O kolejną atrakcję turystyczną wzbogaciło się nadsańskie miasto. Na szczycie Muzeum Dzwonów i Fajek stanęły dwie lunety, dzięki którym chętni mogą z bliska (i wysokości) podziwiać zabytki Przemyśla.
Na dachu wzniesionej w latach 1775 – 1777 wieży zegarowej przy ul. Władycze 3, mającej pełnić funkcję dzwonnicy katedry greckokatolickiej, która ostatecznie nigdy jednak nie powstała, pod koniec zeszłego wieku zaadaptowanej na Muzeum Dzwonów i Fajek, władze muzeum zamontowały dwie obserwacyjne lunety[paywall].
– Luneta na szczycie wieży zegarowej była przez lata. Miejscowi i turyści chętnie z niej korzystali, ale wszystko ma swój kres. Czas zrobił swoje, luneta się zepsuła. Koszt naprawy był tak znaczny, że lepiej było wystarać się o nową. A raczej nowe, bo zakupiliśmy dwie. Jesteśmy obecnie placówką współfinansowaną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, więc mieliśmy na to pieniądze – wyjaśnił dyrektor Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej Jan Jarosz. – Lunety zamontowane zostały z myślą o tym, aby pokazać Przemyśl z kilku stron. Pierwsza skierowana została na stare miasto, druga na wschód. Lada chwila obok lunet pojawią się zdjęcia, panoramy miejsc z ich opisem, które turyści, ale także przemyślanie mogą podziwiać, patrząc w wizjer – dodał.
Pierwsza z lunet już działa, druga zostanie zamontowana niebawem, kiedy zbudowany zostanie drugi pomost. Aby podziwiać piękno miasta, trzeba wysupłać 2 zł, ale naprawdę warto.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jednak wolałbym jako przemyski obserwator oglądać Przemyśl z dołu a nie z góry. A ja to wygląda to chodząc po mieścinie widać dokładnie wystarczą dobry wzrok i chęci. A co widzę od wielu, wielu lat, obdarte z tynków domy i całe połacie kamienic, krzywe i obejrzane chodniki, opustoszałe nie tylko setki mieszkań ale całe kamienice czy budynki, rozsypujące się dwie stare synagogi tj na Słowackiego i Zasaniu, totalna ruina wielu dawnych budynków pokoszarowych i poszpitalnych, zaś prawdziwym rodzynki jest ruina dawnych koszar austriackich a następnie wytwórni win Patrykiem pisanym Pomona, oglądając tę klasyczną ruinę i samym centrum zadupia można się zastanowić powiedzieć, Przemyśl w totalnej ruinę. Ciekawostką jest iż ktoś pobiera opłaty parkingowe w pobliżu tego przebytej i symbolu przemyski ego upadku. Kto nie wierzy zapraszam na spacer skrzyżowanie ul Czarnieckiego z Rokitniańską. Tyle w skrócie bo opisanie wszystkiego jest dla emeryta zbyt uciążliwe ale stwierdzam ba koniec, pamiętam moją mieścinę od pona 60 lat, było różnie, czasem biednie, ale takiego dziadostwa, brudu i niestety ruiny nie pamiętam. A apel do rządzących mieściną, konserwatora zabytków Kot, szkoda czasu i słów bo i tak będzie to głos wołającego na puszczy, a więc można odpuścić.
Mieliśmy najlepszy okres, lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte tzw komuny ,gdzie powstawały zakłady pracy i osiedla mieszkaniowe, Nasi robotnicy którym przewodził kościół katolicki chyba jako jedyni na świecie wywalczyli sobie kapitalizm. A mogliśmy iść trzecią drogą, co najmniej na dekadę przed Chinami. Jest jak jest,miasto upada i to nie podlega dyskusji. Dawna "Pomona" wraz z placem wystawiona jest na sprzedaż, synagoga przy Słowackiego jest własnością gminy żydowskiej/ zapewne też na sprzedaż/ a może jakiegoś związku żydowskiego?/ , ruina synagogi na Zasaniu od dawna stanowi prywatną własność i właściciel czeka aż się zawali bo nie sądzę aby chciał choćby 1 grosz przeznaczyć na to dziadostwo. Rozebrać zapewne tego nie można / bo zabytek/ , a pani Kot ma pieniądze ale na kościoły które mają pierwszeństwo przed innymi zabytkami. A należy sobie uzmysłowić że Przemyśl to nie Łódź a Pomona czy synagoga to nie Manufaktura. Kto ma duże pieniądze może zainwestować kupić "małpi gaj" dumnie nazwany im rotm. Pileckiego, /miasto czyli Choma wraz z bezradą sprzedało to ponoć za ok .mln zł / . Osobiście gdybym dysponował dużą kasą to unikałbym inwestycji w Przemyślu który jest na równi pochyłej do upadku. I tego nic nie zmieni.
Do Jana, te wszystkie rewelacje o których starasz się napisać znam doskonale. Poprawki i uwagi do twojego wpisu budynek po dawnych austriackich koszarach i Pomonie w części jest własnością przemyskiego "biznesmena " , również również właściciela Hotelu i BP "Albatros". Synagoga na ul. Słowackiego , kilka lat temu gmina żydowska w Krakowie otrzymała wielotysięczną rekompensatę z kasy miasta , w związku z powyższym zrzekła się praw do tejże synagogi która stała się własnością m. Przemyśla i popada w kolejną ruinę podobnie jak synagoga" zasańska "wykupiona przez innych "biznesmenów " i od ponad 20 lat nadal w totalnej ruinie , wstyd. Zgadzam sie w pełni z opinia o KOT , ale pani ta jako konserwator sprawnie realizuje politykę dobrej zmiany więc sama ma niewiele go gadania , ma realizować więc to robi , nawet sprawnie w niemal 90 % przeznacza się na budynki i obiekty sakralne i przy sakralne , choć uważam że one również powinny być chronione . Naprawdę , mnie jako przemyskiemu obserwatorowi nie chodzi o dochodzenie kto co wykupił , czyja własność , kto zaniedbał, przecież przykładów przemyskiego dziadostwa mogę podawać w nieskończoność , łącznie z placami przy Jagiellońskiej czy Św. Floriana (Kopernika) wymieniłem jedynie kilka (3) czyli jak wygląda przemyskie zadupie nie z lotu ptaka , wieży zegarowej czy wieży katedralne a co faktycznie z bliska zobaczy mieszkaniec chodzący uliczkami naszej mieściny czy czasem "zabłąkany" turysta a widok niestety marny. Dlatego radzę nowemu i młodemu Bakunowi oderwać się się od stołka i biurka z laptopem i rozpocząć wraz z urzędnikami rekonesans po Przemyślu i próbować naprawiać i ratować to co jeszcze jest do uratowania. Osobiście sukcesów nie wróżę ale po latach wspaniałych latach "wyczynów" gospodarczych Chomy nawet improwizowanie zmian i dobre chęci są w cenie.
Nie wiem skąd masz informację że synagoga jest własnością miasta, bo z tego co ja wiem to jest własnością Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego i miasto zobowiązane umową /niekorzystną/ musi płacić tejże fundacji czynsz dzierżawny do roku 2026.Mimo że z tego budynku nie korzysta.Wskazuję że budynki które wymieniasz są prywatną własnością i miasto nie ma żadnych do nich praw i nic nie może z nimi zrobić. Od tego są właściciele. Natomiast miasto jest właścicielem dużej ilości kamieniec z których sporo jest w opłakanym stanie i tu się z Tobą zgadzam że jest to pole do popisu dla p.Bakuna i p.Kot. Co do obiektów kościelnych ,zakonnych itp to są one własnością Watykanu a nie państwa polskiego i uważam że ich finansowanie z budżetu państwa jest nie właściwe. Jestem za rozdziałem państwa od kościoła. Rozumiem że zabytki powinno się ratować ale powinno to uregulowane inaczej,np jak w Francji gdzie zabytki kościelne są własnością państwa. Popatrz na Przemyśl i spróbuj wskazać zaniedbany budynek należący do kościoła, niektóre są już remontowane po raz kolejny w ostatnich 25 latach, natomiast zaniedbanych budynków należących do miasta jest mnóstwo.Przepływ pieniędzy jest tylko w jedna stronę,państwo finansuje remonty budynków kościelnych natomiast miasta ma w głębokim niepoważaniu.
Do Jana, raz jeszcze i ostatni powtarzam że z kasy miasta kilka lat temu gmina żydowska w Krakowie otrzymała dużą kasę i zrzekła się roszczeń do Synagogi fundacji Szeinbachów zwanej Nową Synagogą. Reszta jak we wcześniejszym wpisie. Powtarzam mnie chodzi o wygląd i estetykę mojej małej ojczyzny obecnie zadupia, ruin w centrum mieściny ogólnego syfu i brudu a nie analizę na zasadzie bo nieważne czyje co je, ważne twoje co je moje, pamiętasz Grześkowiaka.Kończę dyskusję w tym temacie.
Jednak wolałbym jako przemyski obserwator oglądać Przemyśl z dołu a nie z góry. A ja to wygląda to chodząc po mieścinie widać dokładnie wystarczą dobry wzrok i chęci. A co widzę od wielu, wielu lat, obdarte z tynków domy i całe połacie kamienic, krzywe i obejrzane chodniki, opustoszałe nie tylko setki mieszkań ale całe kamienice czy budynki, rozsypujące się dwie stare synagogi tj na Słowackiego i Zasaniu, totalna ruina wielu dawnych budynków pokoszarowych i poszpitalnych, zaś prawdziwym rodzynki jest ruina dawnych koszar austriackich a następnie wytwórni win Patrykiem pisanym Pomona, oglądając tę klasyczną ruinę i samym centrum zadupia można się zastanowić powiedzieć, Przemyśl w totalnej ruinę. Ciekawostką jest iż ktoś pobiera opłaty parkingowe w pobliżu tego przebytej i symbolu przemyski ego upadku. Kto nie wierzy zapraszam na spacer skrzyżowanie ul Czarnieckiego z Rokitniańską. Tyle w skrócie bo opisanie wszystkiego jest dla emeryta zbyt uciążliwe ale stwierdzam ba koniec, pamiętam moją mieścinę od pona 60 lat, było różnie, czasem biednie, ale takiego dziadostwa, brudu i niestety ruiny nie pamiętam. A apel do rządzących mieściną, konserwatora zabytków Kot, szkoda czasu i słów bo i tak będzie to głos wołającego na puszczy, a więc można odpuścić.
Mieliśmy najlepszy okres, lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte tzw komuny ,gdzie powstawały zakłady pracy i osiedla mieszkaniowe, Nasi robotnicy którym przewodził kościół katolicki chyba jako jedyni na świecie wywalczyli sobie kapitalizm. A mogliśmy iść trzecią drogą, co najmniej na dekadę przed Chinami. Jest jak jest,miasto upada i to nie podlega dyskusji. Dawna "Pomona" wraz z placem wystawiona jest na sprzedaż, synagoga przy Słowackiego jest własnością gminy żydowskiej/ zapewne też na sprzedaż/ a może jakiegoś związku żydowskiego?/ , ruina synagogi na Zasaniu od dawna stanowi prywatną własność i właściciel czeka aż się zawali bo nie sądzę aby chciał choćby 1 grosz przeznaczyć na to dziadostwo. Rozebrać zapewne tego nie można / bo zabytek/ , a pani Kot ma pieniądze ale na kościoły które mają pierwszeństwo przed innymi zabytkami. A należy sobie uzmysłowić że Przemyśl to nie Łódź a Pomona czy synagoga to nie Manufaktura. Kto ma duże pieniądze może zainwestować kupić "małpi gaj" dumnie nazwany im rotm. Pileckiego, /miasto czyli Choma wraz z bezradą sprzedało to ponoć za ok .mln zł / . Osobiście gdybym dysponował dużą kasą to unikałbym inwestycji w Przemyślu który jest na równi pochyłej do upadku. I tego nic nie zmieni.
Do Jana, te wszystkie rewelacje o których starasz się napisać znam doskonale. Poprawki i uwagi do twojego wpisu budynek po dawnych austriackich koszarach i Pomonie w części jest własnością przemyskiego "biznesmena " , również również właściciela Hotelu i BP "Albatros". Synagoga na ul. Słowackiego , kilka lat temu gmina żydowska w Krakowie otrzymała wielotysięczną rekompensatę z kasy miasta , w związku z powyższym zrzekła się praw do tejże synagogi która stała się własnością m. Przemyśla i popada w kolejną ruinę podobnie jak synagoga" zasańska "wykupiona przez innych "biznesmenów " i od ponad 20 lat nadal w totalnej ruinie , wstyd. Zgadzam sie w pełni z opinia o KOT , ale pani ta jako konserwator sprawnie realizuje politykę dobrej zmiany więc sama ma niewiele go gadania , ma realizować więc to robi , nawet sprawnie w niemal 90 % przeznacza się na budynki i obiekty sakralne i przy sakralne , choć uważam że one również powinny być chronione . Naprawdę , mnie jako przemyskiemu obserwatorowi nie chodzi o dochodzenie kto co wykupił , czyja własność , kto zaniedbał, przecież przykładów przemyskiego dziadostwa mogę podawać w nieskończoność , łącznie z placami przy Jagiellońskiej czy Św. Floriana (Kopernika) wymieniłem jedynie kilka (3) czyli jak wygląda przemyskie zadupie nie z lotu ptaka , wieży zegarowej czy wieży katedralne a co faktycznie z bliska zobaczy mieszkaniec chodzący uliczkami naszej mieściny czy czasem "zabłąkany" turysta a widok niestety marny. Dlatego radzę nowemu i młodemu Bakunowi oderwać się się od stołka i biurka z laptopem i rozpocząć wraz z urzędnikami rekonesans po Przemyślu i próbować naprawiać i ratować to co jeszcze jest do uratowania. Osobiście sukcesów nie wróżę ale po latach wspaniałych latach "wyczynów" gospodarczych Chomy nawet improwizowanie zmian i dobre chęci są w cenie.