Przemyślanie dzisiejszego (11 marca br.) wieczoru przez 20 minut potrafili przeciwstawić się znacznie mocniejszemu kadrowo przeciwnikowi. Kiedy jednak zaczęło brakować sił podstawowym graczom, katowiczanie nie mieli żadnej litości. Wygrali zdecydowanie i prowadzą w serii play-off II ligi 1:0. Czy zakończą rywalizację 19 marca br. w Przemyślu?
W fazie zasadniczej przemyślanie dwukrotnie nie mieli większych szans z ekipą z Katowic, naszpikowaną znanymi i cenionymi graczami. Nie znaczyło to jednak, że mają pojechać na Śląsk z podniesionymi rękoma i prosić o jak najniższy wymiar kary. Chcieli powalczyć na tyle, na ile pozwalały im umiejętności, możliwości, a przede wszystkim siły. Tych wystarczyło im na pierwsze dwie kwarty. Gospodarze spotkanie zaczęli od prowadzenia po punktach Mariusza Piotrkowskiego, ale potem mogli tylko przyglądać się ładnym, zespołowym i pomysłowym akcjom przemyślan. Długo nie mogli także rozgryźć ich dobrej postawy w defensywie. Na punkty Piotrkowskiego „trójką” odpowiedział, znajdujący się w końcówce sezonu w bardzo dobrej dyspozycji Cezary Gumiński. W 3. min trafił Artur Mikołajko (4:5), a potem nastąpił skuteczny okres gry całego przemyskiego zespołu i punktowy odjazd. W 6. min, po akcji Konrada Strzępka i kolejnej celnej przymiarce zza linii 6,75 m C. Gumińskiego było już 8:15. Dwie minuty później, po dwóch celnych rzutach wolnych tego samego gracza (11 pkt w I kwarcie), nawet 10:19. Ostatecznie przemyślanie pewnie wygrali I ćwiartkę. W II kwarcie także trwała wyrównana walka z tym, że stroną posiadającą niewielką punktową przewagę byli miejscowi. Co prawda w 13. min przymierzył Grzegorz Płocica (23:28), ale za kilka chwil, po rzucie zza łuku Jarosława Kolendy był już remis 28:28, a po wjeździe pod kosz Karola Leszczyńskiego 30:28. To jednak nie zniechęciło gości. Na 42 s przed zejściem do szatni na 42:42 wyrównał rzutem za 3 pkt G. Płocica. I połowa mogła zakończyć się remisowo, ale na 6 s przed finałem C. Gumiński przy stanie 44:42 wykorzystał jeden z dwóch rzutów osobistych. 20. min – 44:43.
Początek III kwarty zdecydowanie należał do katowiczan, którzy szybko wypracowali sobie w miarę bezpieczną przewagę. Pierwsze cztery minuty wygrali 10:0. Po punktach doświadczonego Łukasza Grzegorzewskiego w 24. min wygrywali 54:43. Z każdą kolejną minutą szło im coraz łatwiej. Rotacja w składzie, zmienność pozycji, szukanie wolnych przestrzeni i zacieśnienie szyków obronnych były przeszkodą nie do przebycia dla słabnących gości. W 29. min Ślązacy po punktach Mateusza Muchy odskoczyli na 68:51 i w zasadzie było już pozamiatane. Po pół godzinie gry wynik brzmiał 73:55. W ostatniej ćwiartce nic się nie zmieniło, oprócz tego, że przewaga swobodnie grających faworytów jeszcze urosła. Przemyślanie zmuszeni byli już grać bez Artura Mikołajki, który spadł za 5 fauli. W 36. min prowadzili już 84:61, kiedy za 3 pkt przymierzył Bartosz Stawowski. Okazało się jednak, że nie była to najwyższa ich przewaga w tym pojedynku. Takową był wynik końcowy, czyli 91:67. Postarał się o to na 44 s przed finalną syreną Marek Bienioszek, trafiając 11. „trójkę” dla swojego zespołu w tym spotkaniu.
AZS AWF Mickiewicz Katowice – AZS PWSW MCS Daniel Przemyśl 91:67 (16:21, 28:22, 29:12, 18:12)
Punkty: K. Nowak 19, Ł. Grzegorzewski 14 (2x3), Ł. Szczypka 12 (3x3), K. Leszczyński 10 (2x3), M. Mucha 8, B. Stawowski 8 (2x3), J. Kolenda 7 (1x3), M. Piotrkowski 6, P. Karpacz 4, M. Bienioszek 3 (1x3), P. Olczak 0 (AZS AWF); C. Gumiński 22 (2x3), G. Płocica 14 (2x3), K. Strzępek 13, A. Mikołajko 8, W. Majka 4, B. Reichert 4, M. Sajnóg 2, K. Grzegorzak 0 (MCS Daniel).
Sędziowali: Bartosz Kosmala i Agata Czopor (oboje z Krakowa). Widzów: 100. Stan rywalizacji: 1:0 dla AZS AWF Mickiewicz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Widzuw od groma