Reklama

Pierwsze dni wojny. Wspomnienia szesnastolatki

01/09/2018 18:30

Halina Dobrowolska w 1939 roku miała szesnaście lat i w swoich wspomnieniach tak opisała pierwsze dni wojny: „"Mieszkaliśmy na Winnej Górze. Kiedy już było wiadomo, że jest wojna i Niemcy szybko posuwają się na Wschód, w mieście zapanowało wielkie poruszenie. Ludzie mówili, że nasi zorganizują na Sanie obronę...”.

”(...) ojciec zdecydował, żebyśmy się przeprowadzili na drugą stronę Sanu, tłumaczył, że tam będzie bezpieczniej. 4 września spakowaliśmy do walizek trochę rzeczy i zamieszkaliśmy przy ulicy Dworskiego, u znajomych rodziców. Wtedy mówiło się, że tylko na kilka dni, aż nasi odeprą Niemców” – wspomina kobieta. „Chciałam zgłosić się do szpitala, żeby pomagać przy opatrywaniu naszych rannych żołnierzy, ale mnie nie przyjęli, bo byłam za młoda. Ulicami w jedną i w drugą stronę[paywall] maszerowali żołnierze, przejeżdżały wozy i auta z armatami. Starsi zbierali się w mieszkaniach i słuchali radia, a ja ze znajomymi z gimnazjum chodziliśmy aż za Winną Górę patrzeć, jak kopią okopy i stanowiska dla armat. W takiej gorączce minął tydzień i zaczęły się naloty”.

Pierwsza bomba

„Pierwsza bomba uderzyła w kamienicę przy Mickiewicza, zaraz za kościołem Reformatów. Pobiegłam, żeby to zobaczyć. Kurz był taki, że do połowy ulicy nic nie było widać. Dopiero, jak opadł, zobaczyłam rozbitą kamienicę, w której nie było frontowej ściany i widać było meble w mieszkaniach. Ludzie mówili, że zginął jakiś mężczyzna. Nigdy nie widziałam zabitego i chciałam go zobaczyć, ale przybiegł mój ojciec i bardzo na mnie nakrzyczał, że się narażam. Podczas kolejnych nalotów siedzieliśmy w piwnicy i modliliśmy się. Dopiero kiedy przestali bombardować, poszliśmy zobaczyć, jak pali się duży budynek przed dworcem, gdzie był hotel i restauracja (Pasaż Gansa – przyp. J.S). Inna bomba trafiła w szkołę na Konarskiego i tam podobno zginęło dużo ludzi. Siedząc w ciemnej piwnicy, nasłuchiwaliśmy kolejnych alarmów. Kiedy nadlatywały samoloty, słychać było terkotanie karabinów maszynowych i wtedy chyba pierwszy raz naprawdę się bałam, że nas trafi i wszyscy zginiemy. Wtedy ojciec żałował, że przeprowadziliśmy się tutaj, bo Niemcy celowali w dworzec i bomby spadały w najbliższej okolicy, a na Winnej Górze nie było takich bombardowań”. 

Reklama


fot.ze zbiorów autora
Spalony pasaż Gansa (dzisiejszy plac Legionów).

Nie mogliśmy wrócić do domu

„(...) Po paru dniach skończyło się bombardowanie, ale od strony Żurawicy i Ostrowa zaczęły bić armaty i znowu musieliśmy siedzieć w piwnicy. Ulicą Mickiewicza w stronę Lwowa jechały wozy z rannymi żołnierzami. W mieście było bardzo dużo ludzi, którzy uciekali przed Niemcami i bardzo trudno było kupić coś do jedzenia. Nie mogliśmy wrócić do domu, bo nasi saperzy wysadzili most i na drugi brzeg można było dostać się tylko łódką albo przez most kolejowy. Coraz więcej wojska wyjeżdżało z miasta, wyjechał szpital i urzędnicy z magistratu. Ludzie mówili, że Niemcy są już w Żurawicy i Niżankowicach i lada moment wejdą do Przemyśla. 14 września nie spaliśmy całą noc, bo wszędzie strzelali i wysadzali mosty. Kiedy następnego dnia przed południem wyszliśmy, zobaczyliśmy Niemców. Na placu Na Bramie stał motocykl, małe auto pancerne, a koło niego kilku niemieckich żołnierzy z karabinem maszynowym, wycelowanym w ulicę Słowackiego. Machali na nas rękami i krzyczeli, żebyśmy się nie zatrzymywali. Dwa dni później wróciliśmy do domu na Winnej Górze. Drzwi rozbite, wszystkie okna były powybijane, a za drogą, w ogródku, wykopany rów i dużo łusek po nabojach”.

Reklama

Do końca wojny Halina wraz z rodziną mieszkała w Krzemienicy koło Łańcuta, a potem w Poznaniu. Zmarła w 2001 roku.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ingtidient - niezalogowany 2018-09-03 06:29:17

    Apropo 16latki z Przemyśla, Zapewne chodzi o Renię Spiegel:https://www.youtube.com/watch?v=lDrLg9mfbj4&t=3s

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama