Nawet gdyby mieszkańcy ulicy Sobieskiego w Przemyślu, czyli popularnych serpentyn, napisali do papieża Franciszka, przystanku MZK przy tej ulicy nie będzie. Stanowczo w tej sprawie wypowiedział się prezydent miasta Robert Choma.
R. Choma zdecydował się zabrać głos w związku z coraz głośniejszą sprawą dotyczącą usytuowania przystanku autobusowego „na żądanie” przy ul. Sobieskiego. „(...) W pierwszej kolejności należy wskazać, iż lokalizacja przystanku na wskazywanym odcinku jest niezgodna z przepisami prawa (...)” – czytamy m.in. w piśmie. Chodzi o rozporządzenie ministra transportu i gospodarki morskiej w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (z dnia 2 marca 1999 r.). Konfiguracja ulicy Sobieskiego nie spełnia określonych w nim wymogów[paywall].
Mając na uwadze powyższe przepisy, a także przeprowadzoną wizję lokalną w terenie, Komisja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, działająca przy UM w Przemyślu, w której skład wchodzi m.in. przedstawiciel Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji i przedstawiciel Straży Miejskiej, wniosek o usytuowanie tam przystanku MZK zaopiniowała negatywnie.
„(...) W czasie wizyty w terenie ujawniono jeszcze dodatkową przesłankę negatywnego stanowiska w tej sprawie. Należy zauważyć, iż usytuowanie przystanku w kierunku wyjazdowym z miasta jest również niemożliwe z powodu braku chodnika po prawej stronie jezdni oraz, co istotniejsze, braku możliwości wytyczenia przejścia dla pieszych. W konsekwencji pasażerowie, wysiadając z autobusu na przystanku, musieliby przejść po jezdni do swoich domów, ryzykując swoim życiem lub skorzystać z przejść znajdujących się w okolicach obecnie istniejących przystanków. Należy jednocześnie sprostować pojawiającą się informację, iż odległość pomiędzy obecnie funkcjonującymi przystankami wynosi 3 km. W rzeczywistości odległość ta wynosi od 1,2 do 1,3 km. Więc realna odległość, którą mieszkańcy muszą pokonać, mieszkając pomiędzy nimi, jest odpowiednio krótsza. Podkreślę, iż zawsze tam, gdzie jest to możliwe, staram się spełniać postulaty mieszkańców, często podejmując decyzje inne niż sugerowane mi przez współpracowników. Jednak w tym przypadku, biorąc pod uwagę ukształtowanie terenu oraz natężenie ruchu, a przede wszystkim zbyt duże niebezpieczeństwo zagrożenia zdrowia i życia decyzja w tej sprawie musi być negatywna” – podsumował w piśmie prezydent miasta R. Choma.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jak zwykle w Przemyślu"Ni da si". A co w tym mieście da się zrobić prezydencie?Zorganizuj pan, panie Prezydencie panel dyskusyjny "Cele i zadania komunikacji miejskiej".
Na ul. Sobieskiego mieszka za mało ukraincow i dlatego nie da siętego zrobić
ale da się wyjebać półtorej bańki w staczający się stok, 38 tysiaka w piasek nad Sanem
NIc się u nas nie da zrobić , gdyż nierealne przepisy są ważniejsze od potrzeb szarych ludzi . No może gdyby tam mieszkał ktoś ........
Ahaaa..... a w zimie ciekawe jak autobus ruszy pod górę? Gdzie miejsca na zatokę? Dla ilu osób ma być ten przystanek? Czy przystanek nie będzie przeszkadzać osobom, które obok mieszkają?
JEDNYM ZDANIEM : P R Z E P I S Y !!!!!!! a ludzie i ich potrzeby daaaaaaaaaaaaaaaaaleko w tyle !!!!!!!!!!!!!!!
Jak zwykle w Przemyślu"Ni da si". A co w tym mieście da się zrobić prezydencie?Zorganizuj pan, panie Prezydencie panel dyskusyjny "Cele i zadania komunikacji miejskiej".
Na ul. Sobieskiego mieszka za mało ukraincow i dlatego nie da siętego zrobić
ale da się wyjebać półtorej bańki w staczający się stok, 38 tysiaka w piasek nad Sanem