Na początku marca br. na naszych łamach pojawił się komentarz pt. List do Pani Ani. Pani Ania to Anna Schmidt-Rodziewicz (Prawo i Sprawiedliwość), posłanka na Sejm RP z Jarosławia. Niedawno przyszła odpowiedź...
W liście zapytałem panią poseł, czy nie zechciałaby pomóc w... rozwoju nadsańskiego miasta[paywall].
„(...) Może zechciałaby Pani sprawić, aby np. pawilon na stoku narciarskim przestał straszyć, poczynić starania o zagospodarowanie przemyskiej podstrefy ekonomicznej czy zrobić coś, aby z witryn lokali sklepowych nie porażały napisy „do wynajęcia”? Może byłaby Pani w stanie polobbować za dofinansowaniem budowy kompleksu basenów, hali sportowej, stadionu piłkarskiego, hotelu z prawdziwego zdarzenia czy sali koncertowej przy szkole muzycznej? A, no to jeszcze może udałoby się Pani sprowadzić tutaj kilka firm, które zaoferowałyby miejsca pracy dla poszukujących chleba? To by było tak na dobry początek. Co Pani zależy? Na pewno by się udało... (...)” – napisałem wówczas między innymi.
„Już czas, żebym zabrała głos w sprawie opublikowanego przez waszą redakcję Listu do Pani Ani. Dziękuję za propozycję współpracy z miastem, dziękuję za sugestie ws. kierunków pomocy dla Przemyśla. Nie trzeba mnie przekonywać do pracy na rzecz Przemyśla – to także miasto w moim okręgu, to nasze byłe miasto wojewódzkie i wreszcie – to zabytkowa perła Podkarpacia!
Bardzo chciałabym pomóc: tak jak w Jarosławiu czy Lubaczowie. Jest tylko jeden kłopot: dostęp do wiedzy! Otóż ciężko cokolwiek zdziałać, ciężko lobbować u ministrów za wsparciem, jeśli wiedza o potrzebach i składanych wnioskach nie płynie do posła ze strony samorządu.
Jak udało mi się pozyskać pieniądze na budowę hali gimnastycznej przy szkole podstawowej nr 14 w Przemyślu? Dostałam potrzebną wiedzę od dwóch radnych: Kamińskiego i Bala. Rolą wnioskodawców jest informować posła i wspólnie zabiegać o pomoc, bo pieniądze z ministerstw na ulicy nie leżą, a i poseł Duchem Świętym nie jest i wszystkiego nie wie. Wiedzą o tym dobrze burmistrzowie i wójtowie, którzy regularnie odwiedzają moje biura lub dzwonią, kiedy pojawia się taka potrzeba.
Niestety, z Przemyśla takich sygnałów nie dostałam. Widać starostom z odległych Ustrzyk Dolnych czy Jasła bliżej do posłanki niż miejscowym włodarzom... Smutne to i niesprawiedliwe wobec mieszkańców.
Są dwie metody: albo współpracować z miejscowym posłem z korzyścią dla gminy czy powiatu, albo udawać, że posła nie ma lub – co charakterystyczne dla władz mojego rodzinnego miasta Jarosławia – atakować wszystkich: posła, marszałka województwa, ministrów i nonszalancko obrażać się, że minister „śmiał” nie zapukać do burmistrza, ogłaszając inwestycję budowy mostu na Sanie.
Można być wójtem gminy Lubaczów, który potrafi współpracować, skutecznie pozyskując środki dla swojej gminy, można też „bawić się w samorząd” na poziomie rodem z filmu „Ranczo Wilkowyje”. Wybór jest prosty.
Wszyscy służymy naszym wyborcom, a władza nie jest dana na zawsze. Kto tego nie rozumie, temu wyborcy prędzej czy później pokażą czerwoną kartkę, bo pycha kroczy przed upadkiem. Nadal więc będę czekać na ruch przemyskiego samorządu. Bo to, co wspólnie zrobimy, pozostanie dla mieszkańców, kiedy nas już nie będzie. Pozostaję z wielką sympatią” – odpowiedziała posłanka Anna Schmidt-Rodziewicz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Po co przemyskim geniuszom Rodziewicz, mają swojego, HONOROWEGO!!!
Przecież skąd misiewiczka mogłaby wpaść na taki temat ?Suweren jak na Powązkach wyje i kwiczy ze szczęścia he he.
przecież to zwykły pisowski pionek, ona nic nie może, ani niczego nie potrafi sama.
Może, może, a pionkami gra się w warcaby! Ona dużo może, jeśli chce. A w Przemyślu nikt niczego nie chce.
Wszyscy wszystko maja daleko.Dlaczego? Moze sie myle,ale moze taki jest nakaz z gory,aby Przemysl spokojne,malowniczo polozone miasto zasiedlic Judeopolonia lub inna mniejszoscia?Takie sa Moje osobiste przemyslenia.
@przemyslanko, chcec to może i chce, ale nikt jej nie da. nawet jak da 4 litery. Przecież wiadomą rzeczą jest utrzymywać zaścianek podkarpacki w niewiedzy i ciemnocie żeby miał kto na nich głosować.Jak to stwierdził wódz TVPis czarny lud wszystko kupi
Po co przemyskim geniuszom Rodziewicz, mają swojego, HONOROWEGO!!!
Przecież skąd misiewiczka mogłaby wpaść na taki temat ?Suweren jak na Powązkach wyje i kwiczy ze szczęścia he he.
przecież to zwykły pisowski pionek, ona nic nie może, ani niczego nie potrafi sama.