Reklama

Pierwsze koszenie nadsańskich nabrzeży

W tym roku nieco później niż w zeszłym doszło do pierwszego dużego koszenia nabrzeży Sanu. Dla większości to dobra informacja, ale są i tacy, którzy się temu sprzeciwiają...

Za koszenie traw nadsańskich nabrzeży odpowiada Zarząd Zlewni w Przemyślu Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Rzeszowie Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie”. Do pierwszego doszło w połowie maja br. Na odcinku osiedle Kmiecie – most kolejowy. Oczywiście po obu stronach Sanu z pominieciem skarp. Kolejne zaplanowane jest na przełomie sierpnia i września br.

W poprzednich latach podnosiły się głosy oburzenia, że nadsańskie nabrzeża wyglądają jak dżungla. Bo często rzeczywiście tak było. Kiedy trawa została skoszona, pojawiły się głosy... oburzenia[paywall].

Reklama

Miejskiej sianokosy

Na Facebooku pojawił się taki oto wpis:

  • „Miasto Przemyśl i zieleń miejska chyba jednak powinna się nazywać Sianko Miejskie. Z jednej strony ich zacięcie do kosiarek ogranicza budżet (który lepiej żeby trafił np. na sprzątanie ulic), z drugiej strony sianko to dzięki nim będziemy mieli już po paru dniach pełnego słońca. Koszenie trawy w Przemyślu nad Sanem (14 maja; 8 rano) to nie tylko marnotrawstwo pieniędzy, ale też działanie szkodliwe dla przyrody. Urząd miasta i Wojciech Bakun nie wiedzą, że dłuższa trawa pełni istotne funkcje ekologiczne, stanowiąc siedlisko dla owadów, ptaków uczących się właśnie teraz latać? Zwierzęta żyjące w tych wysokich trawach ponoszą konsekwencje tego buractwa. Dlaczego pozwalamy na niszczenie naturalnego środowiska i ekosystemu, który możemy chronić i wspierać? Może warto iść na ugodę i wykosić tylko pasma do spacerów? Teren jest tak duży, że nawet dwa pasy spacerowe się zmieszczą. Inne miasta pielęgnują swoje tereny zielone, w Przemyślu 4 panów z kosiarkami ręcznymi i jeden na traktorze bawią się w sianokosy”.

Kosić czy nie kosić?

Rodzi się więc pytanie: kosić czy nie kosić? Wiadomo, że jeszcze się taki nie narodził, aby wszystkim dogodził, ale... W tym wypadku władze miasta nie mają kompletnie nic do opisanego faktu powyżej. Odpowiadają za to, aby w tamtym miejscu był porządek. Aby było czysto i schludnie. Po drugie: tak przygotowany teren może służyć nie tylko bardzo licznym spacerowiczom, ale także tym, którzy np. zechcą nad brzegiem Sanu zażyć słonecznych kąpieli. Po czyjej stronie jest racja? Jeden z mieszkańców miasta powiedział onegdaj, że Przemyśl to stan umysłu... Coś w tym chyba jest.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/05/2024 14:35
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama