26 klubów sportowych, stowarzyszeń, uczniowskich klubów sportowych, fundacji z Przemyśla otrzymało dotację w konkursie na realizację zadań z obszaru sportu. Łącznie podzielono 1 mln 538 tys. zł.
To kwota i duża, i mała. Duża w porównaniu z latami poprzednimi. Jak zaznaczył przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Marcin Kowalski – dla porównania w 2019 r. całkowita kwota przeznaczona na sport wynosiła 120 tys. zł. Tyle, że przez te 7 lat wszystko „podrożało”. Również sport. Faktem jest jednak, że dotacje z roku na rok są coraz wyższe.
Sęk w tym, że dobrze byłoby nie porównywać lata poprzednie, a równać do miast o podobnej liczbie mieszkańców. Bo np. takie Skierniewice wydają w br. 3,7 mln zł, Tomaszów Mazowiecki – 2,3 mln zł, nie mówiąc już o Siedlcach (5 mln zł). Oczywiście są w tej grupie miasta, które łożą znacznie mniej na sport niż Przemyśl. Tak czy siak: lepiej równać do najlepszych.
Najwięcej pieniędzy – co jest absolutnie zrozumiałe – otrzymał ekstraklasowy, futsalowy zespół Texom Eurobusu Przemyśl. Kwota – w porównaniu z niektórymi zespołami z tej samej klasy rozgrywkowej – nie jest powalająca, ale całkiem niezła jak na przemyskie realia. Ponad 200 tys. zł otrzymała piłka ręczna, bo przecież Handball Przemyśl sp. z o.o. i Stowarzyszenie Rozwoju Sportu Przemyśl to jedna ekipa. 100 tys. zł trafiło do Polonii Przemyśl, 10 tys. zł mniej do Czuwaju. Oba klubu prowadzą sekcje piłki nożnej. Pierwsza gra w IV lidze podkarpackiej, druga w V lidze okręgowej. To z pewnością niezły zastrzyk gotówki, ale absolutnie niegwarantujący walki o wyższe cele, czyli promocje szczebel wyżej w hierarchii. 130 tys. zł przeznaczone zostało na przemyską koszykówkę. W wydaniu młodzieżowym, bo seniorska po raz kolejny została zdemolowana i niech nikt już przy niej więcej nie grzebie. Już ją pogrzebano.
I teraz najważniejsze: miasto nie powinno być jedyną instytucją, która finansuje kluby i poszczególne sportowe dyscypliny. Każdy z klubów, chcących rywalizować na poziomie ogólnopolskim w rozgrywkach mistrzowskich, powinien postarać się o mecenasów, sponsorów, darczyńców (jak zwał, tak zwał), którzy je wesprą. To w Przemyślu wygląda dramatycznie! Szukać daleko nie trzeba. Wystarczy rzucić okiem na pobliskie miasta, mniejsze znacznie od Przemyśla: Jarosław, Przeworsk czy Lubaczów. I tam zapytać, jak to się robi.
Warto także dodać, że to jeszcze nie koniec dotacji z miejskiej kasy. Do rozstrzygnięcia pozostają dwa konkursy na sport, finansowane z tzw. funduszy alkoholowych, czyli środków pochodzących z opłat za zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych. Te są realizowane w ramach Miejskiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Pieniądze z tych konkursów muszą być przeznaczone na działania profilaktyczne, w tym organizację zajęć sportowych, turniejów i zawodów dla dzieci i młodzieży jako alternatywne formy spędzania czasu wolnego, odciągające od ryzykownych zachowań.
Z całą pewnością kilka lub kilkanaście sportowych organizacji wymienionych poniżej takową dotację otrzyma.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze