Komisja rewizyjna Rady Miasta Jarosławia, a potem cała rada uznała, że skarga mieszkanki na decyzję burmistrza jest zasadna, ponieważ odmawiając jej możliwości zakupu lokalu, nie przedstawił żadnego uzasadnienia decyzji ani jakichkolwiek informacji. W ten sposób, według radnych, doszło do nierównego traktowania mieszkańców.
Lokatorka mieszkania przy Rynku złożyła w maju ubiegłego roku wniosek o wykup lokalu, argumentując to tym, że rodzina od wielu lat go zajmuje. Zwróciła się o wykup, ponieważ sąsiednie lokale zostały sprzedane najemcom. Jej burmistrz odmówił. Kolejny wniosek, złożony we wrześniu, spotkał się z utrzymaniem decyzji negatywnej. Burmistrz odpowiedział wtedy, że[paywall] nie znajduje podstaw do zmiany wcześniejszego rozstrzygnięcia. Wobec tego zainteresowana skierowała do rady miasta skargę na działania burmistrza. Zarzucała mu m.in. brak umotywowania decyzji. – Komisja rewizyjna jednomyślnie rekomenduje uznanie skargi za zasadną, ponieważ burmistrz nie przekazał żadnych informacji, wyjaśnień oraz interpretacji prawnych, na których oparł swe stanowisko. Uznaliśmy, że zgłaszany przez mieszkankę zarzut nierównego traktowania podmiotów przy podejmowaniu decyzji jest zasadny. Dodatkowo nie przedstawiono jej ewentualnego planu przeznaczenia lokalu – informował Marian Janusz, przewodniczący komisji rewizyjnej. – Nie kwestionujemy prawa burmistrza do decyzji sprzedaży lub jej zaniechania. To jest w zakresie jego kompetencji, ale uważamy, że jego obowiązkiem jest przekazanie pełnych informacji – uzupełniał radny.
Z nierównym traktowaniem mieszkańców nie zgodził się wiceburmistrz Wiesław Pirożek, występujący w zastępstwie burmistrza. – W trakcie sprzedaży mieszkań zmieniają się warunki. Zmienia się cena. Obecnie opracowujemy pomysł przewidujący inne funkcje niż mieszkalne. Stąd taka decyzja – tłumaczył. Janusz Szkodny, przewodniczący rady miasta zauważył, że nie do końca zrozumiałe jest przetrzymywanie małego, położonego na piętrze i w głębi korytarza lokalu z zamiarem innej niż mieszkalna formy wykorzystania. – Położenie blisko wejścia i na parterze daje inne możliwości. Ta lokalizacja i takie decyzje są w pewnym sensie niezrozumiałe – stwierdził. Ostrzej do podejścia burmistrza do sprawy lokalu odniósł się radny Mariusz Walter. – Lokal o powierzchni około 26 metrów kwadratowych zajmowany przez rodzinę od 50 lat. Aż się prosi, by im to sprzedać. Kariery ani wielkiego biznesu nikt w nim nie zrobi, a argumenty burmistrza do mnie nie trafiają. Wystarczy przejść się po Rynku i po mieście. Zobaczyć, ile pustych lokali czeka na wynajmujących. Nie szukajmy interesu na pierwszym piętrze – argumentował.
Przy dwóch głosach wstrzymujących rada przyjęła propozycje komisji, uznając tym samym, że skarżąca się na burmistrza mieszkanka miała rację.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jak patrzę na radnego Pieszkę to mnie skręca ! Naobiecywał stowarzyszeniu ! Miał pomagać i o pomoc zawsze zabiegać... A jak się okazało... po moim wyjściu przekazane papiery wrzucił do kosza, bo... poprzedni burmistrzuniu mu kawałek rodziny w ratuszu zatrudnił. Po co więc było się wychylać... banda i granda i tyle w temacie !
nowy też mu już rodzinę znowu zatrudnił i nie tylko w ratuszu.Banda i granda i tyle w temacie, bo z mieszkaniem szykował się przekręt
Jak patrzę na radnego Pieszkę to mnie skręca ! Naobiecywał stowarzyszeniu ! Miał pomagać i o pomoc zawsze zabiegać... A jak się okazało... po moim wyjściu przekazane papiery wrzucił do kosza, bo... poprzedni burmistrzuniu mu kawałek rodziny w ratuszu zatrudnił. Po co więc było się wychylać... banda i granda i tyle w temacie !
nowy też mu już rodzinę znowu zatrudnił i nie tylko w ratuszu.Banda i granda i tyle w temacie, bo z mieszkaniem szykował się przekręt