13 lipca w auli widowiskowej w Miejskim Ośrodku Kultury w Radymnie odbyło się spotkanie autorskie z Olą Synowiec i Arkadiuszem Winiatorskim. Para promuje książkę “Na poboczu Ameryk. Pieszo z Panamy do Kanady”, gdzie opisują swoją wędrówkę, która trwała około dwóch lat. Spotkanie było o tyle bardziej osobliwe, że para piechurów przybyła do Radymno… pieszo.
Radymno było jednym z wielu przystanków Stones on travel, bo pod taką nazwą można znaleźć parę na mediach społecznościowych, podczas ich kolejnej pieszej wędrówki- po swojej ojczyźnie. Ola i Arkadiusz przygotowali dla licznie zgromadzonych gości ciekawą i pełną emocji prezentację, podczas której przybliżyli zebranym swoją historię. Wędrówka, Arkadiusza rozpoczęła się w Panamie pod koniec 2017 roku. Mężczyzna był przyzwyczajony do podróżowania autostopem, jednak doszedł do wniosku, że ta opcja nadto oddala go od ludzi, a to właśnie tak zwani ”lokalsi” stanowili dla niego najciekawszy punkt wycieczek. Stąd pomysł na pokonywanie trasy pieszo.
Początkowo podróżował sam, wyposażony w nieprofesjonalne obuwie oraz ważący niecałe 50 kg wózek dziecięcy, w którym przechowywał cały bagaż i zapasy. Nie wybrał najłatwiejszej trasy, ponieważ jako górołaz chciał przejść najpopularniejsze, ale także najbardziej wymagające szlaki górskie w krajach, które przemierzał. W Kostaryce zdecydował się nawet na trasę przez tak zwane „wzgórza śmierci”, a w Nikaragui, Salwatorze, Hondurasie i Gwatemali, gdzie mógł spędzić tylko trzy miesiące, wspiąć się na najwyższe szczyty.
Swoją obecną partnerkę i towarzyszkę podróży Arkadiusz poznał w Meksyku, w miejscowości, w której miał zabawić tylko kilka dni. Został tam aż trzy miesiące, które wystarczyły, by się zakochać i zaszczepić w Oli swoją pasję. Dziewczyna mieszkała w Ameryce od kilku lat, pracowała pisząc artykuły do polskich czasopism. Bez żadnego przygotowania trekkingowego dołączyła do eskapady.
Podróż przez Meksyk była dowodem na życzliwość i bezinteresowaną pomoc ludzi. Ola z Arkiem stali się, jak sami żartują, „celebrytami pobocza”, było o nich głośno w mediach, a za sprawą poczty pantoflowej, w każdej mijanej miejscowości mogli liczyć na pomoc- od wsparcia duchownych, chcących udzielić schronienia, po ludzi pracujących dla meksykańskich mafiosów, którzy także byli nastawieni pozytywnie do Polaków. Podróżowali w swoim tempie, nie planując wiele do przodu.
Bliżej granicy z USA przekonali się, jak ogromnie trudnym tematem są emigranci, którzy z Ameryki Łacińskiej uciekali poszukując lepszego życia, a nawet jak zaznaczyła Ola „jakiegokolwiek życia”, ponieważ tamten rejon świata jest jednym z najbardziej niebezpiecznych, gdzie ciągłe walki gangów niszczą codzienność szarych ludzi.
Jak się okazuje, „celebrytom pobocza” wcale nie było łatwiej po “drugiej stronie” muru dzielącego dwie Ameryki. Jak opowiadali, Meksyk i cała Ameryka Łacińska, mimo widocznej biedy, jest bardziej otwarta, serdeczna i lepiej przystosowana do pieszych wędrówek, niż Stany Zjednoczone.
Jak opowiadali, w amerykańskich miastach, często byli brani za ludzi w kryzysie bezdomności, a podejrzliwe spojrzenia i pytania, czy w ich wózku znajduje się dziecko, zdarzały się nagminnie. By ich unikać, sypiali raczej na obrzeżach większych metropolii zachodniego wybrzeża, chociaż nie przeszkadzało im to w zwiedzaniu i fotografowaniu. Im bliżej celu, to jest kanadyjskiego Vancouver, tym większy był żal, że ich przygoda się kończy.
Podróżnicy wrócili do Polski dokładnie 8 marca 2020 roku, na kilka dni przed zamknięciem granic z powodu Covid 19. Zużyli, a dosłownie “schodzili” w sumie 19 par butów, Arek przeszedł 12 tysięcy kilometrów, a Ola 7 tysięcy. Mierzyli się ze swoimi słabościami, dochodzili do wyjątkowych wniosków.
Przede wszystkim przekonali się, że mają w sobie dużo więcej siły i energii, niż pierwotnie zakładali, przesuwali granice własnego komfortu, by móc dogłębnie eksplorować świat. Efektem tej niemal dwuletniej podróży jest książka “Na poboczu Ameryk. Pieszo z Panamy do Kanady”, szereg nagród: Podróż Roku National Geographic Traveler 2020, Nagroda im. Tonyego Halika 2020, I miejsce i nagroda publiczności w konkursie o Złoty Ślad 2021, ale przede wszystkim ich miłość i jeszcze większy apetyt na życie.
W tej chwili para przemierza południowo-wschodnie ”pobocza” Polski i serdecznie zaprasza do dołączenia do siebie do nich- przekazują, że chodzenie jest dobre na wszystko, a jeśli ktoś chce przekonać się o tym razem z nimi, to proponują kontakt przez social-media, na których cały czas relacjonują swoje piesze poznawanie ojczyzny.

fot.archiwum prywatne
Stones on travel podczas pieszej podróży ponownie dotarli do Ameryki- tym razem wsi na Lubelszczyźnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze