Dzisiaj (25 maja br.) rozegrana została 27. kolejka spotkań w IV lidze podkarpackiej. Dwie ekipy z naszego regionu zdołały w niej zdobyć zaledwie jeden punkt. Wobec już pewnego faktu, że z tą klasą rozgrywkową pożegna się aż osiem zespołów, na trzy rundy przed końcem z gronem IV-ligowców pożegnał się zespół LKS Skołoszów.
Beniaminek z Wiązownicy mierzył się ze zdegradowanym już Przełomem w Besku. Mimo tego, gospodarze wcale nie odpuszczają meczów, grają z wielkim zaangażowaniem i to przeciwstawili zespołowi kierowanemu przez Bogusława Sierżęgę. Wystarczyło na zabranie mu dwóch bardzo cennych punktów. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2 (2:2), a bramki dla Wiązownicy strzelili: Marek Soczek (37. min) i Łukasz Hołub (43. min). W tabeli KS Wiązownica plasuje się na 8., ostatnim bezpiecznym, miejscu. W ostatnich trzech kolejkach będzie musiała wznieść się na wyżyny umiejętności, bo za ich plecami z minimalną stratą znajdują się ekipy Kolbuszowianki Kolbuszowa, Wisłoki Dębica i Rzemieślnika Pilzno. A trzeba pamiętać, że beniaminek ma przed sobą jeszcze bardzo poważne wyzwania, bo pojedynki z Cosmosem Nowotaniec i LKS Pisarowce.
LKS Skołoszów mierzył się u siebie z Błękitnymi Ropczyce i była to ostatnia szansa na zachowanie marzeń o uratowaniu IV-ligowego bytu. Szansa niewykorzystana, bo skołoszowianie przegrali 0:2 (0:1) i po tej porażce pożegnali się z jakimikolwiek szansami na grę w przyszłym sezonie w IV lidze podkarpackiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Jak to mowia do widzenia.
Buda.
.