Jarosławscy radni punktują działania burmistrza Waldemara Palucha. Odrzucają część zgłaszanych przez niego projektów uchwał. Przypominają o kompetencjach i rozliczają. Na ostatniej sesji rady miasta „oberwało się” włodarzowi nawet za wyjazd do Koszyc na Słowacji.
– Jakiemu celowi służyła ostania wizyta naszej delegacji na Słowacji. Nie było tam przedstawicieli Michalowiec, czyli miasta partnerskiego w tym kraju. Czy będziemy[paywall] podejmować kolejne kroki w celu pozyskania innych miast partnerskich na Słowacji, czy przestajemy współpracować z Michalowcami? Druga sprawa, dlaczego rada miasta nic na ten temat nie wie – pytał radny Wacław Spiradek.
Chodziło mu o wizytę burmistrza Waldemara Palucha w towarzystwie doradcy Zbigniewa Możdżenia, przedstawicieli jarosławskiego Stowarzyszenia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, Klubu Konsulów w Jarosławiu oraz Ośrodka Kultury i Formacji Chrześcijańskiej im. sł. B. Anny Jenke w Koszycach. – Nie rezygnujemy ze współpracy. Ten wyjazd był związany ze współpracą samorządu z Węgrami przy tworzeniu tak zwanego szlaku Rakoczego. Było to spotkanie robocze zaproponowane przez konsulów podczas wizyty w Jarosławiu – odpowiadał wiceburmistrz Wiesław Pirożek. – Był pan uprzejmy powiedzieć, że było to spotkanie samorządów. To pytam, od kiedy to doradcy wchodzą w skład samorządu. Tym bardziej że oni nigdzie nie figurują – dopytywał W. Spiradek, ale odpowiedzi nie dostał. Do jego wypowiedzi odniósł się za to radny Michał Muzyczka. – Co sesję będziemy ponawiać pytanie o nowe osoby zatrudnione w urzędzie. Nie wiemy, kto wchodzi w skład pracowników ratusza, kto ma pełnomocnictwa burmistrza. Chciałbym, by to powiedziano głośno, bo żyjemy informacjami prasowymi – stwierdził.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ja myślę, że to była wyprawa "śladami wyczawskiego"
Z waszych kłótni nic dobrego dla Jarosławia nie wyniknie , a szkoda :(
Im nie chodzi o miasto Jarosław, te kłótnie to zwykła prywata. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku będą wybory samorządowe i mieszkańcy Jarosławia dwa razy się zastanowią zanim na kogoś oddadzą głos.
Trzęsą porami...
Ja myślę, że to była wyprawa "śladami wyczawskiego"
Z waszych kłótni nic dobrego dla Jarosławia nie wyniknie , a szkoda :(