Takiego horroru, jakim uraczyli dzisiejszego (7 maja br.) popołudnia swoich kibiców w ostatnim meczu w sezonie 2015 – 2016 szczypiorniści SRS Czuwaju nie spodziewał się nikt. Nikt także nie spodziewałby się, że w głównej roli wystąpi 19-letni obrotowy Paweł Kubik, który strzelił trzy decydujące bramki w samej końcówce spotkania.
Do zakończenia pojedynku pozostawało niecałe 120 sekund. Sytuacja źle grających w II połowie przemyślan wyglądała prawie beznadziejnie. Przy wyniku 26:28, bez kontuzjowanego Macieja Kubisztala, z zółtodziobem na kole Pawłem Kubikiem i brakiem recepty na żywiołowo grających gości, którzy w dodatku byli w posiadaniu piłki. Przyjezdni poczuli się chyba zbyt pewnie, a przemyślanie po raz pierwszy w tej odsłonie zagrali bardzo agresywnie w obronie. Zaufali młodzianowi na kole i ten bez respektu dla bardzo dobrze spisującego się między słupkami Karola Szewczyka trafił raz. Potem drugi, a na 28 sekund przed końcem po raz trzeci! Coś, co kilka chwil wcześniej wydawało się nieosiągalne, stało się faktem. Czuwajowcy objęli prowadzenie 29:28! W ostatniej akcji gości pomylili się z drugiej linii i podopieczni Przemysława Korobczaka po raz ostatni w tym sezonie na własnym parkiecie mogli odśpiewać słynne już „Mój jest ten kawałek podłogi…”.
I połowa w całości należała do przemyślan, a wpływ na taki scenariusz miał początek pojedynku. Po 6 minutach gry czuwajowcy wygrywali już 5:1. II połowę gospodarze rozpoczęli bardzo źle, mimo że grali w przewadze. W 33. min aktywny Maciej Jeżyna doprowadził do remisu 16:16, by za moment dać swojemu zespołowi pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie 16:17. Do 52. min toczyła się wymiana ciosów. Było wówczas 24:24 po trafieniu Stanisława Makowiejewa. Stroną goniącą byli gospodarze, a taki obraz gry zwiastował – po raz kolejny w hali POSiR – dramatyczną i emocjonującą końcówkę, ale kiedy goście bez problemów wykorzystali kilka pomyłek przemyślan i w 56. min po bramce Bartosza Sękowskiego objęli prowadzenie 25:28, niewielu było takich, którzy liczyli na szczęśliwy finał. A jednak! Trzeba było liczyć na cud i taki się zdarzył.
SRS Czuwaj Przemyśl – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 29:28 (16:14)
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Orłowski, Sar – Tyburski 0, Makowiejew 6, Kubik 3, Puszkarski 3, Stołowski 1, Kulka 1, Błażkowski 0, Piechnik 3, Kroczek 6, Kubisztal 6.
KSZO: Piątkowski, Szewczyk – Jeżyna 6, Cukierski 0, Fugiel 1, Sękowski 4, Bajwoluk 0, Afanasjew 5, Kwiatkowski 7, Wojkowski 4, Kalita 1.
Sędziowali: Jakub Czochra (Zwierzyniec) i Michał Szpinda (Zamość). Kary: SRS Czuwaj – 8 min; KSZO Ostrowiec Św. – 8 min. Widzów: 300.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Bo najlepszy w Polsce jest Czuwaj Przemyśl KKS!
Bo najlepszy w Polsce jest Czuwaj Przemyśl KKS!
KKS