Podobnie jak w latach ubiegłych Bieg Tropem Wilczym odbył się na dwóch dystansach. W pierwszym uczestnicy mieli do przebycia symboliczne 1963 metry, trasa drugiego liczyła nieco ponad 7 kilometrów. Nowością tegorocznej edycji był fakt, że uczestnicy dłuższego z biegów wystartowali ze Studziana. Był to wyraz szczególnego uhonorowania braci Tadeusza i Edwarda Cieślów, żołnierzy niezłomnych pochodzących właśnie z tej podprzeworskiej miejscowości.
W tym roku tradycyjnemu Biegowi Tropem Wilczym towarzyszył trzaskający mróz. Mimo to na liście startowej widniało blisko 300 nazwisk. Pierwszy bieg, na symbolicznym dystansie 1963 metrów (w roku 1963 zginął ostatni żołnierz wyklęty Józef Franczak pseud. „Lalek”) zgromadził na linii startu całe rodziny. Jego trasa wiodła przede wszystkim centrum Przeworska, a najmłodszy uczestnik tego biegu miał zaledwie 6 lat. Wyjątkowy charakter miał w tym roku dłuższy bieg na dystansie 7 km. W Przeworsku ciągle żywa jest pamięć o bohaterach niezłomnych Tadeuszu Cieśli pseud. „Żbik” i Edwardzie Cieśli pseud. „Zabawa”, straconych wyrokami komunistycznych sądów latem 1952 roku. Bracia pochodzili z podprzeworskiego Studziana i to spod ich rodzinnego domu wystartowali biegacze.
Na krótszym dystansie wśród kobiet tryumfowała Magda Ciupińska z Wólki Pełkińskiej, a wśród mężczyzn Łukasz Mikuszewski z Krasnego. Na dystansie 7 km wśród pań najszybsza była Beata Krawiec reprezentująca barwy Przeworskiej Grupy Biegowej, zaś wśród panów najszybszy okazał się Piotr Chmaj z Łańcuta.
Na zakończenie imprezy z krótkimi przemówieniami wystąpili jej współorganizatorzy: burmistrz Przeworska Leszek Kisiel oraz wójt gminy Przeworsk Daniel Krawiec. Odczytano także list z podziękowaniami dla wszystkich zaangażowanych w organizację biegu od siostrzeńca braci Cieślów Jana Nowaka. Zwieńczeniem zawodów było wręczenie pamiątkowych statuetek najlepszym biegaczom.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze