4 kobiety oraz mężczyzna zgłosili się 20 stycznia do odprawy granicznej na wjazd do Polski w Krościenku.
Obywatele Ukrainy podróżowali razem w celach turystycznych i na zakupy. Gdy przedstawili negatywne wyniki na obecność koronawirusa, pogranicznik od razu zwrócił uwagę na nieprawidłowości.
Z zaświadczeń wynikało na przykład, że testy zostały wykonane we Lwowie 21 stycznia popołudniu, czyli... kilkanaście godzin po prowadzonej właśnie kontroli granicznej.
Cudzoziemców przesłuchano w charakterze świadków, otrzymali odmowy wjazdu i zostali zawróceni na Ukrainę.
Laboratorium, które rzekomo wystawiło zaświadczenia, zaprzeczyło, aby wspomniana piątka kiedykolwiek wykonywała tam testy. Decyzję o konsekwencjach prawnych wykorzystania fałszywek podczas kontroli podejmie sąd.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze