Materiał przygotowany dla prasy.
Spotykamy się z Panami Krzysztofem i Dawidem Grabowskimi, którzy zechcieli podziękować Wszystkim, bardzo licznie zgromadzonym na pogrzebie swojego Ojca, śp. Władysława Grabowskiego, znanego przemyślanina, który stworzył i prowadził od 1989 roku w Przemyślu największy Zakład Pogrzebowy HADES. Z podziękowań powstała interesująca rozmowa o tradycjach rodzinnych, o wrażliwości i interesach, co wydawałoby się w parze nie idzie.
Zaczynamy?
KG: – Tak. Zaczynamy od podziękowań dla Wszystkich, którzy licznie przybyli na pogrzeb Naszego Taty, śp. Władysława Grabowskiego, i byli z nami, w tej trudnej chwili, jaką jest utrata najbliższego członka rodziny. Dziękujemy Wszystkim za obecność i wyrazy wsparcia dla naszej Rodziny.
DG: – Jeśli rozmawiamy o początkach, to warto wspomnieć Tatę i jego początki firmowe. Zakład Pogrzebowy HADES jest na rynku od 35 lat. Tato zaczynał od małego punktu przy ul. Mickiewicza w Przemyślu. Już po kilku latach miał pierwszy dom pogrzebowy w Przemyślu, na terenie byłego szpitala wojskowego. W tamtych latach prywatna chłodnia i kaplica były czymś nowym w naszym mieście. Karawany marki Mercedes i wózki elektryczne zaczęły wyznaczać nowe standardy tamtych czasów.
Myślę, że każdy przemyślanin, jak i osoba z okolic, słyszała o Domu Pogrzebowym Hades. Co dalej z firmą?
DG: – Zakład Pogrzebowy HADES w Przemyślu znany jest od lat. Jako największy i najnowocześniejszy w regionie. Zatrudnia kilkunastu zaufanych pracowników z wieloletnim stażem w firmie.
KG: – Tato w 2003 roku zakupił nieruchomość, blisko Cmentarza Głównego w Przemyślu. Po pogotowiu ratunkowym, przy ulicy Słowackiego 98. Budynki przeszły gruntowny remont i dzisiaj są główną siedzibą firmy z olbrzymim zapleczem, jak własne kaplice, chłodnie, kwiaciarnia, magazyny trumien, biura oraz duży parking. Zakład Pogrzebowy HADES działał zawsze bardzo prężnie, i będzie tak dalej.
Czy jesteście gotowi na prowadzenie tak dużej firmy?
KG: – Tak. Od 15 lat prowadzę Zakład Kamieniarski w Przemyślu pod nazwą ,,Grabowski Kamieniarstwo”, produkujący głównie nagrobki granitowe. W mieście i regionie jest to największa firma w tym sektorze. Mam swoje budynki, hale, nowoczesne maszyny do obróbki kamienia, przy ul. Ziemiańskiego 21 oraz ekspozycję 30 nagrobków przy ul. Słowackiego 98. Zatrudniam niemałą grupę, wspaniałych pracowników i fachowców . Jako nieliczni, poza naszymi, gotowymi propozycjami nagrobków, robimy projekty komputerowe 3D, które pozwalają wyrazić indywidualny charakter zmarłego.
DG: – Tato zawsze wspierał nasze inicjatywy i pozwalał realizować się na swoim kawałku podłogi. Od 11 lat prowadzę firmę z kilkoma pracownikami. Specjalizuję się w liternictwie w kamieniu, jako jedyny w Przemyślu i okolicach.
We własnej hali z nowoczesnym parkiem maszynowym, poza napisami i tablicami nagrobnymi, w różnych technologiach, wykonuję również rzeźby, zdjęcia i portrety nagrobne oraz napisy grawerowane, pozłacane 24-karatowym złotem czy platyną. Poza Klientem indywidualnym obsługuję inne przedsiębiorstwa potrzebujące wykonać napisy na płytach nagrobnych.
Przy tak dużym doświadczeniu i zapleczu jesteśmy pewni, że od strony biznesowej damy radę. W genach mamy dobrą organizację! Tato zbudował, od zera, wspaniały Dom Pogrzebowy. Nawet nasz dziadek Grabowski przez większość swojego życia był dyrektorem zarządzającym PTHW w Przemyślu. Mama też prowadziła przez długi czas swoją działalność gospodarczą. W jarosławskiej firmie wujka, produkującej jedne z najładniejszych trumien w regionie, w zarządzanie wchodzi już trzecie pokolenie. Biznes i rodzina idą w parze. Genów nie oszukamy.
KG: – Pozostaje kwestia mentalna. Nasz Tato był wspaniałym człowiekiem. Bardzo dużo ludzi podchodzi do nas i opowiada historie, w których Ojciec, bezinteresownie im pomógł. Pokazał nam, że warto być życzliwym i interesującym się losem innych człowiekiem. Bycie empatycznym oraz wrażliwym na ludzki los i krzywdę jest bardzo ważną kwestią w naszym życiu, jak i branży. Nikt nie odniósłby sukcesu w tak wrażliwym biznesie, jakim jest sektor funeralny, bez pokładów empatii, dobroci i zrozumienia. Wierzymy, że uda nam się, również, od tej strony mentalnej, kontynuować tradycję rodzinną.
Czy mają już Panowie plan działania?
DG: – Ojciec wyposażył nas w protokół działania na wypadek sytuacji kryzysowych. Wszystko w rodzinie od lat mieliśmy uzgodnione, na wypadek śmierci czy choroby kogokolwiek z nas. Nasze firmy to są duże przedsiębiorstwa. Mają swoją kaskadowość, kierownika, brygadzistów itd.. Są w stanie działać same. Bez naszego nadzoru.
KG: – Aczkolwiek w pracy jesteśmy codziennie. Myślimy nad rozwojem. Angażujemy się w bieżące zadania. Zakład Pogrzebowy HADES działa 24h na dobę. Nawet w tak trudnej sytuacji, która miała miejsce, jak śmierć seniora rodu i właściciela firmy Hades, Dom Pogrzebowy działał. Poza chwilą, w której odbył się pogrzeb. Zależało nam, aby wszyscy współpracownicy mogli wziąć udział w ceremonii pogrzebowej, stąd decyzja o zamknięciu zakładu na parę godzin.
DG: – Uzgodniliśmy już z Bratem, że łączymy siły. Następuje kolejny etap rozwoju firm Grabowskich. Tak jak chciał nasz Ojciec.
Interesujące. Zdradzą Panowie coś konkretnie?
KG: – Myślę, że możemy. Tym bardziej, że na pewno Czytelnicy zobaczą te delikatne zmiany w najbliższym czasie. Dzieje się rzecz oczywista. Brat i ja, i wcześniej Ojciec, od lat byliśmy w spokrewnionych branżach. Zdecydowana większość rodzin, która trafia do Hadesu i jest zadowolona z usługi zorganizowania ceremonii pogrzebowej, korzysta dalej z naszych firm rodzinnych. Robimy Klientom niepowtarzalne i trwałe nagrobki wraz z napisami czy coraz to powszechniejsze piwniczki. Chcemy, aby Klient nie musiał jeździć do różnych miejsc, załatwiając sprawy około okołopogrzebowe. Umożliwimy organizację i kontakt z nami w jednym miejscu, w Przemyślu, na ul. Słowackiego 98.
DG: – Oficjalnie zamieniamy się w Centrum Pogrzebowe HADES Grabowscy. Nieoficjalnie miało to miejsce od lat. Budynek Zakładu Pogrzebowego Hades jest przystosowany do dużych przedsięwzięć. Z faktów – powiększamy też flotę z 11 karawanów pogrzebowych do 13, i to już z Nowym Rokiem. Czekamy na odbiór produkowanego i zamówionego jeszcze przez Naszego Ojca karawanu marki Mercedes. Rozszerzamy możliwość doboru dodatkowych usług do pogrzebu.
KG: – Będzie to duża korzyść dla naszych Klientów, którzy często są w trudnym momencie swojego życia, po utracie kogoś bliskiego i nie mają głowy ani siły, aby jeździć po paru punktach i samemu wszystkiego dopilnowywać. Nam też będzie łatwiej, mając wszystko na miejscu, będziemy mogli pracować jeszcze lepiej, tak aby nasze usługi dalej były na najwyższym poziomie. Oczywiście myślimy też o rozwoju. Mamy kolejne ambitne plany, rozszerzenia działalności, ale na razie skupmy się na połączeniu sił, tak aby nasze usługi były jeszcze bardziej przystępne.
Śmierć członka rodziny jest to jedna z trudniejszych chwil w życiu. Jak sobie radzicie, gdy codziennie spotykacie się z ludzkim cierpieniem i żalem?
DG: – Potrzebny jest odpowiedni charakter, wsparcie rodziny. Trzeba mieć duże pokłady empatii. Nasz Tato miał te cechy. Zależy nam, aby pomóc osobom, w trudnych chwilach pożegnania. Sprawna firma towarzyszy naszym Klientom, dając im poczucie bezpieczeństwa i spokoju oraz tworzy możliwość pożegnania bliskiego z najwyższymi honorami. Praca przeradza się w swojego rodzaju misję.
KG: – Pomagamy pamiętać. I sami będziemy pamiętać o Naszym wspaniałym Tacie.
Rozmawiała Karolina Kłys
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze