Regularnie płaci czynsz i – jak zapewnia – nikomu nie szkodzi. Wyrokiem sądu musi jednak opuścić zajmowane dotąd mieszkanie. 77-letnia Michalina Lalkowska-Szul ma nadzieję, że znajdzie się mieszkanie, w którym będzie mogła spokojnie spędzić starość.
Duże, ponad 100-metrowe mieszkanie na parterze odremontowanej kamienicy przy ul. Frankowksiego. – Mieszkam tu od 37 lat – Michalina Lalkowska-Szul pokazuje pożółkły dokument z 1970 r. Wówczas[paywall] wydział spraw lokalowych urzędu miejskiego przydzielił jej rodzinie właśnie to miejsce.
Mieszkała tu spokojnie do grudnia 2005 r. – Przyszło dwóch panów z policją i powiedziało, że oni są nowymi właścicielami i kazali się ludziom natychmiast wynosić. Ja pokazałam ten dokument z 1970 roku i mnie zostawili, tylko kazali teraz płacić czynsz na nowy numer konta. To było dwa dni przed Bożym Narodzeniem, nikt z sąsiadów nie zgotował sobie nic – opowiada.
Kobieta twierdzi, że wcześniej właścicielem kamienicy było miasto. – Sprzedali budynek razem ze mną – mówi. Według niej, mieszkańcy próbowali wcześniej wykupić od miasta mieszkania, ale to się nie udało.
Po kilku miesiącach pojawił się nowy właściciel. Rozpoczął remonty, a pani Michalina – jako jedyna mieszkanka kamienicy – pomagała. To przechowywała jakieś klucze, to podała kompot do picia. Chciała żyć ugodowo. Właściciel jednak dążył do wymeldowania lokatorki.
Wyrok sądu rejonowego z 2011 r. nakazuje eksmisję pani Michaliny. Nowe mieszkanie dla kobiety musi znaleźć urząd miejski. Czas płynie, kobieta nadal mieszka w tym samym miejscu.
Obecnie to chyba jedyny niewyremontowany jeszcze lokal w tym budynku. Ogromne mieszkanie bez wątpienia jest za duże dla starszej, samotnej kobiety. Kłopoty są przede wszystkim z ogrzaniem pomieszczeń. Nie ma centralnego, tylko w każdym pokoju piec kaflowy. Węgiel i drewno trzeba nosić z piwnicy. To dla pani Michaliny zbyt duży ciężar. Pomaga jej syn znajomej, który przynosi opał i zostawia w dużym pudle w mieszkaniu.
Podczas rozmowy siedzimy w kurtkach. Termometr w pokoju pokazuje 8 stopni. – Dzisiaj jeszcze nie paliłam, bo załatwiałam sprawy. Ale jak zapalę to może wzrośnie do 10 – przyznaje M. Lalkowska-Szal.
Kobieta chętnie by się już stąd wyprowadziła. Pogodziła się z losem. – Nie chce nic mu utrudniać – mówi o właścicielu kamienicy. Miasto zaproponowało jej malutkie mieszkanie na ul. Korzeniowskiego. Powierzchnia mieszkalna to 18 m kw. Odmówiła. Przede wszystkim dlatego, że jest za mała kuchnia i łazienka. – Kabina prysznicowa była tak malutka, że ja bym się nie zmieściła – argumentuje. Przyznaje, że najbardziej by się cieszyła, gdyby oferowane mieszkanie było podłączone do sieci MPEC. Nosić węgiel z piwnicy to duży ciężar.
Z oficjalnego pisma urzędu miejskiego wynika, że M. Lalkowska-Szul odmówiła także obejrzenia dwóch innych mieszkań. A w takiej sytuacji miasto nie ma już obowiązku troszczyć się o jej dalszy los. – To nieprawda! Nic mi nie proponowali. Powiedzieli tylko, że takie mieszkania są, ale nikt mi nie proponował oglądania! – pani Michalina jest wyraźnie zdenerwowana i stanowisko urzędu nazywa kłamstwem.
Kobieta prosi, żeby mieszkanie było nieco większe niż to na Korzeniowskiego, żeby się kuchenka i pralka zmieściła. I żeby było na parterze. Gdyby miało ogrzewanie miejskie to byłoby więcej niż dobrze. – Nie trzeba wymagać cudów – mówi.
– Ten budynek nigdy nie był własnością miasta, a nawet nigdy nie był zarządzany przez naszą spółkę – twierdzi Witold Wołczyk, rzecznik prasowy urzędu miejskiego. – W związku ze wspomnianym wyrokiem eksmisyjnym gmina jest jednak zobowiązana do zapewnienia lokalu socjalnego, a do czasu jego przyznania płaci właścicielowi kamienicy odszkodowanie. Dotychczasowe lokale proponowane mieszkance Przemyśla nie spotkały się z jej aprobatą, pomimo tego zastępca prezydenta Janusz Hamryszczak odpowiedzialny za gospodarkę lokalową, podjął decyzję, że przedstawiona zostanie jej kolejna propozycja – dodaje.
Starsza pani musi się wyprowadzić i od tej decyzji nie ma odwrotu. Tak zdecydował sąd blisko 7 lat temu. Zgodnie z przepisami, lokal zastępczy musi znaleźć miasto. Trudno się dziwić, że ciężko znaleźć odpowiednie mieszkanie, bo tych brakuje. Trzeba jednak mieć na uwadze, że pani Michalina nie jest eksmitowana z własnej winy – nie ma żadnych zaległości w opłatach, nie niszczyła wspólnego mienia. Taką po prostu mamy rzeczywistość.
Rzecznik urzędu tłumaczy, że mało jest mieszkań socjalnych, ale miasto stara się, aby pani Michalinie znaleźć lokal uwzględniający jej wiek i wynikające z tego ograniczenia.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.B jest ktoś, kto chce mieć to mieszkanie !
dokladnie jakis pajac sie szykuje na to mieszkanko , a co tu juz nie ma pomocy jak dla ady psom wioske budowac??
>>Regularnie płaci czynsz i – jak zapewnia – nikomu nie szkodzi. Wyrokiem sądu musi jednak opuścić zajmowane dotąd mieszkanie. <<Albo to nie jest prawda albo przekręt to jest.Kto złożył pozew o eksmisję i na jakiej podstawie prawnej?Jeżeli to mieszkanie komunalne to gdzie są wszyscy urzędnicy - żaden nie potrafi rozwiązać tak prostego problemu tej pani???Przecież na takie bezhołowie, brak działania są też paragrafy - dlaczego nikt nic nie robi?37 lat mieszka więc z samego "zasiedzenia" nikt nie powinien jej ruszać bez jej zgody!Dlaczego sąd wydał taki wyrok? Został oszukany, wprowadzony w błąd? Jeżeli nie to jaki przepis prawa nakazuje sędziemu przy wydawaniu wyroku nie brać pod uwagę doświadczenia życiowego, prawa, wiedzy, wartości społecznych, potrzeb ludzi starszych i zapewne niepełnosprawnych?Co radni mają do powiedzenia, co prezydent miasta, co parafia, co sąsiedzi, co właściciel (zarządca) tego budynku ? - coś cisza jak na pogrzebie organisty.Ludzie - XXI wiek jest! Homo Sapiens jesteśmy!
Panie i Panowie zapomnieliście że przyszła do Przemyśla PO, dopiero się zacznie jak w Warszawie.Przecież PIS be a Platforma taka cacy.
No cóż mimo dobrej zmiany Czyściciele Kamienic wrócili do Przemyśla . Zauważcie jak ciepło ma w tym mieszkaniu . Jak 10 lat temu czyścili kamienice z ludzi to szanowny pan wtedy vice nic nie mógł ( bo wszystko zgodnie z prawem ) Co za chory kraj .
Cos tu się nie trzyma kupy w artykule. babka płaci czynsz więc na jakiej podstawie sąd orzekł eksmisje?
Nie mieszaj polityki to jakiś kabotyn ostrzy zęby na tym mieszkanku, bo atrakcyjne. kto wie , miałam podobną sytuację, dobre plecy chciały sobie zrobić dwupoziomowe tzn. dwupiętrowe mieszkanko. Okazało się że to wysoko postawiony klecha dla swojej rodzinki. Nie patrzyli że mieszkam z dziećmi. Zatkało kakao????
Skoro się spodobało jakiemuś debilowi czy nawet biskupowi to przecież jest cały zastęp kolejnych urzędników, prawników, prokuratorów, sędziów, policjantów, sąsiadów, itd, itp. - wszystkim im przecie nie wręczył łapówek. Nie mógł wszystkich też nastraszyć żeby cicho siedzieli. Mają odpowiednie narzędzia i prawo o obowiązku już nie mówiąc reagować na bezprawie!Coś się wierzyć nie chce żeby Przemyśl już tak nisko upadł, że stał się miastem bezprawia "białych kołnierzyków" czy też tzw. czarnych? Co musi się jeszcze stać aby ci co biorą horrendalne pensje wzięli się uczciwie do swojej roboty i zaprowadzili normalność?Na Majdan czekają?
Do kasander Gdzie ty żyjesz kilkanaście lat temu w ten sposób wyczyszczono setki najlepszych mieszkań w Przemyślu . Urzędnicy , policjanci ,prokuratorzy pracują do dziś .
http://www.nowiny24.pl/wiadomosci/przemysl/art/6036811,cba-bada-w-jaki-sposob-przejmowano-pozydowskie-kamienice-w-przemyslu,id,t.html
Wiem o tym - dlatego po raz kolejny pytam się publicznie - czy nie ma na to bezprawie żadnej siły?Czy pewnego mecenasa aż tak się wszyscy boją?
Artykuł z 2009 r , posadzili kogoś za przekręty czy może ich nie było?
telewizja tam ich odwiedzi za niedługo !!!!!
jak sie czyta takie brednie to sie słabo robi. Starsza pani mieszka w przedwojennej kamienicy. Przed wojną wszystkie kamienice należały do prywatnych właścicieli.Po upadku komuny w 1989 spadkobiercy ( o ile przeżyli) tych właścicieli zaczęli odbierac te budynki. I to cała prawda-na pewno emerytka nie była i nie jest właścicielką mieszkania. Pani mieszkała w 100 metrowym mieszkaniu za lajpszustki , płaciła pewnie z 200 złotych czynszu a tu pojawił się właściciel i zrobił sie problem.
DEZERTER - NA BRUK - TEKSTOWO.PL
B jest ktoś, kto chce mieć to mieszkanie !
dokladnie jakis pajac sie szykuje na to mieszkanko , a co tu juz nie ma pomocy jak dla ady psom wioske budowac??