Władze samorządowe Przemyśla sceptycznie podchodzą do pomysłu przyjmowania odpadów komunalnych ze Lwowa na Ukrainie. Przekonują, że ich przewożenie przez granicę „to zadanie trudne, jeżeli nie niemożliwe, głównie ze względu na obowiązujące przepisy”.
Kilka dni temu Andrij Sadowy, mer Lwowa, poinformował, że miasto znajduje się od 8 miesięcy w stanie „blokady śmieciowej”, ponieważ policjanci nie wypuszcza z niego samochodów służb komunalnych wywożących odpady na składowiska w sąsiednich miastach. Natomiast podlwowskie wysypisko pozostaje zamknięte od czerwca ub. roku. Wtedy wybuchł tam pożar, osunęła się hałda[paywall] śmieci, zginęło 3 strażaków. Z tego właśnie względu Sadowy zastanawia się nad możliwością „eksportowania” śmieci za granice kraju.
„Rozmawiałem (...) z naszymi miastami partnerskimi i oczekuję na informacje od nich” – powiedział. – W samej Polsce mamy 10 miast partnerów i żadne z nich nie odmawia przyjmowania lwowskich śmieci. Zapakujemy śmieci, wywieziemy za granicę, a tam zostaną one przerobione” – oświadczył podczas konferencji prasowej.
Stosowne zapytania w sprawie możliwości ich przyjmowania mer wysłał m.in. do Przemyśla.
– Przewożenie odpadów ze Lwowa do Przemyśla to zadanie trudne, jeżeli nie niemożliwe, głównie ze względu na obowiązujące przepisy – tłumaczy Witold Wołczyk, rzecznik prezydenta miasta. – Przede wszystkim transport odpadów zmieszanych przez granicę jest niemożliwy – mówi o tym rozporządzenie Ministra Środowiska 2008 r w sprawie rodzajów odpadów, których przywóz w celu unieszkodliwienia jest zabroniony. W przypadku odpadów wysegregowanych, wydanie zgody na ich przywóz nie zależy od władz miasta, pozwolenie może wydać tylko Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, a w cały proces ze zrozumiałych względów musiałby być zaangażowane także inne służby: Celna, Straż Graniczna i Inspektorat Transportu Drogowego, które zajmowałyby się sprawą w ramach swoich kompetencji – przekonuje.
Do tego dochodzą kwestie finansowe, jak choćby przewidziane przez prawo gwarancje finansowe od każdej przewożonej przez granicę tony odpadów, czy też koszty przetwarzania odpadów w Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów.
– Do tego przemyskie składowisko odpadów, jest dzierżawione prywatnej firmie w ramach prowadzonego przez nią RIPOK-u, a więc szczegółowe rozmowy o przewożeniu odpadów ze Lwowa, z uwzględnieniem wskazanych powyżej zastrzeżeń, powinny być prowadzone właśnie z nią – sugeruje Wołczyk.
I dodaje:
– Rozumiemy trudną sytuację mieszkańców Lwowa i związaną z tym prośbę mera miasta, jak widać jednak raczej nie będzie możliwe proste rozwiązanie tego problemu, a z całą pewnością nie zależy to od zgody prezydenta miasta. Oczywiście w miarę swoich możliwości będziemy starali się wesprzeć samorząd Lwowa wiedzą i doświadczeniem na temat zagospodarowania odpadów – kończy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To szczyt durnoty gromadzic czyjś brud, nawet za opłatą! W cywilizowanym świecie wwozi się do kraju surowce i cenne towary, a nie rozkladajace się i cuchnące śmieci! !! To tylko w Przemyslu chcą importować RUSKI. SMROD
>>ich przewożenie przez granicą „to zadanie trudne,<<Dla redaktorów ŻP "polska język" - nie po raz pierwszy - jest jeszcze trudniejszy.
Jeszcze czego! A oni to tylko Lwów na Ukrainie mają? Co innych miast już tam nie ma? Ukraina taka duża że sobie mogą spokojnie sami z tym poradzić, bez przesady. Absulutnie NIE NIE NIE dla takiego pomysłu! Za chwilę za przeproszeniem będą nam chcieli swoje kupy podrzucać
a kto ci tępa dzido powiedział, że "w Przemyślu chcą importować"??? jebnij się w gimbocymbał...
Jeżeli już to UKRAIŃSKI SMRÓD a nie RUSKI
To była zagrywka mera Lwowa, aby jeszcze bardziej przybić psychicznie naszego Prezydenta. Cwaniaczek jeden dzwoni w tej sprawie akurat teraz kiedy Choma jest zszokowany , że nie może już jeżdzić na Ukrainę. Napewno chciał , aby nasz Prezydent kajał się przed nim , a pózniej kiedy skonczył rozmowę z Chomą to śmiał się z całej sytuacji. Taka jest mętalność ukrainców. Cały czas dymają nas jak dojne krowy. Szlag człowieka trafia jak się czyta , że dla dzieci ukraińskich pograniczników urządza się tutaj kolonie. Ci łapówkarze mają tyle kasy ,że swoje dzieci mogą wysyłać do ciepłych krajów. A polskie dzieci niech siędzą w domach.
Tylko bez histerii i kolejnego szaleństwa w obrażaniu ludzi . Przecież nikt nie wwozi i nie będzie wwoził żadnych śmieci z Ukrainy , żaden projekt , żadne konkrety a jedynie rozmowa luźna czy propozycja. Naprawdę wstyd i myślę że hańba że daje do kolejny asumpt do ataków na zupełnie niewinnych niczemu ludzi , naszych braci słowian. Naprawdę wstyd , co za wredna rasa która potrafi jedynie bez żadnej podstawy , bez najmniejszego powodu , atakować i obrażać anonimowo niewinnych ludzi.
To szczyt durnoty gromadzic czyjś brud, nawet za opłatą! W cywilizowanym świecie wwozi się do kraju surowce i cenne towary, a nie rozkladajace się i cuchnące śmieci! !! To tylko w Przemyslu chcą importować RUSKI. SMROD
>>ich przewożenie przez granicą „to zadanie trudne,<<Dla redaktorów ŻP "polska język" - nie po raz pierwszy - jest jeszcze trudniejszy.
Jeszcze czego! A oni to tylko Lwów na Ukrainie mają? Co innych miast już tam nie ma? Ukraina taka duża że sobie mogą spokojnie sami z tym poradzić, bez przesady. Absulutnie NIE NIE NIE dla takiego pomysłu! Za chwilę za przeproszeniem będą nam chcieli swoje kupy podrzucać