Z zewnątrz „dziewiątka” przy ulicy Hoffmanowej prezentuje się całkiem, całkiem. Blok ma odnowioną elewację, dobrze dobraną kolorystykę, nowe drzwi do klatek, zadbane chodniki i zieleńce. To na zewnątrz, bo wewnątrz bloku wśród mieszkańców, członków wspólnoty, narasta konflikt.
Musi to być poważny konflikt, skoro do redakcji zgłosili się państwo P. z prośbą o interwencję. Rzecz polega na tym, że w czerwcu zmienił się zarząd wspólnoty i pan P. przestał być jej prezesem. Nowy zarząd pomieszczenie, w którym kiedyś była pralnia, a za poprzedniego zarządu suszarnia, zaadaptował na salę zebrań dla wspólnoty. Państwo P. uznali, że jeżeli do tej pory była tam suszarnia, to dalej powinna być i z końcem lipca napisali w tej sprawie pismo do administratora[paywall] Wspólnoty Mieszkaniowej przy ulicy Hoffmanowej 9 – Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Przemyślu, która jest. Jako jednego z argumentów użyli osobistej sytuacji. „Nadmieniamy, że nasza córka opiekuje się ciężko chorym, rocznym dzieckiem, które wymaga sterylnych warunków bytowych. Ubranka dziecka są kilka razy dziennie prane i suszone i nie ma fizycznej możliwości, aby mogły być suszone w łazience” – napisali w liście.
Chcąc poznać stanowisko nowego zarządu wspólnoty w czwartek, 10 września, spotkałem się z jego członkami i kilkoma lokatorami w biurze wspólnoty. Najpierw usłyszałem długą listę zarzutów pod adresem starego zarządu. Nieprawidłowości w fakturach i rozliczeniach, nepotyzm i szarogęsienie się starego prezesa, pana P. Mieszkańcy tłumaczyli, że konflikt trwa już długo, od czasu, kiedy pan P. przeforsował wybijanie dziur na wywietrzniki w kuchniach. Wtedy kilkoro lokatorów nie zgodziło się i sprawa trafiła do sądu. Pytani o twarde dowody, na których podstawie wysuwają oskarżenia, wyjaśnili, że niestety takich nie mają, ale gdyby pogrzebać dobrze w papierach... Natomiast na pytanie o zamkniętą suszarnię wyjaśnili, dlaczego podjęli decyzję negatywną. – Zapytano mieszkańców, czy wyrażają zgodę na wykorzystywanie pomieszczenia jako suszarnię. Trzydziestu pięciu (zdecydowana większość) nie wyraziło zgody, co poświadczyli podpisami na liście. Jednym z argumentów na „nie” było to, że pomieszczenie nie ma wentylacji, co grozi zawilgoceniem. A ponadto to poprzedni zarząd zlikwidował suszarnię.

fot.Jacek Szwic
Podczas spotkania z członkami nowego zarządu i lokatorami padło wiele zarzutów pod adresem pana P.
Właściwie na tym mógłbym zakończyć tę historię, pozostawiając rozstrzygnięcie konfliktu na przykład sądowi. Jednak podczas przeglądania dokumentów zacząłem podejrzewać, że państwo P. próbowali mnie oszukać. Porównując ksero pisma dostarczonego do redakcji, które podpisało dziewięć osób z oryginałem, jaki za pośrednictwem PGM dotarł do zarządu wspólnoty, znalazłem sporo różnic. Pod pismem do zarządu podpisało się tylko osiem osób. Inny był układ wierszy i czcionka. Ponadto na pieczątce z datownikiem, potwierdzającej wpłynięcie pisma do sekretariatu PGM, jest odręcznie wpisana liczba dziennika. Natomiast na kserokopii pisma, dostarczonej mi przez P., jest pieczątka z jakąś parafką, ale nie ma liczby dziennika. Nie jestem specjalistą od fałszerstw, ale to drugie pismo wydaje mi się spreparowane, a to podważa wiarygodność jego autorów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Podpis do zdjęcia: "Państwo P. .. itd. POKAZUJĄ", a nie "pokazuje". Dziękuję. Do widzenia :)
>zmienił się zarząd wspólnoty i pan P. przestał być jej prezesem<W zarządach wspólnot nie ma żadnych prezesów!Zarząd to organ kolegialny, wszyscy członkowie zarządu są równi.>Państwo P.... z końcem lipca napisali w tej sprawie pismo do administratora <A co ma administrator do tego? We wspólnocie "rządzą" właściciele a nie jakiś administrator. Jeżeli już pisma to do zarządu a nie administratora.Ale to tak jest w tych wspólnotach w których właściciele nie dorośli do swojej roli i jak widać nawet siebie nazywają lokatorami a nie właścicielami.Takie rzeczy jak sposoby korzystania z pomieszczeń wspólnych (pralnie suszarnie itp) ustalają sami właściciele podejmując odpowiednią uchwałę a nie administrator czy jakiś prezes itp. pyskówki w piwnicy. Komu nie pasuje może wtedy zaskarżyć do sądu (w Przemyślu nie radzę!) i przedstawić swoje argumenty.
demokratycznie niech zrobia glosowanie i po krzyku - po co wywazac otwarte drzwi???potem niech wspolnota wynajmie sale na zabrania podzieli na mieszkancow i niech placa wszyscy.myslienie nie boli!!!!!!
ci ludzie na zdjeciu w piwnicy wygladaja jak uchodzcy nie stac ich na nomalne koszule a ta gruba baba w rozowym podobna do diabła tylko jej rogów brakuje masakra widac ze ci ludzie lubia nie sa do konca zrownowazeni
Ta grubą baba wygląda jak by miała za ta pralnię ludzi zabić , widać po tych wsztkich ludziach że nie nawiedza samych siebie a co dopiero innych . Myślę że ludzie w tym bloku maja same problemy z państwem P . to jest śmieszne kłócić się o pralnię ludzie czy was nie stać na suszarkę na pranie . przecież w pincicy jest mnóstwo zarazków nie wyobrazam sobie jak maja w domu jak chcą suszyc pranie w piwnicy gdzie wszystko tam może być...............
Prawie jak Alternatywy 4 :D
Podpis do zdjęcia: "Państwo P. .. itd. POKAZUJĄ", a nie "pokazuje". Dziękuję. Do widzenia :)
>zmienił się zarząd wspólnoty i pan P. przestał być jej prezesem<W zarządach wspólnot nie ma żadnych prezesów!Zarząd to organ kolegialny, wszyscy członkowie zarządu są równi.>Państwo P.... z końcem lipca napisali w tej sprawie pismo do administratora <A co ma administrator do tego? We wspólnocie "rządzą" właściciele a nie jakiś administrator. Jeżeli już pisma to do zarządu a nie administratora.Ale to tak jest w tych wspólnotach w których właściciele nie dorośli do swojej roli i jak widać nawet siebie nazywają lokatorami a nie właścicielami.Takie rzeczy jak sposoby korzystania z pomieszczeń wspólnych (pralnie suszarnie itp) ustalają sami właściciele podejmując odpowiednią uchwałę a nie administrator czy jakiś prezes itp. pyskówki w piwnicy. Komu nie pasuje może wtedy zaskarżyć do sądu (w Przemyślu nie radzę!) i przedstawić swoje argumenty.