Reklama

Projekt kolumbarium gotowy. Mogłoby powstać na nowym cmentarzu w Buszkowicach

Absolwentka architektury wnętrz w Państwowej Wyższej Szkole Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu Jolanta Jodłowska jest autorką projektu kolumbarium – cmentarnej budowli z niszami na urny z prochami zmarłych. To jeden z pomysłów na rozwiązanie problemu z brakiem miejsc na pochówki na przemyskich cmentarzach.

Plany budowy kolumbarium były już podczas rozbudowy cmentarza na Zasaniu. Władze miasta rozważały powstanie takiej budowli w kształcie walców, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. A problem braku miejsc na pochówki na pięciu przemyskich cmentarzach komunalnych (Głównym, Zasańskim, Wojskowym, Kruhel Mały i Kruhel Wielki, Przekopana) narasta. Rozwiązaniem ma być budowa kolejnego cmentarza na „Potoczkach”, na granicy miasta przy ulicy Buszkowickiej, ale stworzenie alternatywy byłoby jak najbardziej wskazane[paywall].

Na Cmentarzu Głównym przy ulicy Słowackiego znajduje się około 22 tysięcy grobów, ale w przypadku około 3 tysięcy nie wiadomo już, kto jest w nich pochowany. Tzw. dochówek jest możliwy dopiero po 20 latach. Tymczasem przez pewien czas z powodu braku ciągłości ewidencji sprzedanych miejsc zdarzały się przypadki nawet kilkakrotnej sprzedaży jednego miejsca. Obecnie nie ma już żadnego, które można wykupić. W ub.r. na pięciu przemyskich cmentarzach odbyło się łącznie 665 pochówków. Miejsca są na cmentarzu na Zasaniu, ale tylko dzięki rozbudowie.

Reklama

– Dzięki poszerzeniu przybyło około 2 tysięcy 200 miejsc na pochówki. To liczba, która wystarczy na kilka najbliższych lat – wyjaśnił rzecznik prasowy przemyskiego magistratu Witold Wołczyk. – Konieczne jest jednak utworzenie w perspektywie kilku lat nowej miejskiej nekropolii i w tym celu opracowany został miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego „Potoczki”, obejmujący obszar położony w północno-wschodniej, przygranicznej części Przemyśla, na północ od ulicy Buszkowickiej – dodał.

Koncepcja „Kolumbarium przemyskiego” to dwupoziomowa forma odwróconej ósemki. W prostokątach o wymiarach 240x190 cm, w odstępach co 2,5 m ma się znajdować 20 nisz. Całe kolumbarium przy tak rozmieszczonych zespołach pomieści 760 urn z prochami, zakrytych płytami chromoniklowymi z wygrawerowanymi napisami, dodatkowo wyposażonymi w światełko elektryczne i pojemnik na kwiaty. Na cały projekt potrzebna jest około13-arowa działka. Koszt takiej niszy wyniósłby 500 zł.

Reklama


fot.Mariusz Godos
Na cmentarzu na Zasaniu miejsc na pochówki wystarczy na ledwie kilka lat.

Nie ma spalarni zwłok

Przemyśl wciąż nie doczekał się krematorium. Na Podkarpaciu spopielarnia zwłok jest w Rzeszowie i Stalowej Woli. – Kolumbarium to bardzo dobry pomysł. Po śmierci też chcę być skremowana. Wolę ogień niż robaki. Moje prochy mogą być dołożone do grobu rodziny. Mam nadzieję, że do tego czasu powstanie w Przemyślu krematorium. Nie chciałabym, aby moje ciało odbywało po śmierci wędrówkę do Rzeszowa – stwierdziła zapytana na tę okoliczność jedna z przemyślanek.

– To niezły pomysł, choć na razie nie wiemy, jak technicznie miałoby to wyglądać. Kolumbarium mogłoby powstać na cmentarzu na Potoczkach. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego terenu nie tylko pod pochówki jest tam pod dostatkiem. Także między innymi na inną formę działalności, choćby pod zabudowę – stwierdził rzecznik W. Wołczyk.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2016-03-30 10:07:05

    Wybudować krematorium , to na cmentarzu na zasaniu wystarczy miejsca na najbliższe 20 lat a nie jak jest teraz że na kilka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości