Reklama

Policja przesłuchuje za happeningi i napis „PiS – rozliczymy was!”

– Pytania, jakie zadawano, były dla mnie bulwersujące. Policjanci pytali mnie na przykład o to, kto z której strony przyszedł, w którą stronę się oddalił, kto zapalał świeczki czy jaką techniką powstały napisy na transparentach. Tak już kiedyś było. W czasach stanu wojennego! – powiedziała Anna Grad-Mizgała, która była jedną z kilku osób przesłuchiwanych w Komendzie Miejskiej Policji w Przemyślu w związku z odbytymi w grudniu ub.r. pokojowymi demonstracji przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości.

Jednym z fundamentów demokracji w każdym państwie prawa jest możliwość organizowania pokojowych demonstracji, manifestacji czy happeningów. Możliwość jawnego, nieskrępowanego prezentowania swoich poglądów, oczywiście pod warunkiem prowadzenia ich w  ramach obowiązujących przepisów prawa. 13 i 14 grudnia ub.r. pod siedzibą biura poselskiego Andrzeja Matusiewicza (PiS) na placu Na Bramie oraz przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości przy Wybrzeżu Marszałka Józefa Piłsudskiego odbyły się dwa happeningi[paywall]. Oficjalnie w rocznicę wybuchu stanu wojennego, nieoficjalnie – w ramach sprzeciwu wobec działań polskich władz w sprawach reformy sądownictwa. 14 grudnia br. na lewym nabrzeżu Sanu, na płytach betonowych pojawił się napis „PiS – rozliczymy was!”, który jeszcze w tym samym dniu został zlikwidowany przez jednego z pracowników służb komunalnych.

To jakieś nieporozumienie

Wydawało się, że sprawa nie będzie miała dalszego ciągu, bo podobnych happeningów było wiele, nie tylko w Przemyślu, a napisów – znacznie bardziej kontrowersyjnych i wulgarnych – na terenie miasta jest multum i nikt na nie kompletnie nie zwraca uwagi... Nic z tych rzeczy.

Reklama

18 stycznia br. przemyska radna Ewa Sawicka z Platformy Obywatelskiej, która była jedną z uczestniczek wspomnianych happeningów, otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa 29 stycznia br. w Komendzie Miejskiej Policji w Przemyślu. Stawiennictwa w charakterze świadka w sprawie o wykroczenie z artykułu 63a paragraf 1 kodeksu wykroczeń („Kto umieszcza w miejscu publicznym, a do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności lub grzywny).

– Oczywiście stawiłam się na policji. Usłyszałam, że chodzi o dwie sprawy: happening przed biurem posła PiS na placu Na Bramie oraz napis na lewym brzegu Sanu. Oczywiście złożyłam zeznania, choć dla mnie jest to jakieś nieporozumienie. Sprawa jest w toku, więc nic więcej nie mogę na ten temat powiedzieć – wyjaśniła radna E. Sawicka.

Reklama

fot.zbiory własne

Kiedy usłyszałam pytanie, przeraziłam się

Tego samego dnia (18 stycznia br.), ale już nie drogą urzędową, lecz na... policyjnym korytarzu, wezwanie na komendę otrzymała inna uczestniczka happeningu – Anna Grad-Mizgała. Stawić się miała 24 stycznia br. – Załatwiałam w komendzie inną sprawę, kiedy zaczepił mnie jeden z funkcjonariuszy i powiedział, że dobrze, że jestem, bo ma dla mnie wezwanie. Zapytałam w jakiej sprawie, odpowiedział mi, że chodzi o napis na brzegu Sanu. Oczywiście na komendę się stawiłam. Tam usłyszałam, że chodzi również o dwa happeningi. Dla mnie już sam fakt wezwania mnie w tych sprawach był bulwersujący, ale kiedy usłyszałam pytania, przeraziłam się. Podczas owych happeningów nie stanowiliśmy kompletnie żadnego zagrożenia dla nikogo, nie zniszczyliśmy żadnego mienia. Wykorzystaliśmy swoje prawa demokracji. Kiedy zapytałam, dlaczego akuratnie ja musiałam się stawić, usłyszałam, że byłam organizatorką. A to była przecież spontaniczna akcja, żadnej organizacji się nie podejmowałam. Owszem, mieliśmy transparenty, ale w państwie prawa nie są przecież zabronione. Jak już wspomniałam, zakres zadawanych pytań mnie przeraził. Pytano mnie, kto z jakiego kierunku przyszedł i  którędy potem poszedł, jaką techniką wykonane były napisy na transparentach, kto trzymał, a kto zapalał świeczki, kto robił zdjęcia, kto jak był ubrany. Nie wierzyłam... Ale to była prawda! – powiedziała A. Grad-Mizgała.

Kto złożył zawiadomienie?

Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu sierżant sztabowy Marta Fac potwierdziła prowadzenie dwóch odrębnych postępowań. Na pytanie, kto złożył zawiadomienie, odpowiedziała, że poszkodowani, czyli w tym wypadku zarządzający budynkiem, w którym znajduje się biuro poselskie A. Matusiewicza oraz administrator nabrzeża. W tym wypadku to Zarząd Zlewni Sanu z siedzibą w Przemyślu.

Reklama

– Prowadzimy obecnie czynności związane z ustaleniem sprawców tych wykroczeń. Trwają przesłuchania świadków. Nic więcej nie mogę na ten temat powiedzieć – stwierdziła krótko.

W obu wspomnianych sprawach nikt nie usłyszał żadnych zarzutów.

To niedopuszczalne

O kilka zdań komentarza do faktu prowadzenia postępowań w owych sprawach zwróciliśmy się do posła PO Marka Rząsy, który zdecydowanie popierał happeningi. – Nie znam szczegółów wizyt uczestniczek happeningu na policji, ale to, że polska policja, także ta przemyska, ściga i przesłuchuje osoby, które z odkrytą twarzą mają odwagę protestować przeciwko obecnej władzy, jest dla mnie niedopuszczalne. Można dyskutować o formie, ale o treści nie! Ta sama policja pozwala za to na bezkarne gromadzenie się zamaskowanych kiboli w Rynku i nie reaguje na fakt zakłócania uroczystości religijnych i imprez kulturalnych jednej z mniejszości narodowych w naszym mieście. A potem władza się dziwi, że część narodu zarzuca im ksenofobię, popieranie rasizmu czy nacjonalizmu – podsumował.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hasler - niezalogowany 2018-02-06 20:43:09

    Cały świat już z was leje PISoBOLSZEWICKIE miernoty,oszuści i złodzieje.Demokracja w wydaniu komuchów  z PISoBOLSZEWI:https://oko.press/az-619-udokumentowanych-postepowan-wobec-obywateli-protestujacych-przeciwko-wladzy-niszczeniu-demokracji/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    MK - niezalogowany 2018-02-06 23:07:56

    CYTAT ' Jednym z fundamentów demokracji w każdym państwie prawa jest możliwość organizowania pokojowych demonstracji, manifestacji czy happeningów. Możliwość jawnego, nieskrępowanego prezentowania swoich poglądów, oczywiście pod warunkiem prowadzenia ich w  ramach obowiązujących przepisów prawa.'  . I co na to  "wolne media  " typu  jątrząca tvn , gazeta wybiórcza, aj waj, . Już widzę , jaka byłaby  reakcja , gdyby to tak umieszczono   podobny napis  ale przeciwko    PO , N i tym podobnym wytworom  masonów , lewaków krzywaków.  Na drugi dzień   niemalże na dwóch kółkach pędziłby  samochód  z napisem tvn , i  na zasadzie " dajcie sensacje na pierwsza stronę " ich wiadomości zaczęłyby się od 'sensacji " jaka bez wątpienia zrobili  , " że oto przykład mowy nienawiści" , że należy zgłosić do Brukselki" itp, itd. ALE W TYM PRZYPADKU  BYŁO CICHO JAK ZASIAŁ " PRZYSŁOWIOWYM MAKIEM".. PO PROSTU LEWACKA  "POPRAWNOŚĆ "

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kat - niezalogowany 2018-02-07 12:17:56

    Najprosciej to porównac pismo na wala Sanu z pismem na pomniku Orlat Przemyskich, i afiszami protestujacych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama