Reklama

Palec spuchł jak balon. Obrączkę zdjęli przemyscy strażacy [ZDJĘCIA]

Nietypowej – zdawałoby się – akcji musieli się podjąć w miniony piątek, 14 maja, przemyscy strażacy. Zdjęcie obrączki z obrzękniętego palca zakończyło się sukcesem. Tym razem obyło się bez mechanicznego cięcia. Okazuje się, że takie sytuacje wcale nie należą do rzadkości.

Do Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Przemyślu zgłosił się mieszkaniec powiatu przemyskiego w wieku około 40 lat ze spuchniętym palcem u dłoni. Znajdowała się na nim obrączka sprawiająca ogromny ból. Z pomocą przyszli strażacy.

– Wydaje się, że są to akcje nietypowe, ale[paywall]  takie sytuacje zdarzają się co jakiś czas – mówi bryg. Grzegorz Latusek, rzecznik prasowy komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu.

– Nie tak dawno zdejmowałem kobiecie obrączkę, która była praktycznie wrośnięta w skórę palca. Ponieważ nie było ciągłości skóry, obrączkę musieliśmy przeciąć mechanicznie. Natomiast u mężczyzny, któryzgłosił się do nas 14 maja, sytuacja była trochę lepsza. Palec, na którym nosił obrączkę, był mocno obrzęknięty, ale jego stan pozwalał na to, by zdjąć ją metodą bezinwazyjną, na tak zwaną nitkę. Taka operacja wymaga użycia specjalnej, woskowanej nici. Trzeba odpowiednio nawinąć ją na palec, wcześniej przesunąć pod obrączką i następnie w odpowiedni sposób umiejętnie odwinąć – opisuje metodę bryg. G. Latusek.

Cały proces musi być przeprowadzony bardzo delikatnie, przy zachowaniu reżimu sanitarnego. Zabieg odbywa się w obecności ratownika medycznego.

– Jeśli ta metoda nie wchodzi w grę z powodu urazu, dużej bolesności bądź przerwanej ciągłości skóry, wówczas obrączkę zdejmujemy mechanicznie przy użyciu mikropiły – dodaje. 

Po usunięciu obrączki ze spuchniętego palca mężczyzna otrzymał zalecenie konsultacji lekarskiej.


ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    JP - niezalogowany 2021-05-19 12:58:53

    Ponad 40 lat temu do przemyskiego pogotowia zgłosił się młody chłopak spod Birczy. Miał problem, bo podczas jakiejś zakrapianej gorzałą imprezy koledzy dla "jaj"założyli mu na interes ... muterkę. Gdy się obudził, zobaczył spuchniętego wacka z nie lada "obrączką". Pacjenta wysłano do szpitala, gdzie przypadkowo podsłuchał rozmowę lekarza ze ślusarzem z "Polnej", który przy pomocy piłki do metalu miał mu muterkę z wacka zdjąć. Przerażony chłopak uciekł i pojechał do domu. Wieczorem zadzwonił : - "Panie doktorze, opuchlizna jeszcze większa, on jest cały czarny, co mam robić? "- Idź do stodoły, połóż go na klocu i walnij siekierą, bo nic innego nie można już zrobić. Bałeś się ślusarza? To mistrz, nie takie precyzyjne robótki już robił. Uciekłeś, on stracił czas i ja straciłem, ale Twoja strata jest większa, synu... - odpowiedział lekarz. Nie wiem, jak ta historia się skończyła, ale morał z niej jest jasny: uważajcie, panowie, na imprezach w nieodpowiedzialnym towarzystwie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Chlopzbirczy - niezalogowany 2021-05-19 13:14:31

    Ściągnąłem ją wtedy dziś mam 3 dzieci pozdrawiam! 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    JP - niezalogowany 2021-05-20 11:53:59

    Doktór Stabiszewski (zmarł w 1994 r.) też pewnie się cieszy gdzieś w niebiosach, że Ci się udało cało wyjść z opresji!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości