W ostatnią sobotę lipca po południu zaludnił się skwerek koło głównego gmachu Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej.
Kolorowe leżaki i parasole, stoły z grami planszowymi, sztalugi, muzyka z zainstalowanych głośników zapraszały przechodniów do udziału w „Pikniku w środku lata”. Wprawdzie upał tego dnia dawał się we znaki, ale chętnych do uczestniczenia w tej dość nietypowej jak na Przemyśl imprezie kulturalnej nie brakowało. Co chwilę ktoś przystawał na chodniku i zaciekawiony tym, co się dzieje, dołączał do pikniku. Trwały dyskusje, zapaleńcy w skupieniu siedzieli nad grami planszowymi, dzieci słuchały bajek, a pracownicy muzeum częstowali wszystkich jabłkami i morelami.
– To spotkanie nazwaliśmy „Piknikiem w środku lata” – mówi Tomir Mazur, pracownik działu edukacji, promocji i wystaw Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. – Chcemy, aby skwerek zaczął[paywall] tętnić życiem kulturalnym, bo muzeum to nie tylko zbiory i wystawy, ale również właśnie animowanie kultury we wszelkich jej przejawach. Zaprosiliśmy mieszkańców Przemyśla, przemyską poetkę Marię Żemełko, która czyta swoje bajki, a także artystów, grafików komputerowych, którzy mogą tutaj pokazać swoje prace i porozmawiać o nich. Przyszli pasjonaci bardzo popularnych teraz gier planszowych, jest też instruktorka fitness. Takie luźne, otwarte spotkania na wolnym powietrzu stwarzają możliwość poznania nowych, ciekawych ludzi, dyskusji, wymiany doświadczeń, to okazja do integracji mieszkańców miasta, a dla przyjezdnych do poznania przemyskich twórców i ludzi kultury – wyjaśnia Tomir Mazur.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Piknik na skwerku , śniadanie ze śmietnika kąpiel i pranie w Sanie robota na czarno za miskę zupy spanie pod mostem . Żyć nie umierać jak się nie jest dzieckiem kogoś wpływowego , drugi wybór to wyjazd na zmywak aby nie zdechnąć tu z głodu .
Kiedyś na "plantach" też były pikniki
Piknik na skwerku , śniadanie ze śmietnika kąpiel i pranie w Sanie robota na czarno za miskę zupy spanie pod mostem . Żyć nie umierać jak się nie jest dzieckiem kogoś wpływowego , drugi wybór to wyjazd na zmywak aby nie zdechnąć tu z głodu .
Kiedyś na "plantach" też były pikniki