Czterech przemyskich, byłych już pracowników firmy ochroniarskiej Bezpol, od wielu miesięcy bezskutecznie walczy o swoje pieniądze. Poprosiliśmy ich o opowiedzenie swoich historii. Wszystkie są niemal identyczne. Szefostwo firmy ich lekceważy, nie odbierając setek wykonywanych przez nich telefonów.
Spółka Bezpol powstała w 1994 r. Jest bardzo dobrze znaną w naszym regionie instytucją. Swoją siedzibę ma w Rzeszowie. Na Podkarpaciu, oprócz Rzeszowa, miała cztery oddziały: Przemyśl, Jarosław, Lubaczów i Mielec. Specjalizuje się w ochronie obiektów, ochronie fizycznej przedsiębiorstw, monitoringu systemów alarmowych i monitoringu wizyjnym. Jej grupy interwencyjne oraz kooperanci zapewniają bezpieczeństwo klientom na terenie całej Polski. Na stronie internetowej spółki można wyczytać, że posiadają nowoczesne ogólnopolskie centrum monitoringu, który współpracuje z każdym z systemów alarmowych i wszystkimi systemem wizyjnymi, jakie do tej pory pojawiły się w Polsce[paywall]. Że posiadają własne grupy serwisowe, zapewniające szybkie i skuteczne usunięcie wszelkich problemów związanych z zabezpieczeniami technicznymi w domu i firmie. Słowem: ochrona jest ich pasją i czują się w swojej pracy pewnie.
Dodatkowo wyczytaliśmy, że nieprzerwanie od lat zapewniają miejsca pracy dla setek doświadczonych agentów ochrony, serwisantów, pracowników dozoru, osób utrzymujących czystość w firmach i kadry najlepszych inżynierów, elektroników i informatyków. Ich zespół jest w pełnej gotowości przez dwadzieścia cztery godziny siedem dni w tygodniu. Nieźle.
Zupełnie inne zdanie na ten temat ma czterech przemyskich, byłych już pracowników tej firmy. Wahali się, czy podać swoje personalia do widomości publicznej. Z wiadomych względów. Postanowili jednak zachować je do wiadomości redakcji. Poprosiliśmy ich o opowiedzenie swoich historii. Wszystkie są niemal identyczne. Wszyscy od wielu miesięcy bezskutecznie walczą o należne wynagrodzenie.
Jeden z nich pracę w Bezpolu zaczął w sierpniu 2018 r. I już od tamtej pory wypłaty były opóźnione, ale zawsze w ciągu miesiąca dostawał. Przeważnie tak dziesięć, maksymalnie dwadzieścia dni po terminie. – Sytuacja uległa pogorszeniu w październiku 2019 roku, kiedy wypłaty już nie było. Postanowiłem odejść. Pan prezes zagwarantował mi, że wypłatę za wrzesień i październik dostanę plus ekwiwalent za urlop. A ja, głupi, uwierzyłem mu. O dziwo w listopadzie dostałem wypłatę za wrzesień, był jakiś cień nadziei. Niestety, ale się przeliczyłem. Do dzisiaj, a mamy już kwiecień, nie otrzymałem swojego wynagrodzenia. Sprawę zgłosiłem do inspekcji pracy, ale niestety z powodu epidemii w Polsce wstrzymano wizyty inspektorów w zakładach pracy. Sprawa stoi w miejscu – opowiada. – Niezliczone próby dzwonienia do pana prezesa czy do kogokolwiek z biura w Rzeszowie nie przynoszą rezultatów. Nikt od nas nie odbiera. Jak zadzwonię z innego numeru, wtedy ktoś odbierze, ale od razu kiedy powiem, że chodzi o wypłatę, słyszę, iż pana prezesa nie ma i nikt nic nie wie. Firma zupełnie nie myśli o pracownikach, tylko o tym, aby klienci zapłacili. Ciągle kłamią. Najgorsze, że okłamuje się klientów. I robią to pracownicy! Bo tak każe góra. Mam mnóstwo dowodów na to i gdy zakończy się ta sprawa, wspólnie z kolegami wniesiemy sprawę o mobbing – podsumował.
Każdy, kto to usłyszy, może zadać pytanie: dlaczego wcześniej się nie zwolnili? Trzej inni byli pracownicy Bezpolu na zaległe pieniądze czekają po 5 miesięcy. – Sprawa jest prosta. To gra psychologiczna. Pracownicy po prostu wiedzą, że jak odejdą, pieniędzy nie dostaną. Zostaje tylko droga sądowa, a to, jak wiadomo, trwa. I tu jest główny problem. Pan prezes nie docenia swoich ludzi, tylko żeruje na ich dobroci. Długi firmy muszą być spłacane co miesiąc, a pracownik? Poczeka. Bo przecież jak czekał pięć miesięcy, to poczeka i drugie pięć – podsumował.
Na różne sposoby próbowaliśmy się skontaktować z szefem firmy Bezpol. Na numer telefonu komórkowego dzwoniliśmy wielokrotnie. Bez jakiegokolwiek odzewu. Podobnie, jak ma to miejsce, kiedy dzwonią bohaterowie naszego materiału. Spróbowaliśmy także skontaktować się, telefonując do rzeszowskiej centrali spółki. Pani w sekretariacie poinformowała nas, że prezesa – ze względu na panującą sytuację w Polsce – nie ma od dłuższego czasu. I że nie posiada służbowej komórki. Nie była w stanie odpowiedzieć, jak się można z nim skontaktować.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jej grupy interwencyjne oraz kooperanci zapewniają bezpieczeństwo klientom na terenie całej Polski oprócz Przemyśla gdzie działa IMPEL na ich zlecenie
Całkiem nie dawno te osoby się śmiały z innych pracowników którzy odeszli i też czekali na swoje pieniądze więc dziś sami się mogą przekonać jak jest miło.Kazdy kto tam pracował i pracuje wie że od lat jest ten sam problem z płatnościami.......żadna tajemnica i sensacja że jest to taka firma. Wszyscy byli świadomi i wiedzieli że tam tak jest!!!!!!!!
Dokładnie tak znam wielu , którzy opowiedzieliby dużo ciekawsze historie . Wystarczy dotrzeć do byłych pracowników . To co działo się i dzieje to żadna tajemnica
Nieraz trzeba klamac zeby punktowac u konkurencji.Po dyscyplinarce nikt nie chce zatrudnic wiec czlowiek nie ma wyjscia musi zrobic troche zametu.
CZYLI ZEMSTA NA FIRMIE PO DYSCYPLINARCE!MOZE JEDNAK WARTO NAJPIERW ISC DO KOSCIOLA POMODLIC SIE A NASTEPNIE DO FIRMY KOLO KATEDRY.GRZECHY ZOSTANA ODPUSZCZONE WIEC..........
Koniec ma zawsze dwa kije!ludzie nieraz sobie zyly wyprowaja bo chca zeby pracodawca ich docenil i awansowal .Nieraz ktos ma wysokie ambicje i chce awansowac .Nic w tym zlego!
Kiedys Oni smiali z innych teraz snieja z nich na miescie.Chodza z glowami spuczczonymi .Panowie glowy do gory haha.Podobno kobiety dalej tam pracuja a Ci panowie na ziekona trawke .I jak tu nie chodzic ze spuszczina glowa hahaha.
CIEKAWE CZY CI PANOWIE PLAKALI W REDAKCJi?
jak już drogi panie to kij ma dwa końce . Awansować czemu nie trzeba mieć ambicje tylko nie podkładając świnie innym . Śmiesznie było jak inni kasy nie dostali jak chodzili po prawnikach , a byli tacy co wiedząc co się dzieje jeszcze prezesa nakręcali przeciw innym Teraz płacz i lament przecież wiedzieliście jak jest
My tam robili oba z kierownikiem un nikomu swin nie podkladal.My tera chcemy tylko piniedzy i tyle.
Powinni pójść do więzienia za to a kto to wiemy?
My oba z kierownikiem z nikogo sie nie smiali to z nas sie smiali ze my zawsze oba .
Panowie teraz mogą się poczuć wkoncu tak jak inni którzy też odeszli a Panowie którzy teraz płaczą nakręcali Prezesa żeby im nie wypłacał zaległych pieniędzy.Pan pseudo kierownik po trupach szedł do celu a teraz rozpacz tak się kończy krzywda ludzka nic nie osiągniesz.A teraz no cóż czekajcie cierpliwie i słownik do ręki bo prezes wkoncu da pieniądze ale nie piniędzy!!!!!
Niestety pewni pracownicy mysleli ze sa poza zasiegiem i sa nie do ruszenia!a pozwalniali sie bo musieli dostali by tgz.dyscyplinarke za dzialanie na szkode firmy poza tym byli nie udolni w swojej pracy nie potrafili operowac jezykiem Polskim .Zargon z elemetami wulgaryzmow byl ich jezykiem narodowym.Kierownik zeby wygladac bardziej inteligentnie zaczal chodzic w okularach.Podobne zachowanie prezentowal Aniol -ciec pod krawatem z filmuAlternatywy 4.Zwierzecy folwark wreszcie sie skonczyl.Teraz panowie zostaje czekanie.Kiedys to wlasnie kierownik i jego pupilek nazywali bylych pracownikow "podpierdalaczami"Teraz wszyscy wiedza kto byl i jest "podpierdalaczem"i kto kolegow sprzedal i nie chodzi tu artykul w gazecie!JUDASZ SPRZEDAL ZA SREBRNIKI A WY ZA CO??????
Czas najwyższy tych byłych ubekow i milicjantów wywalić na zbity pysk.Jak tak ma wygladać ochrona to poparzcie na ich postury
Nosił misiek razy kilka i poniosło też miśka :)
Jak trza to sie podpierdala.zeby odzyskac piniedzy wszystko sie zrobi.
Witam moich byłych kolegów z pracy którzy oczerniają mnie publicznie. Tylko wy robicie z siebie debili i nie mówię tu o tym że dalej czekacie na wypłaty miesiącami tylko o tym że podszywacie się pod inne osoby. Zdradziły was adresy IP bo są z jednego miejsca a co lepsze panie Piotrze czemu nazywa się Pan raz misiek a raz Piotr a za chwilę Jurek? Zbieg okoliczności że piszecie z jednego telefonu a obok was siedzi jeszcze pan Andrzej? Bardzo fajna zabawa ale do czasu. To co piszecie to wszystko nie prawda. Jeśli chcecie komentować to komentujcie artykuł i napiszcie co w nim jest kłamstwem a nie sobie wymyślacie historyjki żeby się pośmiać. Żenujące
Ps Zapomniałem że ten artykuł jest premium a wy dalej nie macie wypłaty więc może być problem z jego przeczytaniem Ł. M.
Naprawdę Wam współczuję, ale mógłbyś poprawnie pisać po Polsku.
Nie oczarniaicie Pana nie moge uzyc slowa kierownik bo nim byl.Byl dziwnym tworem stworzonym przez samego Prezesa ktory w ciagu 3 lat pracy podlaczyl do firmy 4 obiekty a to daje znakomita srednia roczna 1.33 obiektu na rok hahahaha hahahaha hahaha!
NAD WSZYSTKIM CZOWA MISIEK Z B -----U.NIEDA ON KRZYWDY ZROBIC NIKOMU .KAZDEMU POMOZE O KAZDEJ PORZE MOJ BOZE MOJ BOZE. PODOBNO TAK PODSPIEWYWAL:):)
widocznie ich stac by zlecac innym firmom zlecenie, Bezpol byl jest i będzie panowie i panie...hehehe
Jej grupy interwencyjne oraz kooperanci zapewniają bezpieczeństwo klientom na terenie całej Polski oprócz Przemyśla gdzie działa IMPEL na ich zlecenie
Całkiem nie dawno te osoby się śmiały z innych pracowników którzy odeszli i też czekali na swoje pieniądze więc dziś sami się mogą przekonać jak jest miło.Kazdy kto tam pracował i pracuje wie że od lat jest ten sam problem z płatnościami.......żadna tajemnica i sensacja że jest to taka firma. Wszyscy byli świadomi i wiedzieli że tam tak jest!!!!!!!!
Dokładnie tak znam wielu , którzy opowiedzieliby dużo ciekawsze historie . Wystarczy dotrzeć do byłych pracowników . To co działo się i dzieje to żadna tajemnica