Ukwiecenie przeworskich słoni będzie kosztowało w tym roku 12 tys. zł. Jeśli ktoś uzna, że to zbyt duży wydatek dla miasta, powinien sięgnąć pamięcią wstecz i przypomnieć sobie, czym od ponad 40 lat są te niezwykłe konstrukcje. Czy ich wartość sentymentalna może mieć jakąś cenę?
Eszeweria, którą zostaną obsadzone słonie, nie jest odporna na mróz, dlatego jej wysadzenie następuje zwykle po „zimnej Zośce”, 15 maja, kiedy zmniejsza się ryzyko przymrozków. Wtedy, jak co roku, prawdopodobnie wzrośnie zainteresowanie stojącymi od lat przy drodze E40 zwierzętami. Przyciągają uwagę od samego początku i są skrupulatnie uwieczniane na fotografiach.
Kilka lat temu w Urzędzie Miasta Przeworska zrodził się pomysł stworzenia internetowego albumu fotografii „ze słoniem w tle”. Akcja cieszyła się wielkim zainteresowaniem, zarówno mieszkańców, jak i osób z dalszych stron. Zdjęcia[paywall] przynoszono osobiście, a także nadsyłano pocztą tradycyjną i elektroniczną. Wiele z nich pochodziło z lat 70., kiedy powstały przeworskie atrakcje.

fot.facebook/UM Przeworsk
Eugeniusz Szpytma był współtwórcą stalowej konstrukcji słoni. Wspólnie z teściem, Władysławem Hołubem, przez miesiąc spawali stalowe pręty.
Początkowo wizytówką miasta był jeden słoń. – Nieżyjący już pan Kubicki, przewodniczący rady miasta, wyszedł z inicjatywą, żeby coś nowego się „urodziło” i tak kilka lat po dużym, powstał mały słonik – wspominał w rozmowie z pracownikami urzędu miasta Przeworska E. Szpytma. Twórca przeworskiej wizytówki nie spodziewał się, że pierwszy słoń będzie towarzyszył miastu tak długo. Przyznaje, że dawał mu 2 –3 lata „życia”. Słonie przetrwały ponad 40 lat, ciesząc się od początku wielką popularnością. Zdjęcia przy nich robiono niemowlakom, zakochanym parom i całym rodzinom, fotografowali się z nimi mieszkańcy, jak i przejeżdżający przez okolicę podróżni, najpierw przy jednym, później i przy drugim.
– Jest jedna anegdota, powtarzana od chwili, gdy tworzyło się 49 województw. Przeworsk dążył do tego, by terytorialnie należeć do rzeszowskiego, ale tak się nie stało, a to podobno dlatego, że słonie stały przodem do Przemyśla, a tyłem do Rzeszowa – wspominał E. Szpytma.
Słonie nie były nigdy odwracane. Stały w tej samej pozycji, co obecnie. Przez pierwsze dwa lata słoń był wysadzany roślinami w ogrodach miejskich i przewożony dźwigiem na swoje miejsce. Dopiero później ktoś wpadł na pomysł, żeby rośliny sadzić na miejscu, tak jak to się robi teraz.
Zdjęć przy słoniach na przestrzeni lat powstało wiele. Część z nich można obejrzeć na facebookowym profilu Urzędu Miasta Przeworska oraz na „Przeworskich wspominkach”. Słonie przetrwały wiele ujęć i blasków fleszy. Były aparaty na klisze i cyfrówki, zdjęcia czarno-białe i kolorowe. Teraz słonie cierpliwie znoszą ujęcia z telefonów komórkowych. Pozują jak najlepsze modelki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Miasto powinno pomyśleć o wykonaniu dogodnego dojścia do słoni np. z kostki brukowej. Obecnie, gdy ktoś chce wykonać fotografię w ich towarzystwie jest zmuszony deptać rosnącą wokół trawę.
Tez mam zdjecia
Miasto powinno pomyśleć o wykonaniu dogodnego dojścia do słoni np. z kostki brukowej. Obecnie, gdy ktoś chce wykonać fotografię w ich towarzystwie jest zmuszony deptać rosnącą wokół trawę.