Nie było żadnych wątpliwości, że podczas sesji 21 czerwca br. prezydent Przemyśla Robert Choma otrzyma absolutorium za wykonanie budżetu za 2017 rok. Opozycja ponarzekała, czasami bardzo emocjonalnie, ale szampan już się mroził...
Ubiegłoroczny budżet był marny. Taki, na jaki było stać tak biedne miasto, jakim jest Przemyśl[paywall]. Według raportu Regionalnej Izby Obrachunkowej w Rzeszowie planowane na 2017 r. dochody w wysokości 387 mln 370 tys. 708 zł wykonano w kwocie 362 mln 769 tys. 937 zł (93,65 procent), zaś wydatki w wysokości 384 tys. 476 tys. 910 zł wykonano w kwocie 357 mln 807 tys. 917 zł (93 procent). Budżet zamknął się więc nadwyżką w kwocie 4 mln 962 tys. 20 zł (plan budżetu przewidywał osiągnięcie nadwyżki w kwocie 2 mln 893 tys. 798 zł). W ub.r. miasto spłaciło kredyty i pożyczki w wysokości 8 mln 546 tys. 198 zł.
RIO pozytywnie oceniło wykonanie budżetu, podobnie jak Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej w Przemyślu. Nim doszło do głosowania, rozgorzała nawet emocjonalna dyskusja.
W roli głównych cenzorów wystąpili Wojciech Błachowicz (PO) i Ryszard Kulej (SLD).
– Budżet był nijaki i został zrealizowany nie do końca tak, jak umawialiśmy się przed jego zatwierdzeniem. Brakuje mi 25 milionów złotych, które były planowane jako dochód. O inwestycjach nie ma co mówić. Ujemnych rzeczy jest bardzo wiele. Martwa strefa ekonomiczna, wyprowadzenie z miasta instytucji, które miały wrócić. Brak perspektyw dla młodych ludzi, likwidacja szkół. Z wyższych uczelni została jedna, która jeszcze przędzie – wyliczał ten drugi. – Ocena społeczeństwa jest bardzo krytyczna. Nie znalazłem jednej osoby, która pochwaliłaby działania władz. Nie jesteśmy w stanie uruchomić środków unijnych, mimo że tylu oficjeli na wysokich stanowiskach to miasto jeszcze nie miało. Wzgórze Zamkowe nie jest w stanie ich pomieścić. Podczas sesji absolutoryjnej w Rzeszowie radni Prawa i Sprawiedliwości mówili, że to miasto jest w ruinie. Mam więc do wszystkich prośbę: popatrzcie na Rzeszów i odpowiedzcie sobie na pytanie, co znaczy słowo ruina – dodał.

fot.UM Przemyśl
Po 32 latach pracy w przemyskim magistracie, a 28 latach na stanowisku skarbnika miasta, na emeryturę przechodzi Maria Łańcucka. Otrzymała gromkie brawa i bukiet czerwonych róż.
W. Błachowicz zabawił się w surowego nauczyciela. Szkolną „pałę” wystawił m.in. realizacji środków unijnych, turystyce, inwestycjom, ochronie zdrowia. „Tróję na szynach” – gospodarce komunalnej, mieszkaniowej czy oświacie. – Piątka należy się kulturze, bo na Zamku Kazimierzowskim dzieje się bardzo wiele. Drugim sukcesem jest hejnał na Wieży Zegarowej. Gratuluję! Mogę pochwalić stworzenie budżetu obywatelskiego. Wiem, że szampany i kanapki są już gotowe, ale mimo wszystko poruszę jeszcze kilka spraw. Nie jesteśmy tolerowani w Unii Europejskiej, tracimy szansę na rozwój i tego już nie dogonimy. Nie zadowalamy podstawowych oczekiwań mieszkańców naszego miasta. Co im fundujemy? Podwyżkę podatków od nieruchomości. To jakiś szatański krąg, nie możemy tego robić non stop. Kwintesencją waszego działania jest sytuacja w MZK. Spółce miejskiej, która pada. Jedyną działalnością usługową, która się w Przemyślu rozwija, są cmentarze, więc powiem: ciszej nad tym grobem – spuentował.
Przewodniczący Klubu Radnych PiS Maciej Karasiński ripostował: – Utożsamialiśmy się z celami prezydenta miasta. Chcemy sprawić, aby Przemyśl złapał oddech. Dobro tego miasta to nasz główny cel. Jako koalicja otwieramy możliwości jego rozwoju w różnych aspektach.
Dodał, i to trzeba podkreślić i trzymać za słowo, że niebawem do miasta trafią duże pieniądze na rozbudowę podziemnej trasy turystycznej.
– Po raz ostatni występuję przed szacowną radą. Ubiegłoroczny budżet zrealizowany został niemal w całości. Żałuję, że udało się nam uzyskać tylko 46 procent zaplanowanych dochodów majątkowych, ale z przyczyn niezależnych od nas. Nie zaciągaliśmy kolejnych kredytów. Czas dużych inwestycji w mieście na razie się skończył. Uważam, że nie zostawiam za sobą spalonej ziemi. Nigdy nie czułem, że leżę na łopatkach. Nie trzeba mnie przytulać, aby było mi lepiej. Stąpam twardo po ziemi i mam nadzieję, że kolejna kadencja będzie dobrą zmianą – podsumował prezydent miasta Robert Choma.
A potem doszło do głosowania nad absolutorium. 13 głosami „za” przy trzech wstrzymujących się i pięciu przeciw, prezydent R. Choma absolutorium otrzymał.
Podczas sesji doszło także do miłego akcentu. Po 32 latach pracy w przemyskim magistracie, a 28 latach na stanowisku skarbnika miasta, na emeryturę (pod koniec br.) przechodzi Maria Łańcucka. Otrzymała gromkie brawa i bukiet czerwonych róż.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Choma tw: sprawdzcie sobie w necie jaki byl zniego agent
esbecki donosiciel ochydny, mysle ze powinien zostac rozliczony za NIC robienie!!! to tragedia ze byl!!!!!
Za jakie nic nie robienie ?!? Doprowadził miasto do ruiny, obrazu nędzy i rozpaczy, jednakowoż, przed nim też byli chuligani, którzy nieźle dali po dupie temu biednemu miastu !!!
Zwykła ciota upadlainska,która by,zatrzmaać swój fotel meldowoała kler upadlinski tymczasowo w Przemyślu.
odeszła!teraz audyt i bedzie ciekawie
Choma tw: sprawdzcie sobie w necie jaki byl zniego agent
No no, może być...