Mimo że zima to już przeszłość, przemyscy strażnicy miejscy wciąż mają obowiązek kontrolować pustostany i sprawdzać sytuację przebywających tam osób bezdomnych. Rutynowy patrol w długi majowy weekend okazał się zbawienny dla trzech takich osób, przebywających w opuszczonym budynku po byłej pralni przy ul. Słowackiego w Przemyślu.
– Kiedy strażnicy pojechali na kontrolę, okazało się, że cała piwnica w tym obiekcie zajęta była przez ogień. Wiedzieli, że na piętrze urzędują bezdomni. Było ich trzech. Spali, bo byli najprawdopodobniej po spożyciu – powiedział komendant Straży Miejskiej w Przemyślu Jan Geneja.
– Uratowali ich, bo poziom zadymienia nie pozwalał na normalne wejście tam. Wynieśli ich z budynku, zaopatrzyli w radiowozie. Po[paywall] badaniach przewiezieni zostali do Miejskiego Ośrodka Zapobiegania Uzależnieniom w Przemyślu – dodał.
Na miejsce, po kilkudziesięciu minutach, przyjechała oczywiście straż pożarna, ale gdyby nie interwencja strażników miejskich, bezdomni mogliby stracić życie.
Prawdopodobną przyczyną pożaru była próba rozpalenia przez nich ogniska w piwnicach, aby się ogrzać. Kiedy to się nie udało, poszli... spać. Tyle, że wzniecona iskra wciąż się tliła i w końcu się rozpaliła.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze