Reklama

Pączki od siostry Gabrieli [ZDJĘCIA]

06/03/2020 09:06

Tłusty czwartek. Jak kraj długi i szeroki, wszędzie trwało pączkowe szaleństwo. W ostatniostatnie dzień dni karnawału można sobie pozwolić na szaleństwo i zrezygnować z diety, bo przecież tradycja głosi, że każdy, kto w tłusty czwartek zje pączka, może liczyć na powodzenie w przyszłości.

Wczesny wieczór. W przemyskich cukierniach już zaczyna brakować pączków. Najdłuższa kolejka stoi przed pączkarnią na placu Na Bramie. W tym czasie obok przystanku przy Jagiellońskiej zatrzymuje się radiowóz straży miejskiej. Strażnicy wysiadają z pudełkiem pączków i podchodzą do dwóch bezdomnych, którzy[paywall] schronili się pod dachem. – Dzisiaj tłusty czwartek. Mamy dla was pączki od siostry Gabrieli – mówią. Mężczyźni wcale nie są zdziwieni. Przed świętami Bożego Narodzenia też dostali paczki od siostry.

– Już od dziesięciu lat zajmuję się osobami bezdomnymi i będącymi w potrzebie – mówi siostra Gabriela ze Zgromadzenia Sióstr Felicjanek Świętego Feliksa z Kantalicjo. – To już taka tradycja, że od kilku lat przy okazji mikołajek i tłustego czwartku przygotowujemy dla takich osób paczki żywnościowe, żeby miały świadomość, że ktoś o nich myśli i pamięta. Odwiedzałam ich ze strażą miejską, wiem, w jakich warunkach żyją. Jestem pewna, że to sprawi im radość. Może zapach pączków przypomni im dom, dzieciństwo. Może spowoduje choć krótką chwilę refleksji nad własnym życiem.

Reklama

Bóg zapłać

Siostra pomaga strażnikom zapakować do radiowozu paczki z pączkami. Dzisiaj sama nie może z nimi jechać, ale przypomina, do kogo należy je zawieźć. – Koniecznie do tego pana, który mieszka w szałasie nad Sanem i do tych, co mieszkają na działkach. Strażnicy doskonale znają te adresy, bo podczas służby często odwiedzają bezdomnych. W domku na działkach przy Słowackiego przez uchylone drzwi sączy się światło. Wewnątrz ubogo, ale czyściutko. Gospodarze nie są zaskoczeni wizytą, jedynie kobieta przeprasza, że jest w piżamie. – Bóg zapłać panom i siostrze Gabrieli – mówi mężczyzna, dziękując za pączki i wyjaśnia, że często bywają w kuchni prowadzonej przez siostry felicjanki. Strażnicy żegnają się i jadą na dworzec autobusowy, gdzie już czekają na nich uprzedzeni wcześniej inni bezdomni. Na placu Na Bramie kolejka po pączki jeszcze stoi.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2020-03-06 09:27:51

    Teraz trzeba czekać kiedy cywilizacja dotrze do nas w uszanowaniu godności człowieka w tym także bezdomnym.Dlaczego w naszym mieście nie ma miejsca gdzie bezdomni mogli by się wykąpać,zmienic ubranie na czyste /te z kontenerów/ organizacji charytatywnych/ czekające na nich w koszach.To jest o wiele ważniejsze niż kilka pączków z" pomocy koscielnej" w błysku fleszy. Żygać się chce patrząc na to zakłamanie i pogardę dla człowieka

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    y - niezalogowany 2020-03-06 09:47:30

    zgadzam się hipokryzja w błysku fleszy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Smog - niezalogowany 2020-03-06 12:05:43

    U braci Albertów mogą się wykąpać i wziąć ciepłe ubrania ale musi być zachowany warunek aby być trzeźwym. Jedzenie w Caritas koło Urzędu Pracy codziennie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości