Reklama

„Poszliśmy razem przez świat i przez życie” - spotkanie z wyjątkowymi podróżnikami w radymniańskim MOKu

01/08/2022 18:18

13 lipca w auli widowiskowej w Miejskim Ośrodku Kultury w Radymnie odbyło się spotkanie autorskie z Olą Synowiec i Arkadiuszem Winiatorskim. Para promuje książkę “Na poboczu Ameryk. Pieszo z Panamy do Kanady”, gdzie opisują swoją wędrówkę, która trwała około dwóch lat. Spotkanie było o tyle bardziej osobliwe, że para piechurów przybyła do Radymno… pieszo.

Radymno było jednym z wielu przystanków Stones on travel, bo pod taką nazwą można znaleźć parę na mediach społecznościowych, podczas ich kolejnej pieszej wędrówki- po swojej ojczyźnie. Ola i Arkadiusz przygotowali dla licznie zgromadzonych gości ciekawą i pełną emocji prezentację, podczas której przybliżyli zebranym swoją historię. Wędrówka, Arkadiusza rozpoczęła się w Panamie pod koniec 2017 roku. Mężczyzna był przyzwyczajony do podróżowania autostopem, jednak doszedł do wniosku, że ta opcja nadto oddala go od ludzi, a to właśnie tak zwani ”lokalsi” stanowili dla niego najciekawszy punkt wycieczek. Stąd pomysł na pokonywanie trasy pieszo.

Początkowo podróżował sam, wyposażony w nieprofesjonalne obuwie oraz ważący niecałe 50 kg wózek dziecięcy, w którym przechowywał cały bagaż i zapasy. Nie wybrał najłatwiejszej trasy, ponieważ jako górołaz chciał przejść najpopularniejsze, ale także najbardziej wymagające szlaki górskie w krajach, które przemierzał. W Kostaryce zdecydował się nawet na trasę przez tak zwane „wzgórza śmierci”, a w Nikaragui, Salwatorze, Hondurasie i Gwatemali, gdzie mógł spędzić tylko trzy miesiące, wspiąć się na najwyższe szczyty.

Reklama

Liczył na odpoczynek- odnalazł miłość

Swoją obecną partnerkę i towarzyszkę podróży Arkadiusz poznał w Meksyku, w miejscowości, w której miał zabawić tylko kilka dni. Został tam aż trzy miesiące, które wystarczyły, by się zakochać i zaszczepić w Oli swoją pasję. Dziewczyna mieszkała w Ameryce od kilku lat, pracowała pisząc artykuły do polskich czasopism. Bez żadnego przygotowania trekkingowego dołączyła do eskapady.

Podróż przez Meksyk była dowodem na życzliwość i bezinteresowaną pomoc ludzi. Ola z Arkiem stali się, jak sami żartują, „celebrytami pobocza”, było o nich głośno w mediach, a za sprawą poczty pantoflowej, w każdej mijanej miejscowości mogli liczyć na pomoc- od wsparcia duchownych, chcących udzielić schronienia, po ludzi pracujących dla meksykańskich mafiosów, którzy także byli nastawieni pozytywnie do Polaków. Podróżowali w swoim tempie, nie planując wiele do przodu.

Reklama

Bliżej granicy z USA przekonali się, jak ogromnie trudnym tematem są emigranci, którzy z Ameryki Łacińskiej uciekali poszukując lepszego życia, a nawet jak zaznaczyła Ola „jakiegokolwiek życia”, ponieważ tamten rejon świata jest jednym z najbardziej niebezpiecznych, gdzie ciągłe walki gangów niszczą codzienność szarych ludzi.

„Witaj po zabawniejszej stronie muru”

Jak się okazuje, „celebrytom pobocza” wcale nie było łatwiej po “drugiej stronie” muru dzielącego dwie Ameryki. Jak opowiadali, Meksyk i cała Ameryka Łacińska, mimo widocznej biedy, jest bardziej otwarta, serdeczna i lepiej przystosowana do pieszych wędrówek, niż Stany Zjednoczone.

Reklama

Jak opowiadali, w amerykańskich miastach, często byli brani za ludzi w kryzysie bezdomności, a podejrzliwe spojrzenia i pytania, czy w ich wózku znajduje się dziecko, zdarzały się nagminnie. By ich unikać, sypiali raczej na obrzeżach większych metropolii zachodniego wybrzeża, chociaż nie przeszkadzało im to w zwiedzaniu i fotografowaniu. Im bliżej celu, to jest kanadyjskiego Vancouver, tym większy był żal, że ich przygoda się kończy.

Ile par butów trzeba na przejście 12 tysięcy kilometrów?

Podróżnicy wrócili do Polski dokładnie 8 marca 2020 roku, na kilka dni przed zamknięciem granic z powodu Covid 19. Zużyli, a dosłownie “schodzili” w sumie 19 par butów, Arek przeszedł 12 tysięcy kilometrów, a Ola 7 tysięcy. Mierzyli się ze swoimi słabościami, dochodzili do wyjątkowych wniosków.

Reklama

Przede wszystkim przekonali się, że mają w sobie dużo więcej siły i energii, niż pierwotnie zakładali, przesuwali granice własnego komfortu, by móc dogłębnie eksplorować świat. Efektem tej niemal dwuletniej podróży jest książka “Na poboczu Ameryk. Pieszo z Panamy do Kanady”, szereg nagród: Podróż Roku National Geographic Traveler 2020, Nagroda im. Tonyego Halika 2020, I miejsce i nagroda publiczności w konkursie o Złoty Ślad 2021, ale przede wszystkim ich miłość i jeszcze większy apetyt na życie.

W tej chwili para przemierza południowo-wschodnie ”pobocza” Polski i serdecznie zaprasza do dołączenia do siebie do nich- przekazują, że chodzenie jest dobre na wszystko, a jeśli ktoś chce przekonać się o tym razem z nimi, to proponują kontakt przez social-media, na których cały czas relacjonują swoje piesze poznawanie ojczyzny.

Reklama


fot.archiwum prywatne
Stones on travel podczas pieszej podróży ponownie dotarli do Ameryki- tym razem wsi na Lubelszczyźnie.


MP
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama