W okresie przerwy świąteczno-noworocznej przemyślanie, korzystając z wyjątkowo przyjaznej jak na grudzień aury, w wolnym od obowiązków czasie z chęcią oddawali się aktywnościom na świeżym powietrzu. Wraz z korzystną pogodą powrócił problem odwiecznych konfliktów pieszo-rowerowych. Okazuje się, że sporo emocji i u jednych, i drugich budzi trasa rowerowa ciągnąca się nad Sanem, wzdłuż ulicy Focha.
Jeden z naszych czytelników, notabene zapalony rowerzysta, zwrócił uwagę na fakt, że z trasy rowerowej wzdłuż ulicy Focha często korzystają również piesi, a nie powinni.
– Nie powinni tą trasą chodzić w ogóle, a jeśli już, to tylko lewą stroną, żeby rowerzyści nie musieli robić slalomu pomiędzy spacerowiczami, wózkami z małymi dziećmi, bo jest to dla obu stron bardzo niebezpieczne. Sam, jako rowerzysta, wielokrotnie słyszałem od spacerowiczów uwagi, że nie powinienem tędy jeździć, ponieważ jest to deptak, ewentualnie chodnik – zrelacjonował, poirytowany uwagami.
Reklama
Ponieważ tego typu telefony rozdzwaniają się w naszej redakcji za każdym razem, gdy tylko rozpoczyna się okres sprzyjający rekreacji, i raz pochodzą one od miłośników dwóch kółek, a innym razem od spacerowiczów, postanowiliśmy o rozstrzygnięcie i opinię w tej sprawie poprosić służby odpowiadające za porządek w mieście...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 73% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Oczywiście winne sa władze miasta Przemyśla. Przy budowie trasy rowerowej Green Velo nie przyłożyli odrobiny trudu i zainteresowania aby przy projektowaniu i budowie równolegle wykonać infrastrukturę służącą również pieszym. Przypomnę, że w przedmiotowa droga rowerowa biegnąca przez Przemyśl wraz z kładką rowerową stanowi fragment Wschodniej Trasy Rowerowej Green Velo i powstała w całości z funduszy centralnych, miasto Przemyślna ten cel nie wydało ani grosza. Dobry przykład można podpatrzyć w Rzeszowie. Tam wzdłuż Wisłoka wykonano trase rowerowa oraz szeroki deptak dla pieszych. Jedni i drudzy użytkownicy są zadowoleni i bezpieczni. Wzdłuż deptaka postawiono nie kilka, jak w Przemyślu, a kilkadziesiąt ławek. Nic nie stało na przeszkodzie, aby zrobić tak samo w Przemyślu. Ale władze miasta wypięli się tyłem do inwestora Green Velo. Niestety na efekty nie trzeba było długo czekać. Tak było do przewidzenia, że z drogi rowerowej - trasy rowerowej Green Velo na terenie miasta zaczęli korzystać tłumnie piesi - mieszkańcy miasta, turyści itd. Wszak wspaniale zaprojektowana i wykonana przez inwestora krajowego trasa Green Velo ujawniła potężny głód i zapotrzebowanie mieszkańców na takie inwestycje. Dość mają wszechobecnej betonozy, zatłoczonych ulic, czy nawet parków zlokalizowanych na terenach górzystych, gdzie dotrzeć tam to prawdziwy wyczyn. Właśnie położone na terenie nizinnym, wzdłuż rzeki San w centrum miasta, trasy rowerowe sa idealnym miejscem do odpoczynku. A więc spacery, jazda rekreacyjna rowerowa, itp. Nasuwa się więc pytanie, dlaczego władze miasta zbagatelizowały czy zignorowały potrzebe budowy towarzyszącej infrastruktury dla pieszych przy budowie trasy rowerowej Green Velo, tym bardziej, że przyłączenie sie budowy z głównym inwestorem wymagałoby znacznie mniejsze nakłady aniżeli odrębne budowanie, na własna rękę infrastruktury dla pieszych. Niestety zaniechano tego. Moim zdaniem jest wiele przyczyn takiego zachowania władz przemyskich. Najgorsze moim zdaniem jest to, że władze są zupełnie oderwane od rzeczywistości. Myślą, że jak wybudują dodatkowe pasy ruchu w centrum miasta, wydłużą kierowcom kilkakrotnie czas przejazdu przez skrzyżowania z sygnalizacją świetlną, wybudują jeszcze kilka parkingów samochodowych, itp. mieszkańcy będa zadowoleni, myślą że tak chca żyć mieszkańcy Przemyśla. A tak nie jest. Coraz więcej osób rozumie, że nie tędy droga do przyjaznego miasta, przyjaznego do życia. W świetle powyższego Straż Miejska w Przemyślu jest w błędzie, twierdząc, że trasa rowerowa jest deptakiem, na którym równe prawa mają piesi i rowerzyści. Miasto przywłaszczyło trasę rowerową Green Velo do wykorzystywania jej jako deptaka dla pieszych, bo biegnie przez teren miejski. Tak nie ma nigdzie w Polsce wdłuż całej przedmiotowej - Wschodniej Trasy Rowerowej Green Velo. Należy zaprojektować i wykonać infrastrukture dla pieszych zgodnie z przepisami prawa aby służyła w pełni pieszym- deptak z ławkami latarniami itp. oraz zapewnić należyte utrzymanie jej poprzez częste, regularne sprzątanie i utrzymanie w czystości.
to prawda, że jedynie fragmenty tej ścieżki są wyłącznie dla rowerzystów, niemniej jednak oznakowanie może wprowadzać w błąd i skoro fragmenty są przeznaczone zarówno dla rowerzystów jak i dla pieszych, powinno się uzupełnić odpowiednie oznakowanie na tych odcinkach i problem nieporozumień zniknie ….
wystarczy tą część trasy między mostami, przejechać odrobinę wolniej i wszyscy będą zadowoleni .Wzdłuż tego odcinka ścieżki rowerowej , bezpośrednio przylegają boiska do siatkówki i piłki nożnej i w dalszej części działki warzywne . Zawodowcy na rowerach , którzy nie potrafią tego krótkiego odcinka trasy przejechać , jak jeżdżą normalni rowerzyści ,powinni wybrać szosy , drogi szybkiego ruchu, ewentualnie lotniska .Pod kaskiem powinno się znaleźć też trochę miejsca na wyobraźnię. Szerokości !
