– Przez cały czas wspieramy spółkę, między innymi podejmując kroki, które przynoszą jej całkiem spore korzyści finansowe na działalności dodatkowej. Od początku kryzysu związanego z falą uchodźców, zlecamy bezpośrednio do spółki przewozy uchodźców oraz wynajmujemy od spółki między innymi duże powierzchnie magazynowe na potrzeby zarządzania kryzysowego – powiedział prezydent miasta Przemyśla Wojciech Bakun.
12 października br. na naszych łamach ukazał się materiał „Spółka MZK na krawędzi upadku. Krok do paraliżu komunikacji miejskiej?”
Poruszyliśmy w nim kilka problemów, z którymi boryka się tak zakład, jak i jego pracownicy. Napisaliśmy m.in. o wstrzymaniu dostaw paliwa przez firmę „Petrodom” za brak płatności za zaległe faktury, zamknięciu stacji paliw dla „zwykłych” kierowców, utracie przychodów przez spółkę w kwocie ponad 1 mln zł przez rezygnację z usług przewozowych przez gminę wiejską Przemyśl.
Były to kolejne ciosy przyjęte przez Miejski Zakład Komunikacji sp. z o.o. w Przemyślu, które – zdaniem związkowców – mogą doprowadzić do paraliżu komunikacji miejskiej w nadsańskim mieście.
Przed pojawieniem się materiału na naszych łamach oczywiście zapytaliśmy w przemyskim magistracie o problemy jego spółki, w której pracuje ponad 130 osób.
Pytań zadaliśmy kilka:
Na odpowiedzi czekaliśmy kilka tygodni, ale wreszcie się udało! Dotarły i[paywall] zgodnie z obietnicą publikujemy je.
Na pytanie jaka – zdaniem władz miasta, właścicieli tej spółki – jest obecnie kondycja MZK sp. z o.o. w Przemyślu, prezydent W. Bakun odrzekł:
– Aktualnie, z uwagi na wiele czynników, przede wszystkim drastyczne podwyżki cen paliw, praktycznie wszystkie firmy przewozowe borykają się z pewnymi problemami, w mniejszym lub większym stopniu. Niestety nie ominęło to również naszej miejskiej spółki MZK, w której koszty działalności podstawowej zwiększyły się. Mając na uwadze powyższe, pozostaję w stałym kontakcie z zarządem spółki, intensywnie analizując różne scenariusze działań w kierunku wdrożenia skutecznych rozwiązań adekwatnych do zaistniałej sytuacji.
Dodał, że cały czas władze wspierają spółkę, m.in. podejmując kroki, które przynoszą jej całkiem spore korzyści finansowe z tzw. działalności dodatkowej. Wypłacona dotychczas kwota z tytułu zleceń i wynajmu to już ponad 1 mln zł, co – zdaniem W. Bakuna – stanowi dla spółki ogromny zastrzyk finansowy.
Zapytaliśmy także, w jaki sposób właściciel zamierza pomóc spółce w zmniejszeniu jej strat za działalność podstawową, które obecnie wynoszą 2,4 mln zł i czy stosuje się do zapisów Umowy Wykonawczej, która weszła w życie 10 września 2019 roku.
– Zapewniam, że wszystkie zapisy umowy wykonawczej z 2019 roku – przede wszystkim pod kątem finansowania – są przez nas konsekwentnie realizowane. Umowa ma uczciwy względem spółki mechanizm wypłacania rekompensaty, której wysokość planowana jest w budżecie miasta na dany rok na podstawie prognozy przedstawianej przez MZK. Umowa gwarantuje spółce możliwość zwiększania wysokość zaplanowanej na dany rok rekompensaty w przypadku nieprzewidzianego wzrostu kosztów, między innymi z tytułu podwyżki cen paliw. Dla przykładu, w roku ubiegłym zaplanowana w budżecie miasta rekompensata opiewała na kwotę 7 milionów 310 tysięcy 601 złotych, natomiast w wyniku kilkukrotnego urealniania tejże rekompensaty zwiększyliśmy ostatecznie jej wysokość do kwoty 8 milionów 145 tysięcy 215 złotych i 30 groszy, czyli o ponad 830 tysięcy złotych więcej. Rekompensata na rok 2022 została zaplanowana na kwotę 8 milionów 247 tysięcy 312 złotych 93 groszy, natomiast również i w tym roku nie wykluczamy jej zwiększenia wzorem roku ubiegłego – zapewnił W. Bakun.
Sytuacja chwilowa
Fakt, że 14 września br. dostawca paliwa, firma Petrodom, odmówiła dostawy paliwa, którego powodem jest brak płatności za zaległe faktury oraz dlaczego została zamknięta dla klientów indywidualnych stacja paliw, znajdująca się na terenie spółki przy ul. Lwowskiej, prezydenta miasta wyjaśnił następująco:
– Sytuacja związana była z chwilowym brakiem płynności finansowej w płatności za dostawę paliwa. Na tamten moment spółka posiadała bardziej priorytetowe zobowiązania do uregulowania. Stąd też podjęto decyzję o ograniczeniu funkcjonowania stacji paliw dla klientów indywidualnych, celem zabezpieczenia zmagazynowanych zapasów paliwa dla potrzeb autobusów. Po kilkunastu godzinach od zamknięcia stacja została z powrotem otwarta w wyniku nowej dostawy paliwa.
Na koniec zapytaliśmy, w jaki sposób właściciel zamierza „zrekompensować” utratę przychodów spółki w kwocie ok. 1 mln zł, związanej z rozwiązaniem przez wójta gminy wiejskiej Przemyśla Andrzeja Huka umowy na organizację transportu zbiorowego do kilku podprzemyskich miejscowości?
– Z chwilą kiedy pan wójt pisemnie wypowiedział nam dotychczasową obsługę kilku linii na obszarze gminy, niezwłocznie przystąpiliśmy do intensywnych negocjacji, lecz ich rezultat był – jak się wydaje – z góry przesądzony. Do obsługi tych linii gmina zadysponowała bowiem prywatnego przewoźnika z dopłatą z państwowego funduszu FRPA wynoszącą 3 złote do każdego wozokilometra. Z takie dopłaty niestety spółka MZK nie mogła skorzystać. Ograniczenie zakresu wykonywanych usług przewozowych w pewnym stopniu uszczupli finanse spółki. MZK przewiduje, że wysokość spodziewanych utraconych przychodów ukształtuje się na poziomie nieco ponad 257 tysięcy złotych. W skład tej kwoty wchodzi prognozowana utrata przychodów z tytułu sprzedaży biletów oraz zmniejszenia planowanej rekompensaty. Niemniej jednak powstałe oszczędności na paliwie oraz planowane działania w kierunku zoptymalizowania rozkładów jazdy na skróconych trasach znacznie ograniczą bieżące koszty realizowania zadań przewozowych. Dodatkowo, jak sądzę, wspomniana przeze mnie współpraca pomiędzy gminą miejską Przemyśl a MZK w obszarach działalności dodatkowej Spółki - znacząco zniweluje omawianą stratę – podsumował prezydent W. Bakun.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze