Do naszej redakcji dotarł list od części pracowników Wojewódzkiego Podkarpackiego Szpitala Psychiatrycznego im. prof. Eugeniusza Brzezickiego w Żurawicy, opisujący m.in. fakt niepłacenia przez poprzednią i obecną dyrekcję placówki składek ZUS oraz kilka innych problemów, z którymi się borykają.
Jak napisali w liście, od ponad 1,5 roku tak poprzednia, jak i obecna dyrekcja tej placówki nie opłacała i nie opłaca składek ZUS, a wielu lekarzy nie ma płaconych wynagrodzeń na czas. Dodali, że taka sytuacja ma miejsce od wielu miesięcy.
– pytają w piśmie[paywall].
Prorokują, że jak tak dalej pójdzie, za moment nie będzie pieniędzy na wypłaty dla pracowników i na niezbędne media. Nie rozumieją także, po co dyrekcja kupiła w ostatnich dwóch latach tyle samochodów służbowych. Obecnie szpital dysponuje aż czterema.
– dodali w piśmie.
Pracownicy mają także wątpliwości co do sensowności obecnych inwestycji w szpitalu, łącznie z tworzeniem nowych oddziałów, brakuje bowiem kadry medycznej, a pracujących lekarzy trudno utrzymać w placówce.
– podsumowali w liście.
Zapytaliśmy więc obecnego dyrektora żurawickiego szpitala o większość wątpliwości artykułowanych przez część pracowników. Rozmowa poniżej.
– Nie chcę mówić za poprzedników. Dyrektorem jestem pół roku i wiem, że był z tym problem. Ale za moment zniknie. Jesteśmy już po podpisaniu ugody z ZUS-em i na dniach wszystkie zaległości zostaną spłacone. Nasza załoga może spać spokojnie, wychodzimy na prostą.
– Były, ale już i z tym sobie poradziliśmy. W tym wypadku bardziej chodziło o umowy związane z kontrahentami. Wszystko jest już na bieżąco płacone. Staraliśmy się o pożyczkę z Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie, którą otrzymaliśmy, za co wielkie dzięki. Bez wsparcia pana marszałka, bez elastyczności pracowników, pewnie by się to nie udało. Sami także poczyniliśmy pewne kroki organizacyjne, aby przywrócić normalność.
– Po przejrzeniu wyników finansowych okazało się, że od 2021 roku szpital był na minusie. Raz jeszcze powtórzę: dzięki panu marszałkowi udaje się odwracać tę tendencję.
– Nie będę wchodzić w polemikę ani z pracownikami, ani z poprzednimi władzami szpitala. Być może tak było, pewnie mają jakąś wiedzę na ten temat. Pytanie, z czego wynikło tak spore dodatkowe zatrudnianie? Czy ja zbyt wolno robię zmiany personalne? Czy był przerost zatrudnienia? Za mojej kadencji ubyło dwadzieścia osób, w większości z powodu nieprzedłużenia umowy o pracę czy też odejścia za porozumieniem stron. Było także kilka zwolnień.
– Przychodząc tutaj, zastałem cztery samochody służbowe. Czy to jest dużo, czy mało, nie wiem. Analizujemy, czy wszystkie są potrzebne. Z tego co wiem, nie wszystkie są używane jednocześnie.
– To nie jest prawda. Stan zatrudnienia jest normalny. Słyszałem także o tym, że niepewna jest przyszłość poradni dzieci i oddziału autystycznego. To także nieprawda. Niedawno dostaliśmy kontrakt z NFZ na ich prowadzenie, konkretnie na poradnie dzieci i jeden oddział dzienny. Temat jest rozstrzygnięty pozytywnie na korzyść szpitala. Jeśli mielibyśmy braki kadrowe, to nigdy nie dostalibyśmy tego kontraktu.
– Coś tam słyszałem. Pytają i pracownicy, i mieszkańcy, ale myślę, że tylko plotki, bo nie widzę takiej możliwości. Szpital w Żurawicy dobrze funkcjonuje i się dobrze rozwija. Dalej powinien być jednostką niezależną pod skrzydłami Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie. Ale o tym decydują władze samorządu wojewódzkiego, do pana marszałka i zarządu. Powiem jako dyrektor, który pracuje w Żurawicy pół roku: tutaj są świetni fachowcy i pracownicy. Taka placówka powinna być samodzielna!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Przecież te przyjęcia do pracy,premie i nagrody to nic innego jak korupcja polityczna przed wyborami samorządowymi,dlaczego samorząd wojewódzki pod który podlega szpital nie zarządził kontroli? A może inne służby? Samorząd nic nie wiedział o sytuacji finansowej szpitala, a gdzie była rada nadzorcza? Struktury wojewódzkie ,regionalne PiS-u tez powinny wyciągnąć wnioski z tej sytuacji, próbując to przemilczeć PiS sam sobie szkodzi.
Przecież te przyjęcia do pracy,premie i nagrody to nic innego jak korupcja polityczna przed wyborami samorządowymi,dlaczego samorząd wojewódzki pod który podlega szpital nie zarządził kontroli? A może inne służby? Samorząd nic nie wiedział o sytuacji finansowej szpitala, a gdzie była rada nadzorcza? Struktury wojewódzkie ,regionalne PiS-u tez powinny wyciągnąć wnioski z tej sytuacji, próbując to przemilczeć PiS sam sobie szkodzi.