– Proszę zrobić, żeby tu był lepszy chodnik i żebym mógł jeździć z młodszą siostrzyczką na rowerze – mówi mały chłopczyk, który razem z mamą przyszedł na spotkanie w sprawie ciągu pieszego przy torach kolejowych wzdłuż ul. Mickiewicza. Miasto nie może podjąć remontu, ponieważ teren należy do PKP. Kolej natomiast nie kwapi się do jakichkolwiek prac.
– Ja tu nogę skręciłem, miałem naderwany staw skokowy – mówi starszy mężczyzna, pokazując dokumentację medyczną. – Nie ma chodnika porządnego, ani drogi – dodaje.
Chodzi o krótki odcinek, który znajduje się przy torach kolejowych w okolicy supermarketu Lidl. Jak mówią mieszkańcy, teren należy do PKP. – Prosimy kolej, żeby to zrobili, to mówią, że nie[paywall] mają pieniędzy na drogi, tylko muszą się zająć drogami. Urząd miejski odpowiada, że nie będą pakować pieniędzy w coś, co nie jest ich własnością – opowiada mieszkająca obok kobieta. – Teraz jest ładna pogoda, ale jak popada, to tutaj jest pełno kałuż i ciężko tędy przejść – twierdzi inny uczestnik spotkania.
– Mam piątkę dzieci, z czego jedno w wózku. Przechodząc tędy i pchając wózek, tak się muszę namęczyć, że to jest koszmar. Dla dziecka to też nie jest nic przyjemnego – mówi. A jak spadnie deszcz, jest jeszcze gorzej, bo dochodzą ogromne kałuże – dodaje. A jej synek dodaje: – Proszę zrobić, żeby tu był lepszy chodnik i żebym mógł jeździć z młodszą siostrzyczką na rowerze.
Mieszkańcy argumentują, że ruch pieszy w tym miejscu jest naprawdę duży. To główne i najczęściej używane przejście z Lwowskiej do centrum miasta. Po jednej stronie torów – na Mickiewicza znajduje się market. Po drugiej – na Zana – kościół. Z tego odcinka korzysta więc sporo osób.
– Wstyd, że ta sprawa się wałkuje już tyle lat i żeby takiego kawałka drogi nie zrobić – bulwersuje się starsza kobieta.
Kilka tygodni temu w miejscu tym odbyła się komisja z udziałem przedstawicieli PKP, Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu i urzędu miejskiego. Obecni na spotkaniu mieszkańcy, mówią, że jest światełko nadziei. Ustalono, że miasto zwróci się do PKP o dokonanie podziału działki z wydzieleniem części przeznaczonej na chodnik i przejęciem na własność lub w użytkowanie wieczyste.
– Dopiero wtedy będziemy mogli przeprowadzić remont. Wcześniej nie jest to możliwe, bo nie możemy wejść na nie swój teren i przeprowadzić tam jakiekolwiek prace, choćby były słuszne – wyjaśnia Witold Wołczyk z Urzędu Miejskiego w Przemyślu.
PKP zobowiązało się natomiast do przeprowadzenia remontu przejścia labiryntowego przez tory. Z prośbą o zajęcie się tą sprawą i „doprowadzenie do pozytywnego końca” zwrócił się do prezesa PKP także przewodniczący rady miejskiej Maciej Kamiński. Odpowiedzi na razie nie otrzymał.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To jest super droga, widziałem dużo gorsze.
Przecież to teren PKP to niech z Kamińskim idą do właściciela !!!
No i poszli z Kamińskim do właściciela i zaczął sie remont przejścia kolejowego w tym miejscu i jak tak dalej pójdzie to całej reszty. Co by o KAmińskim nie mówić, ale chłop co zacznie to skończy, tak jak z ul. Tarniową, Bielskiego czy innymi.
To jest super droga, widziałem dużo gorsze.
Przecież to teren PKP to niech z Kamińskim idą do właściciela !!!
No i poszli z Kamińskim do właściciela i zaczął sie remont przejścia kolejowego w tym miejscu i jak tak dalej pójdzie to całej reszty. Co by o KAmińskim nie mówić, ale chłop co zacznie to skończy, tak jak z ul. Tarniową, Bielskiego czy innymi.