Najlepszy zawodnik i największa gwiazda poprzedniego sezonu LOTTO Superligi Teisa Stołowego, Chińczyk Hou Yingchao wrócił do składu mistrza Polski. I z miejsca odpalił bombę, nie dając najmniejszych szans swoim rywalom podczas dzisiejszych (6 stycznia br.) derbów Podkarpacia.
Powrót do zespoły Hou sprawił, że Kamil Dziukiewicz stanął przed sporym dylematem: Kou Lei czy Tomas Konecny? Kogo wystawić z tej dwójki przeciwko rzeszowianom. Wybór padł na reprezentanta Ukrainy chińskiego pochodzenia. To był dobry wybór, bo Kou Lei znakomicie rozpoczął spotkanie, pokonując niezwykle groźnego Saaidi Ismaiłova. Potem do stołu podeszli grający trener akademików Tomasz Lewandowski i lider Kolpinga FRAC Hou Yingchao. Wątpliwości nie było żadnych. Lewadnowski wyrównaną walkę toczył jedynie do połowy pierwszego seta. Potem nie potrafił znaleźć jakiejkolwiek recepty na finezyjne zagrania Hou. Gospodarze jedyny punkt zdobyli za sprawą Witalija Łakiejewa, który po bardzo zaciętym spotkaniu i aż trzech setach granych na przewagi uporał się z Piotrem Chodorskim. Kropkę nad „i” postawił „Big Hou”, który w pierwszym secie pojedynku z Ismaiłovem długo męczył się z ambitnym przeciwnikiem, by w drugim pozwolić mu na ugranie dwóch punktów.
Fibrain AZS Politechnika Rzeszów – Kolping FRAC Jarosław 1:3
0:1: Saadi Ismailov – Kou Lei 1:3 (6:11, 12:10, 7:11, 8:11)
0:2: Tomasz Lewandowski – Hu Yingchao 0:3 (6:11, 5:11, 3:11)
1:2: Wasilij Łakiejew – Piotr Chodorski 3:1 (11:7, 14:12, 13:15, 12:10)
1:3: Saadi Ismailov – Hou Yingchao 0:2 (10:12, 2:11)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze