Reklama

Pięciu piłkarzy zginęło w wypadku. Kierowca usłyszał zarzuty

Patryk Szewczak (18 lat), Kamil Pydych (22 lata), Rafał Pydych (27 lat), Mariusz Korzępa (25 lat) i Kamil Oślizło (28 lat) – pięciu piłkarzy III-ligowej Wólczanki Wólka Pełkińska zginęło w wypadku samochodowym, do którego doszło w Wielką Sobotę, 26 marca br., w Weryni koło Kolbuszowej. Ogrom tragedii poruszył całą piłkarską – ale nie tylko – Polskę.

Było niemal jak co dzień, kiedy zawodnicy jechali kilkadziesiąt kilometrów na trening czy mecz. Ośmiu piłkarzy, którzy występowali w barwach III-ligowej Wólczanki Stali Systems, a nie mieszkali w tej miejscowości, umówiło się na wspólną podróż na mistrzowski pojedynek z Avią Świdnik, który miał zostać rozegrany w samo południe, 26 marca br., w Wólce Pełkińskiej. Wszyscy pochodzili z Mielca lub mieszkali w tym mieście bądź okolicach. Wszyscy swoją przygodę z piłką rozpoczynali w tamtejszej Stali, by potem reprezentować różne kluby na Podkarpaciu i poza nim.

Do wynajętego busa wsiedli: Patryk Szewczak, Damian Bożek, Krystian Pydych, Mariusz Korzępa, Kamil Pydych, Rafał Pydych, Kamil Hul i Kamil Oślizło. Czterej pierwsi pozyskani zostali przez klub z Wólki Pełkińskiej podczas niedawnej przerwy zimowej, czterej pozostali występowali w tym klubie drugi sezon. Postanowili jechać krótszą trasą, przez Kolbuszową, Sokołów Małopolski i Leżajsk. Trasa jest trudna, pełna zakrętów. Warunki atmosferyczne nie były sprzyjające, niemal przez całą noc padał deszcz, w czasie ich podróży także lało.

Tragiczny zakręt

Około g. 9.30 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej został powiadomiony o wypadku w Weryni na drodze wojewódzkiej nr 875 Kolbuszowa – Sokołów Małopolski. W zdarzeniu uczestniczyły volkswagen transporter i ciężarowa scania. Pierwszy pojazd to był bus z piłkarzami Wólczanki Stal Systems Wólka Pełkińska.

Na miejscu błyskawicznie pojawiła się karetka pogotowia, policja i straż pożarna. Niestety, zderzenie było tragiczne. Śmierć na miejscu ponieśli: 18-letni bramkarz Patryk Szewczak oraz obrońcy – Kamil (22 lata) i Rafał (27 lat) Pydychowie. Pozostała piątka (Kamil Oślizło, Damian Bożek, Mariusz Korzępa, Krystian Pydych i Kamil Hul) trafiła do szpitala w ciężkim stanie. M. Korzępa w stanie krytycznym przetransportowany został helikopterem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

W godzinach popołudniowych służby medyczne placówki poinformowały, że mimo intensywnej pomocy młodego zawodnika nie udało się uratować. W śpiączce farmakologicznej w szpitalu przebywał Kamil Oślizło. Nazajutrz, 27 marca br., podano kolejną fatalną wiadomość: Kamila Oślizły także nie udało się uratować. Zmarł nad ranem. To była już piąta ofiara tej tragedii. W szpitalu nadal pozostawali Krystian Pydych, Kamil Hul i Damian Bożek. Ten pierwszy ma uszkodzony kręgosłup, jest częściowo sparaliżowany. W drugi dzień świąt wielkanocnych szpital opuścili dwaj ostatni. Kierowca TIR-a 51-letni mieszkaniec województwa świętokrzyskiego nie odniósł większych obrażeń.

Reklama


Władze Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej na czele z prezesem Mieczysławem Golbą (drugi z lewej) złożyły wiązanki kwiatów i zapaliły znicze pod siedzibą klubu w Wólce Pełkińskiej.

Zbyt duża prędkość?

Na miejscu wypadku przez niemal 9 godzin pracowali policjanci z wydziału dochodzeniowo-śledczego kolbuszowskiej komendy oraz prokurator. Z dokonanych, wstępnych ustaleń wynikło, że do wypadku doszło na łuku drogi. Główną przyczyną było najprawdopodobniej niedostosowanie prędkości do[paywall] warunków panujących na drodze przez kierującego busem z piłkarzami. Wiadomo było, że obaj kierowcy (busa i TIR-a) byli trzeźwi.

Reklama

Jak poinformował szef Prokuratury Rejonowej w Kolbuszowej prokurator Jan Ragan, kierowca busa nie zachował należytej ostrożności w warunku drogowych, które były trudne.

– Padał wtedy dość mocny deszcz. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem, wpadł w poślizg i uderzył w ciężarową scanię. W miejscu, gdzie doszło do wypadku, obowiązuje ograniczenie prędkości do 90 kilometrów na godzinę. Biegli niebawem wypowiedzą się, z jaką prędkością jechał bus, ale niewątpliwie ta prędkość była za duża i niebezpieczna – stwierdził. Kolbuszowska prokuratura najprawdopodobniej postawi zarzuty kierowcy busa, którym był jeden z piłkarzy.

Reklama


fot.KPP Kolbuszowa
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło na łuku drogi w Weryni koło Kolbuszowej.

Szok w całym kraju

Mecz Wólczanki Stali Systems z Avią Świdnik został oczywiście odwołany. Prezes Podkarpackiego ZNP Mieczysław Golba zaapelował, aby wszystkie inne mecze w Wielką Sobotę rozpocząć minutą ciszy. Tak też się stało. Tragiczne wydarzenie wstrząsnęło całym światem podkarpackiej piłki. Do klubu z Wólki Pełkińskiej napływały z całego kraju kondolencje. Pamięć ofiar tragicznego wypadku w Weryni została uczczona także przed meczem reprezentacji Polski z Finlandią 26 marca br. we Wrocławiu. Na potężnym telebimie wyświetlone zostały nazwiska zmarłych piłkarzy.

Reklama

Szok i niedowierzanie panowało zarówno w Wólce Pełkińskiej, jak i Mielcu. Trener Wólczanki Stali Systems Paweł Wtorek: – Żadne słowa nie oddadzą tego, co teraz czujemy. Niewyobrażalnie szkoda moich chłopaków. Głębokie, szczere wyrazy współczucia składam  rodzinom zmarłych. Przy takiej sytuacji piłka schodzi na dalszy plan. Nie wiem, co będzie dalej…

***

Trudno było powstrzymać emocje byłemu trenerowi zespołu z Wólki Pełkińskiej Markowi Rybkiewiczowi, który doskonale znał tych zawodników: – Przyjechałem do domu po meczu w Sieniawie i się rozpłakałem. Nie wstydzę się tego. O tragedii dowiedziałem się przed godziną 11, nie byłem w stanie wydusić słowa na przedmeczowej odprawie Sokoła. W Wólce Pełkińskiej pracowałem przez kilka lat. To najgorszy moment nie tylko w mojej karierze trenerskiej, ale chyba i całym życiu. To byli wspaniali chłopcy[paywall]. Radośni, chętni do współpracy, kochający piłkę. Na zawsze będę pamiętał ich uśmiechnięte twarze.

O swoich wychowankach pamiętali także w Mielcu. W sobotę, 26 marca br., wieczorem przed siedzibą klubu zaczęły się pojawiać spontanicznie ustawiane przez mielczan znicze i kwiaty.

Reklama

 


O swoich wychowankach nie zapomnieli także w Mielcu. Wszyscy tragicznie zmarli zaczynali przygodę z piłką w Stali. Pod wejściem do siedziby klubu mielczanie zapalili znicze.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    grzesiek - niezalogowany 2016-03-30 17:18:11

    Prędkość w połączeniu z głupotą daje wymierne wyniki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    iwona - niezalogowany 2016-03-30 17:55:35

    Pokój ich duszom  i wyrazy współczucia dla Rodzin.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    KIBIC. - niezalogowany 2016-03-30 18:37:05

    Weź gościu te komentarze zachowaj dla siebie może co?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości