„Odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” – te słowa wypowiedziane przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w 2006 roku przywołał Pawło Klimkin, minister spraw zagranicznych Ukrainy. Uczynił to podczas niedzielnej, 4 bm. uroczystości żałobnej na greckokatolickim cmentarzu w Pawłokomie k. Dynowa w 73. rocznicę rozstrzelania Ukraińców przez polskie podziemie.
– Doświadczenie ostatnich lat uczy, że nie da się budować wspólnej przyszłości bez podjęcia trudnych tematów z przeszłości – powiedziała obecna na uroczystości[paywall] Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki. – Ale trzeba te tematy podejmować we wzajemnej wrażliwości, w imię pamięci o ofiarach polskich i ukraińskich. W imię pamięci o przyszłości narodów polskiego i ukraińskiego, o ten dialog w prawdzie apeluję – stwierdziła, dodając, że wszyscy zebrali się tam, aby w zadumie pochylić głowę i oddać hołd polskim i ukraińskim ofiarom konfliktu, który między tymi narodami miał miejsce w latach 1939-1947.
Pawło Klimkin, minister spraw zagranicznych Ukrainy, w swoim wystąpieniu przypomniał słowa wypowiedziane przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2006 r. w Pawłokomie:
„Odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”.
Szef ukraińskiego MSZ nawiązał także do swojej odbytej przed przyjazdem do Polski rozmowy na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie z matką żołnierza Polaka – obywatela Ukrainy, który zginął podczas walk w Ługańsku.
– Jego mama powiedziała do mnie: bądźcie razem, trzymajcie się razem. To jest symbol przyjaźni polsko-ukraińskiej – podkreślił.
O dialog i wzajemne wybaczenie prosił również przewodniczący modlitwom ksiądz arcybiskup Eugeniusz Popowicz, metropolita przemysko-warszawski obrządku greckokatolickiego. Hierarcha przekonywał, że „musimy ze sobą rozmawiać, bo najgorzej jest, jak się milczy”.
W marcu 1945 roku członkowie polskiego podziemia (oddział poakowski) zamordowali – według źródeł – ponad 300 ukraińskich mieszkańców Pawłokomy. Uczynili to w odwecie za uprowadzenie i zabicie przez UPA 11 Polaków. W 2001 roku prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie wszczął śledztwo w sprawie wspomnianych wydarzeń. Przesłuchano licznych świadków. Ostatecznie postępowanie zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawców. Na greckokatolickim cmentarzu znajduje się krzyż i tablice z nazwiskami 366 osób, jakie zginęły z rąk Polaków. W 2006 roku ówcześni prezydenci Polski i Ukrainy: Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko dokonali uroczystego odsłonięcia monumentu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze