To był jeden z ważniejszych pojedynków Przemyskich Niedźwiadków w ich dotychczasowej I-ligowej przygodzie. Niestety, bardzo źle rozegrany i jak najbardziej zasłużenie przegrany. Z chyba najsłabszym zespołem, jaki do tej pory gościł w tym sezonie w hali POSiR. Ekipa Daniela Puchalskiego poniosła piątą z rzędu porażkę, która może – ale nie musi – mieć swoje konsekwencje w walce o zachowanie statusu I-ligowca.
Dwa fragmenty, zamknięte w 10 (słownie: dziesięciu) minutach dobrej, uniwersalnej, konsekwentnej, zdyscyplinowanej gry, nie mogły wystarczyć nawet na jednego z outsiderów, jakim do tej pory jest w lidze AZS AWF Mickiewicz Katowice. Twierdzenie, że ich pozycja w tabeli jest nieadekwatna do poziomu gry, to zakłamywanie rzeczywistości. Jest absolutnie adekwatna.
Przez pozostałe minuty gospodarze prezentowali się byle jak, jakby nie widzieli lub nie zdawali sobie sprawy z wagi tego pojedynku. Bardzo słabo spisywali się w zespołowej konstrukcji akcji. Stawiali na indywidualne pojedynki, które w ostatecznym rozrachunku niczego dobrego nie przyniosły. Dokonywali złych wyborów. Ślązacy prostymi pick’a’rollami torowali drogę do kosza Danielowi Olandapo. Gospodarze otworzyli dla tego meczu Stanisława Helińskiego i Patryka Wieczorka, którzy początkowo mieli problemy z poprawną interpretacją wymagań trenera Łukasza Szczypki.
Największym paradoksem tego pojedynku był fakt, że we wszystkich – oprócz skuteczności za 2 pkt – statystycznych zestawieniach byli zespołem lepszym! Mimo to przegrali, a to świadczy tylko i wyłącznie o jakości (a w zasadzie jej braku), podejściu i dyspozycji tego dnia całego zespołu. A także o tym, że AZS AWF Mickiewicz Katowice otrzymał zupełnie nieoczekiwany, nawet dla nich samych, prezent od Niedźwiadków, za który powinien zaprosić przemyślan na zacną i sutą bibę.
Sędziowali: Damian Kuziora (Stalowa Wola), Grzegorz Łata i Marcin Ławnik (obaj Lublin). Widzów: 700.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Witam serdecznie, Do Autora tekstu. Czy posiadał Pan wiedzę na temat założeń zespołu z Katowic oceniając ich wczorajsze spotkanie właśnie w ten sposób? Chciałbym się również dowiedzieć, czy jestem typowym, ekspertem, specjalistą tej dyscypliny sportu opisując drużynę gości cytuje „ Twierdzenie, że ich pozycja w tabeli jest nieadekwatna do poziomu gry, to zakłamywanie rzeczywistości. Jest absolutnie adekwatna.” To bardzo ciekawe. Z czego co się orientuję, w podobny sposób ocenia Pan również, inne dyscypliny sportu występujące w mieście, tzn. Futsal oraz piłkę ręczną. Domniemam, że jest Pan fantastycznym ekspertem w każdej dziedzinie sportu, i jednocześnie trenerem. Szkoda tylko, że patrzy Pan na najbardziej oczywiste aspekty, które widoczne są dla każdego kibica, czyli kto strzeli bramkę, lub rzuci najwięcej punktów. Artykuły które Pan tworzy, wyglądają bardziej jak Pana prywatny blog, niż rzeczowa ocena wydarzeń sportowych która właśnie powinna mieć miejsce w nośnikach przekazu takich jak Gazeta Życie Podkarpackie.
Witam serdecznie, Do Autora tekstu. Czy posiadał Pan wiedzę na temat założeń zespołu z Katowic oceniając ich wczorajsze spotkanie właśnie w ten sposób? Chciałbym się również dowiedzieć, czy jestem typowym, ekspertem, specjalistą tej dyscypliny sportu opisując drużynę gości cytuje „ Twierdzenie, że ich pozycja w tabeli jest nieadekwatna do poziomu gry, to zakłamywanie rzeczywistości. Jest absolutnie adekwatna.” To bardzo ciekawe. Z czego co się orientuję, w podobny sposób ocenia Pan również, inne dyscypliny sportu występujące w mieście, tzn. Futsal oraz piłkę ręczną. Domniemam, że jest Pan fantastycznym ekspertem w każdej dziedzinie sportu, i jednocześnie trenerem. Szkoda tylko, że patrzy Pan na najbardziej oczywiste aspekty, które widoczne są dla każdego kibica, czyli kto strzeli bramkę, lub rzuci najwięcej punktów. Artykuły które Pan tworzy, wyglądają bardziej jak Pana prywatny blog, niż rzeczowa ocena wydarzeń sportowych która właśnie powinna mieć miejsce w nośnikach przekazu takich jak Gazeta Życie Podkarpackie.