Pszczelarze są zgodni. Największym problemem w pasiece są choroby pszczół i obecność pasożytów, tak zwanej warrozy. Do innych problemów zaliczyć można wszechobecne opryski zarówno upraw, jak i sadów owocowych. Mocno we znaki daje się pszczelarzom prowadzona przez rolników produkcja monokulturowa, na przykład rzepak lub tylko uprawa zbóż, gdzie zaburzona jest podaż nektaru i pyłku w ciągu sezonu pszczelarskiego.
Likwidowane są sady przydomowe, drzewa nektarujące (klony i lipy) na rzecz wszechobecnych tui, krótko wystrzyżonych trawników i kostki brukowej. Na całym świecie (poza Antarktydą) istnieje ponad 20 tys. gatunków pszczół. Polska jest domem dla około 470 z nich. Ponad 80 proc. z 264 gatunków roślin, które są uprawiane na terenie całej Europy, wymaga zapylenia przez owady. O problemach, ale też istocie funkcjonowania pasiek nie zapomina Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Ogłosiła start naboru wniosków o przyznanie pomocy w zakresie trzech interwencji pszczelarskich: inwestycji i wspierania modernizacji gospodarstw pasiecznych, wspierania walki z warrozą produktami leczniczymi oraz pomocy na odbudowę i poprawę wartości użytkowej pszczół.
Jeśli chodzi o pierwszą kategorię, pomoc może zostać przyznana na zakup m.in.: miodarek, odstojników, dekrystalizatorów, stołów do odsklepiania, suszarek do obnóży pyłkowych, wialni do pyłków, uli i ich elementów czy kamer cyfrowych.
W walce z warrozą mają pomóc środki weterynaryjne oraz substancje czynne, wymienione w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady UE.
Środki przeznaczone na trzecią kategorię obejmują m.in. zakup matek pszczelich z linii hodowlanych oraz odkładów lub pakietów pszczelich zarówno z linii hodowlanych, jak i od producentów z rekomendacją związków lub zrzeszeń pszczelarzy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze