Tłusty czwartek. Jak kraj długi i szeroki, wszędzie trwało pączkowe szaleństwo. W ostatniostatnie dzień dni karnawału można sobie pozwolić na szaleństwo i zrezygnować z diety, bo przecież tradycja głosi, że każdy, kto w tłusty czwartek zje pączka, może liczyć na powodzenie w przyszłości.
Wczesny wieczór. W przemyskich cukierniach już zaczyna brakować pączków. Najdłuższa kolejka stoi przed pączkarnią na placu Na Bramie. W tym czasie obok przystanku przy Jagiellońskiej zatrzymuje się radiowóz straży miejskiej. Strażnicy wysiadają z pudełkiem pączków i podchodzą do dwóch bezdomnych, którzy[paywall] schronili się pod dachem. – Dzisiaj tłusty czwartek. Mamy dla was pączki od siostry Gabrieli – mówią. Mężczyźni wcale nie są zdziwieni. Przed świętami Bożego Narodzenia też dostali paczki od siostry.
– Już od dziesięciu lat zajmuję się osobami bezdomnymi i będącymi w potrzebie – mówi siostra Gabriela ze Zgromadzenia Sióstr Felicjanek Świętego Feliksa z Kantalicjo. – To już taka tradycja, że od kilku lat przy okazji mikołajek i tłustego czwartku przygotowujemy dla takich osób paczki żywnościowe, żeby miały świadomość, że ktoś o nich myśli i pamięta. Odwiedzałam ich ze strażą miejską, wiem, w jakich warunkach żyją. Jestem pewna, że to sprawi im radość. Może zapach pączków przypomni im dom, dzieciństwo. Może spowoduje choć krótką chwilę refleksji nad własnym życiem.
Siostra pomaga strażnikom zapakować do radiowozu paczki z pączkami. Dzisiaj sama nie może z nimi jechać, ale przypomina, do kogo należy je zawieźć. – Koniecznie do tego pana, który mieszka w szałasie nad Sanem i do tych, co mieszkają na działkach. Strażnicy doskonale znają te adresy, bo podczas służby często odwiedzają bezdomnych. W domku na działkach przy Słowackiego przez uchylone drzwi sączy się światło. Wewnątrz ubogo, ale czyściutko. Gospodarze nie są zaskoczeni wizytą, jedynie kobieta przeprasza, że jest w piżamie. – Bóg zapłać panom i siostrze Gabrieli – mówi mężczyzna, dziękując za pączki i wyjaśnia, że często bywają w kuchni prowadzonej przez siostry felicjanki. Strażnicy żegnają się i jadą na dworzec autobusowy, gdzie już czekają na nich uprzedzeni wcześniej inni bezdomni. Na placu Na Bramie kolejka po pączki jeszcze stoi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Teraz trzeba czekać kiedy cywilizacja dotrze do nas w uszanowaniu godności człowieka w tym także bezdomnym.Dlaczego w naszym mieście nie ma miejsca gdzie bezdomni mogli by się wykąpać,zmienic ubranie na czyste /te z kontenerów/ organizacji charytatywnych/ czekające na nich w koszach.To jest o wiele ważniejsze niż kilka pączków z" pomocy koscielnej" w błysku fleszy. Żygać się chce patrząc na to zakłamanie i pogardę dla człowieka
U braci Albertów mogą się wykąpać i wziąć ciepłe ubrania ale musi być zachowany warunek aby być trzeźwym. Jedzenie w Caritas koło Urzędu Pracy codziennie
Nocleg, prysznic i wyżywienie jest darmowe u nas w mieście. Trzeba po prostu przestać chlać i wziąć się za siebie bo to jest warunek u Brata Alberta. Większość tych ludzi tak chce żyć - mają 2 ręce i 2 nogi i są zdolni do pracy.
do Niedźwiadek cyt.."Większość tych ludzi tak chce żyć.."" - NIE OCENIAJ ,nie WYROKUJ na temat tych bezdomnych ludzi. Nie wiesz co spotkało ich w życiu , dlaczego wpadli w ten parszywy nałóg? , może stracili pracę i nie poradzili sobie z jej stratą? może życie osobiste i rodzinne się im nie ułożyło? może ktoś doprowadził ich do załamania psychicznego i dlatego usunęli się na "ulicę" nie widząc innego wyjścia. Niedźwiadek więcej zrozumienia Ci życzę dla tych ludzi ,a przytułek u Brata Alberta to nie jest taki "miód" jak Ty sobie to wyobrażasz
do ### Wielokrotnie miałem kontakt z osobami bezdomnymi i mówią wprost, że takie życie im odpowiada. Wstaje kiedy chce, robi co chce, ktoś mu rzuci grosz i tak leci dzień za dniem. Nie pochwalam tego ale to ich wybór. Z nałogu można wyjść tylko trzeba chcieć. Osoby które tego chcą wiedzą gdzie się zgłosić. Pozdrawiam
Tacy bezdomni to najmniej szkodliwa grupa społeczna , żyją swoim światem i nikomu krzywdy nie robią . Jedni mają miliardy i wydaje im się że są ponad wszystko a drudzy nic ale z takiego pączka na pewno się ucieszyli . To zwykły ludzki gest i nie widzę w tym nic złego .
A czy osoby bezdomne wyraziły zgodę na upublicznienie ich wizerunków? Coś wydaję mi się że pewnie nikt ich nawet o to nie zapytał
upublicznienie wizerunku tych Panów /bezdomnych/ uważam za całkowity brak profesjonalizmu zarówno piszącego ten art. jak wydawcy ŻP. Czemu i komu to miało służyć ?
Nie pijący bezdomny jest takim samym wyjątkiem jak ksiądz o poglądach ateistycznych.Piany bezdomny i brak dbałości jak o człowieka to wymysł totalnej znieczulicy ubranej w przepisy i regulaminy.I to robia organizacje charytatywne które podobno są wrażliwe na krzywdę ludzką i niosą im pomoc.
Czyli generalnie osoby bezdomne praw żadnych juz nie maja i ich wizerunkiem można sobie wycierac gdzie popadnie. Pomijam juz faktdobrego smaku, (mimo słodyczy pączków), jak tutaj ktos slusznie napisal, jest to brak szacunku do czlowieka. No ale grunt byle by siostra oraz rozcieszeni niewiem z jakiego powodu, panowie służb byli w gazecie. Brawo, jest czego pogratulować.
Na drugim zdjeciu, dorodne pączki, wielkie, rumiane, okraglutkie.
Dlaczego upokorzacie ludzi i robicie dlatego wielkie chalo .Chcecie ppkazć jak pomaga Straż WiejskoMiejska i Zakonniczka ŻENADA J
Sierżant Garsiya wypasiony rozdaje pączki a potem za mandaty bierze do rączki. Wstyd. Pokazanie takich ludzi biednych, którzy się wstydzą, robi się zdjęcia na siłę dla HALO i reklamy SM ? A jak czarnuch nie ma racji i chce mu zrobić zdjęcie bo jest osobą publiczną - to wlepia mandat ? HAŃBA i WSTYD
Ja sie zawsze zastanawiam jak taki jeden z drugim zdaje te testy sprawnościowe. Wstyd zeby z osób biednych robic sobie maskotki do ocieplenia wizerunku.
Brawo SM,a na drugi dzień zwijali tych bezdomnych z tego przystanku jak zawsze!!!
Teraz trzeba czekać kiedy cywilizacja dotrze do nas w uszanowaniu godności człowieka w tym także bezdomnym.Dlaczego w naszym mieście nie ma miejsca gdzie bezdomni mogli by się wykąpać,zmienic ubranie na czyste /te z kontenerów/ organizacji charytatywnych/ czekające na nich w koszach.To jest o wiele ważniejsze niż kilka pączków z" pomocy koscielnej" w błysku fleszy. Żygać się chce patrząc na to zakłamanie i pogardę dla człowieka
zgadzam się hipokryzja w błysku fleszy
U braci Albertów mogą się wykąpać i wziąć ciepłe ubrania ale musi być zachowany warunek aby być trzeźwym. Jedzenie w Caritas koło Urzędu Pracy codziennie