Oczywiście winne sa władze miasta Przemyśla. Przy budowie trasy rowerowej Green Velo nie przyłożyli odrobiny trudu i zainteresowania aby przy projektowaniu i budowie równolegle wykonać infrastrukturę służącą również pieszym. Przypomnę, że w przedmiotowa droga rowerowa biegnąca przez Przemyśl wraz z kładką rowerową stanowi fragment Wschodniej Trasy Rowerowej Green Velo i powstała w całości z funduszy centralnych, miasto Przemyślna ten cel nie wydało ani grosza. Dobry przykład można podpatrzyć w Rzeszowie. Tam wzdłuż Wisłoka wykonano trase rowerowa oraz szeroki deptak dla pieszych. Jedni i drudzy użytkownicy są zadowoleni i bezpieczni. Wzdłuż deptaka postawiono nie kilka, jak w Przemyślu, a kilkadziesiąt ławek. Nic nie stało na przeszkodzie, aby zrobić tak samo w Przemyślu. Ale władze miasta wypięli się tyłem do inwestora Green Velo. Niestety na efekty nie trzeba było długo czekać. Tak było do przewidzenia, że z drogi rowerowej - trasy rowerowej Green Velo na terenie miasta zaczęli korzystać tłumnie piesi - mieszkańcy miasta, turyści itd. Wszak wspaniale zaprojektowana i wykonana przez inwestora krajowego trasa Green Velo ujawniła potężny głód i zapotrzebowanie mieszkańców na takie inwestycje. Dość mają wszechobecnej betonozy, zatłoczonych ulic, czy nawet parków zlokalizowanych na terenach górzystych, gdzie dotrzeć tam to prawdziwy wyczyn. Właśnie położone na terenie nizinnym, wzdłuż rzeki San w centrum miasta, trasy rowerowe sa idealnym miejscem do odpoczynku. A więc spacery, jazda rekreacyjna rowerowa, itp. Nasuwa się więc pytanie, dlaczego władze miasta zbagatelizowały czy zignorowały potrzebe budowy towarzyszącej infrastruktury dla pieszych przy budowie trasy rowerowej Green Velo, tym bardziej, że przyłączenie sie budowy z głównym inwestorem wymagałoby znacznie mniejsze nakłady aniżeli odrębne budowanie, na własna rękę infrastruktury dla pieszych. Niestety zaniechano tego. Moim zdaniem jest wiele przyczyn takiego zachowania władz przemyskich. Najgorsze moim zdaniem jest to, że władze są zupełnie oderwane od rzeczywistości. Myślą, że jak wybudują dodatkowe pasy ruchu w centrum miasta, wydłużą kierowcom kilkakrotnie czas przejazdu przez skrzyżowania z sygnalizacją świetlną, wybudują jeszcze kilka parkingów samochodowych, itp. mieszkańcy będa zadowoleni, myślą że tak chca żyć mieszkańcy Przemyśla. A tak nie jest. Coraz więcej osób rozumie, że nie tędy droga do przyjaznego miasta, przyjaznego do życia. W świetle powyższego Straż Miejska w Przemyślu jest w błędzie, twierdząc, że trasa rowerowa jest deptakiem, na którym równe prawa mają piesi i rowerzyści. Miasto przywłaszczyło trasę rowerową Green Velo do wykorzystywania jej jako deptaka dla pieszych, bo biegnie przez teren miejski. Tak nie ma nigdzie w Polsce wdłuż całej przedmiotowej - Wschodniej Trasy Rowerowej Green Velo. Należy zaprojektować i wykonać infrastrukture dla pieszych zgodnie z przepisami prawa aby służyła w pełni pieszym- deptak z ławkami latarniami itp. oraz zapewnić należyte utrzymanie jej poprzez częste, regularne sprzątanie i utrzymanie w czystości.
to prawda, że jedynie fragmenty tej ścieżki są wyłącznie dla rowerzystów, niemniej jednak oznakowanie może wprowadzać w błąd i skoro fragmenty są przeznaczone zarówno dla rowerzystów jak i dla pieszych, powinno się uzupełnić odpowiednie oznakowanie na tych odcinkach i problem nieporozumień zniknie ….
wystarczy tą część trasy między mostami, przejechać odrobinę wolniej i wszyscy będą zadowoleni .Wzdłuż tego odcinka ścieżki rowerowej , bezpośrednio przylegają boiska do siatkówki i piłki nożnej i w dalszej części działki warzywne . Zawodowcy na rowerach , którzy nie potrafią tego krótkiego odcinka trasy przejechać , jak jeżdżą normalni rowerzyści ,powinni wybrać szosy , drogi szybkiego ruchu, ewentualnie lotniska .Pod kaskiem powinno się znaleźć też trochę miejsca na wyobraźnię. Szerokości !