Pomiędzy ulicami Kąty i Żytnią znajduje się wąska ścieżka prowadząca do kładki na Mleczce, z której korzysta wiele osób. Utrapieniem są dla nich występujące w tym miejscu utrudnienia.
Wzdłuż wąskiej drogi rozciąga się posesja, na której terenie znajdują się dwie lampy. Przechodnie twierdzą, że rosnące w ogrodzie duże drzewa przesłaniają je, w związku z czym ścieżka praktycznie nie jest oświetlona. – Kiedy idzie się tędy późnym wieczorem, trudno cokolwiek dostrzec. Dodatkowo gałęzie wystające z ogrodu są na tyle duże, że zahaczają o nie osoby będące wyższego wzrostu. O przejściu tędy z parasolem w ogóle można zapomnieć – mówi jedna z korzystających z traktu osób[paywall].
Właścicielka posesji twierdzi, że drzewa były w jej ogrodzie jeszcze przed postawieniem lamp, dlatego nie ma obowiązku ich ścinać. Może jedynie podciąć gałęzie wystające na drogę, ale uważa, że to i tak nie rozwiąże sprawy oświetlenia, ponieważ latarnie są tak wysokie, że światło z nich i tak nie będzie padać na ścieżkę, tylko dużo dalej. Uważa, że powinny być z jej posesji przeniesione. Kilkakrotnie wnioskowała już nawet w tej sprawie u wcześniejszych burmistrzów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze