Reklama

Pracownicy socjalni protestują

30/01/2019 17:00

„Pomoc społeczna się wykrwawia” – pod tym hasłem odbył się trzeci etap protestu pracowników socjalnych z całej Polski. Przyłączyli się do niego przedstawiciele MOPS-ów i GOPS-ów z naszego regionu. – Zarabiamy mniej niż wypłacamy naszym podopiecznym – mówią.

– Chcemy rozmawiać i negocjować. Nie chcemy sparaliżować pracy ośrodków, dlatego na razie protest przybiera mniej radykalne formy. Ale jeśli nie przyniosą one skutku, w końcu je zaostrzymy – mówią pracownicy socjalni.

To, co ich najbardziej oburza, to [paywall]milczenie ze strony minister rodziny, pracy i spraw społecznych. – Pani minister odsyła nas do samorządów, ale wysokość wynagrodzenia zasadniczego i dodatku za pracę w terenie ustala ministerstwo – mówi Izabela Domszy, pracownik MOPS w Przemyślu i członek zakładowej „Solidarności”.

Reklama

W tej sprawie związki zawodowe połączyły się i utworzyły ogólnopolski komitet protestacyjny. Lista postulatów jest długa. Oprócz podwyżki wynagrodzenia o 1000 zł brutto, domagają się m.in. zapewnienia zwrotu kosztów dojazdu do miejsc wykonywania czynności służbowych oraz płatnego urlopu na poratowanie zdrowia. Dla pracowników DPS-ów żądają dodatek za pracę nocną w wysokości 40 proc. minimalnej stawki godzinowej.

„Przelejcie krew w słusznej sprawie”

W piątek, 25 stycznia, pracownicy socjalni w całym kraju dołączyli do akcji „Pomoc społeczna się wykrwawia”. Kto mógł, poszedł oddać krew, pozostali wzięli urlopy na żądanie. – Na 131 zatrudnionych, w pracy tego dnia nie było 65 osób – mówi Małgorzata Dyjak, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Pomocy Społecznej „Razem” w MOPS Przemyśl.

Reklama

– Ośrodek cały czas funkcjonował, nie chcemy paraliżować jego pracy, ale chcemy, żeby ktoś w końcu zwrócił uwagę na nas. Chcemy, żeby nasz zawód był szanowany i godnie wynagradzany. Lubimy naszą pracę, mimo że jest ona ciężka, a często także niebezpieczna, bo wchodzimy w różne środowiska – dodaje Sabina Skubisz, zastępca przewodniczącej związku zawodowego „Razem”.

– Obowiązków ciągle nam przybywa. Są zadania w ramach „500 plus”, w ramach programu „Czyste powietrze”, są interwencje i zdarzenia losowe. Wszędzie tam pojawia się pracownik socjalny. Nasze wynagrodzenie jest od lat na tym samym poziomie i dochodzi już  do takich sytuacji, że zarabiamy mniej niż wypłacamy naszym podopiecznym – zaznacza Barbara Kiełtyka z przemyskiego MOPS.

Do tej formy protestu dołączyli także pracownicy z ośrodków opieki społecznej m.in. z Radymna, Pawłosiowa, Jarosławia, czy Przeworska. To trzecia odsłona akcji protestacyjnej. W październiku w Warszawie odbyła się pikieta, a w listopadzie trwał „Czarny tydzień”, podczas którego pracownicy chodzi ubrani na czarno oraz ze specjalnymi plakietkami.
pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2019-01-30 17:42:17

    Niewolnicza  praca jest u nas w cenie.To dotyczy praktycznie całego narodu.Uczona nazwa to wykluczenie finansowe społeczeństwa praktykowane u populistów.Co innego osoby będące na tzw orbicie.Tam astronomiczne wynagrodzenia nawet dla sekretarek.Tam się buduje potężne biznesy na kontrolowanej biedzie narodu umiejętnie kierowanej.Ostatnie  wielkie afery bankowe a także zamiary budowlane w stolicy o tym wybitnie świadczą.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hasler - niezalogowany 2019-01-30 18:54:35

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    srth - niezalogowany 2019-01-30 19:11:53

    a ile zarabiaja prezesi mopsow? obiad chyba 8,5zl w tym oplata dowozu.... glonojady prezesa banku chyba by nie najadly sie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama