Reklama

Policja zatrzymała ekshibicjonistę

05/08/2016 18:45

Zaczęło się od plotki, że w okolicy ul. Lwowskiej grasuje zboczeniec. W ubiegłym tygodniu okazało się, że to prawda.

W środę po południu, 27 lipca br., w okolicy przystanku MZK na ul. Lwowskiej do szesnastoletniej dziewczyny podszedł młody mężczyzna i w bardzo wulgarny sposób próbował ją zagadnąć. Był ubrany w krótkie spodnie i koszulę, a na twarzy miał ciemny zarost. Dziewczyna przypomniała sobie, że kilka dni wcześniej ten sam mężczyzna w podobny sposób zaczepił ją na ul. Mickiewicza. Przestraszona podeszła do przystanku i usiadła obok nieznajomej kobiety. Wtedy mężczyzna opuścił spodnie i zaczął się onanizować. Na ulicy[paywall] nie było nikogo, kto mógłby zareagować i dziewczyna uciekła, a mężczyzna odszedł w drugą stronę. Kobieta, która siedziała z nią na przystanku, również odeszła, ale zadzwoniła po policję. Niestety kiedy przyjechał radiowóz, po zboczeńcu nie było już śladu.

Recydywa

Następnego dnia szesnastolatkę znowu zaczepił ten sam mężczyzna i znowu obrzucił wulgaryzmami. Działo się to niedaleko miejsca, w którym spotkała go poprzedniego dnia. Tym razem dziewczyna już nie czekała, aż mężczyzna będzie prezentował swoje wdzięki, tylko uciekła i zadzwoniła po policję. – Potwierdzam taki fakt – mówi sierż. szt. Marta Fac, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu. – Dwudziestego ósmego czerwca przed południem dyżurny komendy odebrał zgłoszenie o tym, że jakiś mężczyzna zaczepia dziewczynę. Natychmiast na miejsce został skierowany patrol z wydziału wywiadowczo-interwencyjnego. Policjanci, znając dokładny rysopis mężczyzny, rozpoczęli poszukiwania w najbliższej okolicy. Na ulicy Topolowej mężczyzna na widok radiowozu zaczął uciekać w pole. Zatrzymany w bezpośrednim pościgu próbował się tłumaczyć, że niczego złego nie zrobił, ale odmówił podania danych personalnych, a w końcu zaczął być wulgarny. Po przewiezieniu do komendy został rozpoznany przez pokrzywdzoną. W takich przypadkach, żeby nie narażać osoby pokrzywdzonej na traumę przy bezpośrednim spotkaniu ze sprawcą, pokazujemy jej tylko fotografię podejrzewanego – wyjaśnia sierż. szt. Marta Fac.

Zarzuty i zakazy

Krzysztof D., 25-letni mieszkaniec Przemyśla, podczas składania wyjaśnień nie przyznał się do winy. Policja przedstawiła mu zarzut z artykułu 202, paragraf 1 kodeksu karnego (przestępstwo zagrożone karą grzywny, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat) i przekazała prokuraturze z wnioskiem o środki zapobiegawcze w postaci: dozoru policyjnego, zakazu opuszczania kraju, zakazu kontaktowania się z pokrzywdzoną i zbliżania do niej. Prokuratura do wniosku policji dołożyła jeszcze zakaz przebywania w miejscach, w których przebywa i znajduje się młodzież. Krzysztof D. będzie również poddany badaniom przez biegłego. Ponadto prokuratura rejonowa prosi o kontakt wszystkie osoby, które czują się przez niego pokrzywdzone.
JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mariox_686 2016-08-05 23:34:16

    No to Sąd przemyski dopie......... Jeszcze Jak trafi "zbok" na sędzie Kołacz lub Tworzydło to "umarł w butach". To fachowcy,  elita przemyskiego wymiaru "niesprawiedliwości".

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    -plus - niezalogowany 2016-08-06 09:49:19

    na pal dziada

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    oZZmAn - niezalogowany 2016-08-06 22:44:22

    ''Zboczeniec czeka za rogiem ulicy Jak wściekłe zwierzę slini się Gdy tylko zbliżysz się do niego Wyciągnie nóż zabije cię   To miasto umiera I ty razem z nim To miasto umiera I ty umrzesz z nim"   YOUTUBE.COM - DEZERTER -TO MIASTO UMIERA

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama