W ostatnim okresie nie raz i nie dwa odbieraliśmy sygnały od poirytowanych mieszkańców, narzekających na niedziałające elektroniczne tablice z rozkładem jazdy, zamontowane na przystankach przy ulicy Jagiellońskiej. Zwykle uzupełnione o narzekania na pozostawiającą wiele do życzenia estetykę samych przystanków. – Dlaczego od tak długiego czasu nikt tego nie naprawi? – pytają. W ich imieniu pytanie to skierowaliśmy do Miejskiego Zakładu Komunikacji w Przemyślu.
Z bolączkami tymi zwróciliśmy się do władz MZK. Prezes spółki Łukasz Dziągwa nie pozostawia złudzeń i tłumaczy, że wiele w tej sprawie zależy od miasta.
– Tablica przy ulicy Mickiewicza działa, natomiast te przy Jagiellońskiej rzeczywiście uległy awarii. Problem będziemy chcieli rozwiązać. Mam nadzieję, że uda się to jeszcze wiosną tego roku. Zwróciłem się już do pana prezydenta z prośbą o przejęcie wspomnianych tablic na majątek urzędu i czekam na pozytywne rozpatrzenie. Proszę mi wierzyć, że leży mi ona na sercu. Złożyliśmy jako MZK wstępne zapytanie do producenta o to, ile kosztowałaby renowacja wspomnianych tablic.
Nie jesteśmy zainteresowani ich kosmetyką, ale raczej wymianą na takie, które będą pokazywały rzeczywiste czasy onlinowe odjazdów, tak jak to ma miejsce w Rzeszowie czy innych miastach regionu. Chodzi o to, by pasażerowie widzieli nie zaplanowane czasy przyjazdu autobusów, tylko dostali informację, za ile faktycznie autobus podjedzie na przystanek. To lepsze rozwiązanie, a sama tablica – choć opakowana w te same ramy – byłaby dużo lepsza technologicznie. Dotychczasowe już się po prostu zużyły. Ich awarie są zbyt częste.
W wyniku konsultacji prowadzonych z producentem jeszcze jesienią zeszłego roku doszliśmy do wniosku, że ich czas zwyczajnie dobiegł końca. „Reanimacja” byłaby bardzo kosztowna i bezcelowa. Dużo korzystniejsza będzie wymiana tablic na nowe i uzbrojenie ich w nowocześniejszy system – słyszymy.
Wygląda zatem na to, że wszystko w rękach miasta.
– Liczę na przychylność pana prezydenta w tej sprawie, który deklarował, że my, jako spółka, mamy zająć się tym, co jeździ, a miasto tym, co stoi, a więc: wiatami, przystankami, zatokami, peronami przystankowymi, jak również systemami informacji pasażerskiej. Jeśli udałoby się tablice wymienić, to korzystając z tego, że wyposażone byłyby już w zasilanie elektryczne i kable internetowe, można by się dodatkowo pochylić się nad systemami bezpieczeństwa, czyli zainstalować monitoring, bo nie ukrywam, że mamy też mnóstwo sygnałów, że we wiatach przystankowych dzieją się różne rzeczy i bywa, że pasażerowie boją się tam wieczorami siedzieć. Przydałoby się też je doświetlić, by korzystający z komunikacji miejskiej mieli większe poczucie bezpieczeństwa. Takie zapotrzebowanie również zgłosiliśmy do miasta – mówi Ł. Dziągwa, prezes MZK sp. z. o.o. w Przemyślu.
Mieszkańcom nie pozostaje zatem nic innego, jak liczyć na pozytywne rozstrzygnięcia w tej sprawie ze strony magistratu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mały krok dla MZK wielki skok dla mieszkańców - wysłali zapytanie ofertowe, kawał roboty.... kolejny krok należy do miasta czyli wyłożyć z dwie bańki
Mały krok dla MZK wielki skok dla mieszkańców - wysłali zapytanie ofertowe, kawał roboty.... kolejny krok należy do miasta czyli wyłożyć z dwie bańki