Przemierzyły autostopem już wiele krajów, zdając się na łaskę i niełaskę kierujących. Amanda i Agnieszka, młode dziewczyny z naszego regionu, podróżują razem już od 5 lat, a obecnie szykują się na wyprawę do Ameryki Południowej. Ze stopoholiczkami rozmawialiśmy tuż przed wyprawą.
Jak to się zaczęło, że zdecydowałyście się na wspólne podróżowanie?
Amanda: – Zaczęłyśmy razem jeździć 5 lat temu. Znałyśmy się wcześniej, chodziłyśmy razem do liceum, ale wtedy jakoś za sobą nie przepadałyśmy (śmiech). Znalazłam bilety do Paryża za złotówkę, nie chciałam lecieć sama, rozgłosiłam to wśród znajomych, zgłosiła się Agnieszka. Na miejscu było bardzo fajnie, ale podróż powrotna była naprawdę ciężka .
Agnieszka: – Nie mogłyśmy złapać stopa, żeby wyjechać z Paryża. Zajęło nam to dużo czasu, miałyśmy problemy z policją i ostatecznie święta spędziłyśmy w niemieckim pociągu, bez pieniędzy i z jednym pasztetem (śmiech).
Amanda: – Ale było bardzo zabawnie, naprawdę fajnie, żadnego marudzenia, tylko dobra atmosfera. Właśnie dlatego zdecydowałyśmy się później jeździć razem.
Jeden Paryż wiosny nie czyni… To był pewnie dopiero początek Waszych wspólnych przygód?
Agnieszka: – Niedługo później wpadł nam do głowy pomysł, żeby pojechać na Bałkany. Pojechaliśmy parami: ja ze swoim chłopakiem, a Amanda znalazła przez internet kogoś, kto był chętny na wspólną podróż. Niestety później się okazało, że to był błąd.
Amanda: – Nie dogadywaliśmy się do tego stopnia, że w Bułgarii ja powiedziałam „sorry”, dalej jadę sama. Jak chcesz, to wracaj. Tak się rozstaliśmy…
Agnieszka: – Dalej pojechaliśmy w trojkę. Objechaliśmy wtedy: Rumunię, Bułgarię, Macedonię, Bośnię, Serbię, Kosowo i Chorwację, zatoczyliśmy takie bałkańskie kółko.
Amanda: – Jakiś czas później wyjechałyśmy do Kanady. Ja tam studiowałam, a Agnieszka przyjechała do pracy. Wpadłyśmy na pomysł, żeby wybrać się do Ameryki Środkowej, miałyśmy naprawdę niewiele czasu. To wszytko było „na wariackich papierach”.
Agnieszka: – Na dobry początek podróży zgubiłyśmy się w Meksyku na lotnisku. Nie miałyśmy telefonów, a jako że przyleciałyśmy dwoma różnymi samolotami, trochę czasu minęło, zanim się znalazłyśmy. W wariackim tempie przejechałyśmy przez Meksyk i Gwatemalę.. Tak dotarłyśmy do Belize. To bardzo mały, ale cudowny kraj.
Jak przygotowujecie się do wyprawy, z czego korzystacie?
Amanda: – W naszych podróżach często korzystamy z coach-serfingu oraz różnego rodzaju portali społecznościowych przeznaczonych dla podróżników. Dzięki temu znajdowałyśmy noclegi w najróżniejszych częściach świata, no i poznałyśmy masę ciekawych ludzi, z niektórymi pozawierałyśmy przyjaźnie. Internet i media społecznościowe bardzo pomagają w organizowaniu takich wypraw, zawsze prędzej czy później dotrze się tam, na miejscu, do kogoś ,kto chętnie pomoże.
Jak finansujecie swoje pomysły?
Amanda: – Nie mamy jako takich sponsorów, nasze podróże sponsorujemy same. Staramy się ograniczać wydatki do niezbędnego minimum. Od jakiegoś czasu prowadzimy bloga, vloga i fanpage, zamieszczamy tam zdjęcia i filmy z podróży, no i oczywiście dzielimy się naszymi przygodami w trasie. Można tam na bieżąco śledzić nasze poczynania.
Co dalej?
Agnieszka: – Tym razem Ameryka Południowa. Decyzja zapadła spontanicznie, wybierałyśmy się na Filipiny, ale międzyczasie Amanda znalazła przez internet dom w Bogocie (stolica Kolumbii), do wynajęcia na dwa miesiące za zawrotną sumę 15 złotych (śmiech). Nie wiedziałyśmy, czy uda nam się tam dotrzeć, a jeśli tak, to kiedy, więc na wszelki wypadek zarezerwowałyśmy i opłaciłyśmy mieszkanie za praktycznie pół roku z góry. Największy problem był ze znalezieniem taniego połączenia lotniczego do Kolumbii, ale po jakimś czasie udało się znaleźć w miarę tanie bilety do Limy (stolica Peru – przyp.), więc lecimy, później autostopem z Limy do Bogoty i mamy dwa miesiące na bliższe i dalsze wypady w okolice. Nie możemy się doczekać, chociaż teraz, na kilka dni przed wyjazdem, pojawił się stres. Właściwie chyba z obawy przed nieznanym...
Amanda: – To minie, kochamy ten rodzaj podróżowania, bo daje nam najpełniejszy obraz świata. Trafiamy w wyjątkowe miejsca, poznajemy wspaniałych ludzi, wiadomo, że czasem bywa trochę niebezpiecznie, ale nie miałyśmy jeszcze takiej naprawdę groźnej sytuacji.
Agnieszka: – Staramy się zachowywać odpowiednie środki bezpieczeństwa, trzymamy się z daleka od ludzi, którzy wydają się nam być podejrzani, nie w każdym miejscu zostajemy na nocleg, nie z każdej okazji korzystam... Jednak większość napotkanych ludzi jest naprawdę w porządku.
W takim razie życzę Wam powodzenia i bezpiecznego powrotu do domu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mieszkam w Ameryce Poludniowej i mysle ze to bardzo zly pomysl. Latynosi jak zobacza blondynki same to lepiej nie mowie co sie moze stac.
Super pomysł! Niedawno wróciłem z Chile! Koniecznie się tam wybierzcie - rewelacja. Trzymam kciuki !
oj tak tak gadanie głupie, taka sytuacja moze zdarzyć się w każdym miejscu na ziemi nie tylko w ameryce południowej, ktoś jak nie ma wyobrażenia o tym to niech się nie wypowiada
kobitki szaleja!!!!! ALE ODWAZNE
Mieszkam w Ameryce Poludniowej i mysle ze to bardzo zly pomysl. Latynosi jak zobacza blondynki same to lepiej nie mowie co sie moze stac.
Super pomysł! Niedawno wróciłem z Chile! Koniecznie się tam wybierzcie - rewelacja. Trzymam kciuki !