Reklama

Przemyśl musi oddać budżetowi państwa prawie 146 tys. zł

Miasto musi zwrócić budżetowi państwa prawie 146 tys. zł za źle wyliczoną – jeszcze w 2013 r. – subwencję oświatową. Ktoś się pomylił, czy takie sytuacje nie są nowością?

Od wielu lat wiadomo, że kwoty zabezpieczane w budżetach poszczególnych miast czy gmin są nieadekwatne do wyliczanej i przekazywanej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej subwencji oświatowej. To rodzaj „zapomogi” – nieodpłatnej i[paywall] bezzwrotnej pomocy finansowej otrzymywanej przez gminy, powiaty czy miasta od państwa. W br. subwencja oświatowa przypadająca na jednego ucznia wynosi dokładnie 5 tys. 436 zł.

Tyle że prawie nigdy i nigdzie koszt utrzymania i edukacji dziecka z wysokością subwencji się nie pokrywa. Najczęściej miasta czy gminy muszą sporo dokładać.

Reklama

Obliczanie kosztów odbywa się na zasadzie prognozowania. I takie prognozy zastosowali w 2012 r. urzędnicy z wydziału edukacji przemyskiego magistratu. Niestety, pomylili się i teraz miasto musi zwrócić 145 tys. 668 zł nienależnie pobranej subwencji oświatowej za 2013 r. Taka kwota, wobec niewesołej sytuacji miejskiej kasy, jest dużym problemem.

Decyzję o zwrocie pieniędzy podjęli przemyscy radni podczas ostatniej (22 marca br.) sesji. Kwota pochodzi z pokrycia przez 9 ościennych gmin (Fredropol, Krasiczyn, Krzywcza, Medyka, Orły, Przemyśl, Radymno, Stubno i Żurawica) kosztów wychowania przedszkolnego uczniów tychże, uczęszczających do przedszkoli publicznych prowadzonych przez miasto.

Reklama

Zwrot po kontroli

Pytanie: czy w 2012 r. ktoś z urzędników tak bardzo się pomylił, czy taka sytuacja jest codziennością? – Zwrot subwencji oświatowej za 2013 rok jest konsekwencją kontroli przeprowadzonej w naszym urzędzie w 2016 roku przez Urząd Skarbowy w Rzeszowie. Kontrolujący zakwestionował status oddziałów sportowych i oddziałów integracyjnych z uwagi bądź na przekroczenie, bądź spadek liczby uczniów w tych oddziałach.

Spadek poniżej dolnej granicy wynikającej z obowiązujących wówczas przepisów prawa. Podkreślić należy, że zakwestionowane oddziały zostały zorganizowane przez miasto zgodnie z obowiązującymi przepisami. W oddziałach sportowych zwiększono liczbę godzin wychowania fizycznego, zaś w oddziałach integracyjnych zatrudniono dodatkowych specjalistów, wspierających edukację dzieci z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego. Punktem spornym był spadek liczby uczniów, na które władze miasta nie mogły już skutecznie zareagować. Argumenty samorządu nie zostały uwzględnione przez Urząd Kontroli Skarbowej w Rzeszowie – wyjaśnił rzecznik prasowy UM w Przemyślu Witold Wołczyk.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    rrff - niezalogowany 2018-04-05 23:17:44

    hahaha homa podkarze środkowy palec i powie że nie takiej sumy no ba przecież przemyśl to biedne miasto znajdzie wymówke

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ahahaha - niezalogowany 2018-04-06 09:06:22

    Ahahsjahahaha

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama