Reklama

Przemyślankę panią Michalinę czeka eksmisja, choć w niczym nie zawiniła

22/03/2018 19:00

Regularnie płaci czynsz i – jak zapewnia – nikomu nie szkodzi. Wyrokiem sądu musi jednak opuścić zajmowane dotąd mieszkanie. 77-letnia Michalina Lalkowska-Szul ma nadzieję, że znajdzie się mieszkanie, w którym będzie mogła spokojnie spędzić starość.

Duże, ponad 100-metrowe mieszkanie na parterze odremontowanej kamienicy przy ul. Frankowksiego. – Mieszkam tu od 37 lat – Michalina Lalkowska-Szul pokazuje pożółkły dokument z 1970 r. Wówczas[paywall] wydział spraw lokalowych urzędu miejskiego przydzielił jej rodzinie właśnie to miejsce.

Mieszkała tu spokojnie do grudnia 2005 r. – Przyszło dwóch panów z policją i powiedziało, że oni są nowymi właścicielami i kazali się ludziom natychmiast wynosić. Ja pokazałam ten dokument z 1970 roku i mnie zostawili, tylko kazali teraz płacić czynsz na nowy numer konta. To było dwa dni przed Bożym Narodzeniem, nikt z sąsiadów nie zgotował sobie nic – opowiada.

Reklama

 

Sprzedali kamienicę z lokatorami

Kobieta twierdzi, że wcześniej właścicielem kamienicy było miasto. – Sprzedali budynek razem ze mną – mówi. Według niej, mieszkańcy próbowali wcześniej wykupić od miasta mieszkania, ale to się nie udało.

Po kilku miesiącach pojawił się nowy właściciel. Rozpoczął remonty, a pani Michalina – jako jedyna mieszkanka kamienicy – pomagała. To przechowywała jakieś klucze, to podała kompot do picia. Chciała żyć ugodowo. Właściciel jednak dążył do wymeldowania lokatorki.

Wyrok sądu rejonowego z 2011 r. nakazuje eksmisję pani Michaliny. Nowe mieszkanie dla kobiety musi znaleźć urząd miejski. Czas płynie, kobieta nadal mieszka w tym samym miejscu.

Reklama

 

Za duże dla samotnej kobiety

Obecnie to chyba jedyny niewyremontowany jeszcze lokal w tym budynku. Ogromne mieszkanie bez wątpienia jest za duże dla starszej, samotnej kobiety. Kłopoty są przede wszystkim z ogrzaniem pomieszczeń. Nie ma centralnego, tylko w każdym pokoju piec kaflowy. Węgiel i drewno trzeba nosić z piwnicy. To dla pani Michaliny zbyt duży ciężar. Pomaga jej syn znajomej, który przynosi opał i zostawia w dużym pudle w mieszkaniu.

Podczas rozmowy siedzimy w kurtkach. Termometr w pokoju pokazuje 8 stopni. – Dzisiaj jeszcze nie paliłam, bo załatwiałam sprawy. Ale jak zapalę to może wzrośnie do 10 – przyznaje M. Lalkowska-Szal.

Reklama

 

Nie trzeba cudów

Kobieta chętnie by się już stąd wyprowadziła. Pogodziła się z losem. – Nie chce nic mu utrudniać – mówi o właścicielu kamienicy. Miasto zaproponowało jej malutkie mieszkanie na ul. Korzeniowskiego. Powierzchnia mieszkalna to 18 m kw. Odmówiła. Przede wszystkim dlatego, że jest za mała kuchnia i łazienka. – Kabina prysznicowa była tak malutka, że ja bym się nie zmieściła – argumentuje. Przyznaje, że najbardziej by się cieszyła, gdyby oferowane mieszkanie było podłączone do sieci MPEC. Nosić węgiel z piwnicy to duży ciężar.

Reklama

Z oficjalnego pisma urzędu miejskiego wynika, że M. Lalkowska-Szul odmówiła także obejrzenia dwóch innych mieszkań. A w takiej sytuacji miasto nie ma już obowiązku troszczyć się o jej dalszy los. – To nieprawda! Nic mi nie proponowali. Powiedzieli tylko, że takie mieszkania są, ale nikt mi nie proponował oglądania! – pani Michalina jest wyraźnie zdenerwowana i stanowisko urzędu nazywa kłamstwem.

Kobieta prosi, żeby mieszkanie było nieco większe niż to na Korzeniowskiego, żeby się kuchenka i pralka zmieściła. I żeby było na parterze. Gdyby miało ogrzewanie miejskie to byłoby więcej niż dobrze. – Nie trzeba wymagać cudów – mówi.

Reklama

 

Eksmisja nie z własnej winy

– Ten budynek nigdy nie był własnością miasta, a nawet nigdy nie był zarządzany przez naszą spółkę – twierdzi Witold Wołczyk, rzecznik prasowy urzędu miejskiego. – W związku ze wspomnianym wyrokiem eksmisyjnym gmina jest jednak zobowiązana do zapewnienia lokalu socjalnego, a do czasu jego przyznania płaci właścicielowi kamienicy odszkodowanie. Dotychczasowe lokale proponowane mieszkance Przemyśla nie spotkały się z jej aprobatą, pomimo tego zastępca prezydenta Janusz Hamryszczak odpowiedzialny za gospodarkę lokalową, podjął decyzję, że przedstawiona zostanie jej kolejna propozycja – dodaje.

Reklama

Starsza pani musi się wyprowadzić i od tej decyzji nie ma odwrotu. Tak zdecydował sąd blisko 7 lat temu. Zgodnie z przepisami, lokal zastępczy musi znaleźć miasto. Trudno się dziwić, że ciężko znaleźć odpowiednie mieszkanie, bo tych brakuje. Trzeba jednak mieć na uwadze, że pani Michalina nie jest eksmitowana z własnej winy – nie ma żadnych zaległości w opłatach, nie niszczyła wspólnego mienia. Taką po prostu mamy rzeczywistość.

Rzecznik urzędu tłumaczy, że mało jest mieszkań socjalnych, ale miasto stara się, aby pani Michalinie znaleźć lokal uwzględniający jej wiek i wynikające z tego ograniczenia.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ozzman - niezalogowany 2018-03-22 21:40:19

    DEZERTER - NA BRUK - TEKSTOWO.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    olo - niezalogowany 2018-03-22 21:49:50

    B jest ktoś, kto chce mieć to mieszkanie !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wszystko huj - niezalogowany 2018-03-22 22:30:19

    dokladnie jakis pajac sie szykuje na to mieszkanko , a co tu juz nie ma pomocy jak dla ady psom wioske budowac??

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama