Reklama

Pomieszanie z poplątaniem

Kompletnie pogubiły się najwyższe szczeble władzy w Polsce w walce z koronawirusem SARS-CoV-2. Czytam, obserwuję, słucham i nie wierzę. Nie wierzę, że można być tak decyzyjnie rozchwianym, a równocześnie dwulicowym, jak to się od pewnego czasu dzieje. To jakieś pomieszanie z poplątaniem.

Kompletnie nieprzygotowany był powrót dzieci i młodzieży do szkół. Nie ma żadnych jednoznacznych i obowiązujących w każdej placówce oświatowej przepisów i obostrzeń. Nie ma żadnej strategii. Szkoły działają sobie na zasadzie „hulaj dusza, piekła nie ma”. W jednej  jest nakaz noszenia przyłbic, w innej mierzenia temperatury, w kolejnej zakaz opuszczania klas w czasie przerw, w jeszcze innej wybór… pozostawiono uczniom (tzn. rodzicom, którzy i tak nie mogą w pełni kontrolować swoich pociech w trakcie zajęć w szkole, bo… mają zakaz wchodzenia doń). To jeden wielki wygłup. Albo decydujemy, że wszystkie szkoły funkcjonują normalnie i czekamy na rozwój sytuacji, albo po prostu kontynuujemy edukację zdalną. No albo tworzymy kodeks nakazów i zakazów. Ale nikt na to się nie porwie, bo doskonale wie, że nie byłoby możliwości ani szans wyegzekwować cokolwiek.

Kompletnie nie rozumiem narastającej negacji, ignorancji, wręcz chuligańskiej wrogości do istniejących nakazów, związanych z wciąż obowiązującym stanem epidemii. A już organizowanie manifestacji antymaseczkowych jest jawnym przykładem zupełnego bezmózgowia. W tym wszystkim nie chodzi o to, że ktoś komuś chce odebrać jego prawa czy wolności, a o to, że głupkowate chojrakowanie tylko wzmacnia tego niewidzialnego wroga. Chodzi o to, że jak każdy wirus, także i ten, ma niebywałą zdolność do mutowania, rośnięcia w siłę. Przez czyjeś nieuctwo SARS-CoV-2 ma znakomite pole do popisu. Za moment przez czyjąś bezmyślność, ale i złośliwość, umierać będzie coraz więcej młodszych ludzi. Dzieci stracą wrodzoną odporność. Tak jak się dzieje w przypadku np. grypy. Równie śmiercionośnej choroby wirusowej, która na razie zabiera z tego świata znacznie więcej osób niż COVID-19. Na razie… Chyba lepiej mieć jednego śmiercionośnego strupa mniej na tyłku? Lepiej się wówczas siedzi, nieprawdaż?

Reklama

Choć z drugiej strony ową negację częściowo rozumiem. Bo jak całe zastępy ignorantów mają się zachowywać, skoro na najwyższych szczeblach władzy podobnie sobie bimbają z nakazów? Wszak ryba psuje się od głowy. Skoro prezydent, premier czy ministrowie tego kraju raz nos i usta sobie zakryją, a raz nie, mimo przebywania w miejscach, gdzie jest taki obowiązek, to jak mają się zachowywać zwykli obywatele? Albo sytuacja, kiedy na tej samej uroczystości jeden wysoko postawiony notable ma zakryty nos i usta, inny nie… Toż to jakiś kabaret, a ci, co w miarę stosują się do obowiązku, wychodzą na idiotów!

Jednak największa histeria i absurdy dopiero przed nami. Wielkimi krokami zbliża się tzw. okres grypowy. Wówczas się zacznie dopiero jazda! Pierwsze objawy grypy i COVID-19 są niemal identyczne. Zacznie się kichanie, smarkanie, kasłanie, gorączkowanie. Jeśli w dalszym ciągu będzie taki bałagan, nikt sobie z tym nie poradzi. Służba zdrowia będzie kompletnie bezradna. Znacznie bardziej niż to miało miejsce w początkowej fazie rozwoju koronawirusa SARS-CoV-2. Tym bardziej, że obecnie większość działa na zasadzie… teleporad. Powodzenia życzę w diagnozowaniu grypy lub COVID-19 przez telefon.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    L.Z. - niezalogowany 2020-09-10 18:13:40

    Szanowny Panie redaktorze. W innym artykule Pana kolega ubolewa nad knajackim językiem przedstawicieli władzy, a tymczasem w Pana wywodach jest kilka określeń, które nie powinny paść w artykule. Publicznie obrażasz Pan ludzi, którzy mają odmienne niż Pan zdanie na temat pandemii.  Chuligaństwo, nieuctwo, bezmózgowie. A może po prostu odmienność poglądów osób, którym Pan przypisujesz "brak mózgu" wynika z ich logicznego rozumowania na podstawie powszechnie dostępnych danych, także z oficjalnych źródeł. Zamiast krytykować tych, którzy nie noszą maseczek, powinien Pan z miłości do drugiego człowieka raczej ubolewać nad nimi, bo przecież narażają oni swoje życie. Panu nic nie grozi, bo nawet wystawiając się na śmieszność (co jednak nie robi się dla ratowania życia) nosząc maseczkę czy przyłbicę (ta druga jest bardziej szlachetna, taka rycerska), chroni ona Pana odbijając wirusa i go anihilując. Moja rada, irytując się na tych "bezmózgowców" nic Pan nie uzyskasz. Żeby ich przekonać, że to czego się od nich oczekuje, strasząc karami, jest im naprawdę potrzebne, wystarczy mówić im prawdę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    crz - niezalogowany 2020-09-14 16:52:12

    Dokładnie tak! Popieram wypowiedź L.Z.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości