Rada Miasta Jarosławia przyjęła większością głosów strategię rozwoju miasta na najbliższe cztery lata mimo tego, że wszyscy uznali, iż dokument jest bardzo słaby i z wyznaczeniem kierunków działań rozwijających miasto ma mało wspólnego. Na dodatek został opracowany w poprzedniej kadencji i jest zbyt ogólny, a nawet pokazujący Jarosław w złym świetle.
O tym, że przedłożony do akceptacji rady dokument wymaga zmian mówił burmistrz Waldemar Paluch przedstawiając go radnym. – Strategia była opracowana przez firmę zewnętrzną i konsultowana jeszcze z poprzednią radą. Teraz tylko trochę uaktualniona. Zgłaszamy ją ponieważ są wymogi, że musi być. Natomiast wymaga ona zmian. Będzie powołana komisja do zmiany strategii. Będą[paywall] konsultacje społeczne. Komisja Gospodarki i Rozwoju Miasta przychyliła się do opinii burmistrza i pozytywnie zaopiniowała strategię.
Mimo tego, że W. Paluch zapowiadał, iż cały dokument wymaga przepracowania, część radnych już na sesji wyraziła swoje uwagi. – Ja napisałbym to inaczej – mówił o strategii Mariusz Walter zaznaczając, że nie krytykuje autorów. – Niektóre sformułowania są przeciwko miastu, zamiast nas promować. Powinna być pisana tak, by ściągać inwestorów, a nie ich odstraszać. Mamy zapis, że w 1917 r. skanalizowano główne ulice Jarosławia. Za rok będzie sto lat, a kanalizacja nieskończona. Przy opisie jednej z dzielnic mamy informacje, że ma zabudowę zbliżoną do wiejskiego charakteru, ale nie ma nic o tym, że mieści się tam kilkadziesiąt firm, że jest baza hotelowa. Nie wspomniano również o znajdującym się tam węźle obwodnicy, o terenach inwestycyjnych i budowlanych. Kolejna uwaga – przedszkola oferują 925 miejsc. Dzieci jest w nich 870, czyli powinny być wolne miejsca, a ciągle słyszymy o problemach – mówił radny.
– Podobno baza turystyczna jest zbyt mała, a z danych wynika, że mimo to jest niewykorzystywana i nawet połowa miejsc świeci pustkami – dodawał. Nie przerwał analizy strategii, chociaż Janusz Szkodny, przewodniczący rady miasta zwracał uwagę, że będzie czas na jej przepracowanie. – Mam uwagi prawie do każdej strony. Tu nie chodzi o krytykę, tylko przedstawienie strategii tak, żeby promowała miasto. Zapis „Jarosław to skrajne miasto w aglomeracji rzeszowskiej”. Kto w takim mieście będzie inwestował – dopytywał Mariusz Walter. Burmistrz jeszcze raz podkreślał, że dokument, za który miasto zapłaciło 32 tys. zł musi być w znacznej części zmieniony.
– Jeśli burmistrz od początku kadencji widział taką potrzebę, to dlaczego dopiero teraz proponuje wspólne zmiany w strategii, a wcześniej nic o tym nie wspominał – dopytywał radny Piotr Kozak. – Strategia jest nieaktualna, ale jest konieczna przy składaniu wniosków o dofinansowania. Dodatkowo musi być spójna z innymi dokumentami, a te dopiero powstają – tłumaczył burmistrz.
Radny Michał Muzyczka, szef klubu Prawica zwracał uwagę, że rada powinna uczestniczyć w tworzeniu podstawowych dokumentów, a w rzeczywistości jest spychana na boczny tor. – Strategia była tworzona poza nami. Nie mamy żadnego wpływu i pozostaje nam tylko apelować, by te prace były z nami konsultowane. Jeśli chodzi o strategię, to wizja rozwoju miasta i cele w niej zawarte są tak rozmyte, że nie wiadomo, o co w nich chodzi – mówił.
Mimo negatywnych uwag burmistrza i radnych strategię przyjęto. 14 radnych głosowało „za”, dwóch było przeciw, a dwóch się wstrzymało.
– Mam swoje uwagi. Chciałem ją poprawić i dopiero potem wprowadzić. Wymogi są takie, że już musi być. Potem będziemy ją poprawiać – tłumaczył burmistrz wprowadzenie dokumentu, który tylko w nazwie jest strategią rozwoju.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.wybory były w 2014 a mamy 2016 to strategi nie było komu poprawić ????? dziwne co w tym mieście się dzieje.
półgłówki
wybory były w 2014 a mamy 2016 to strategi nie było komu poprawić ????? dziwne co w tym mieście się dzieje.