimy przeglądy i usuwamy usterki – mówi dyrektor MOSiR Waldemar Łuczak.
Co roku przeprowadzana jest konserwacja nawierzchni: dosypywanie granulatu i czesanie trawy. W razie potrzeby wymienia się siatki na bramkach, piłkołapy, śruby mocujące, maluje linie na boiskach. Prace remontowe dosięgły także budynku sportowego. – Staramy się, żeby boisko dobrze wyglądało i nie stwarzało zagrożenia dla korzystających – zapewnia W. Łuczak.
W żadnym z samorządów nie badano natomiast granulatu pod kątem jego wpływu na zdrowie. Dyrektor lubaczowskiego MOSiR-u zauważa jednak, że o ile Orlik jest oblegany praktycznie od rana do wieczora, w największe upały nie ma chętnych do korzystania. To właśnie wtedy unosi się specyficzny zapach na boisku.
Czy należy wszczynać alarm z tego powodu? Być może na to pytanie dadzą odpowiedź wyniki badań zleconych przez UM Szczecin. Trzeba jednak na nie jeszcze trochę poczekać.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze