Reklama

W razie wojny nie mamy się gdzie ukryć! Miasto dysponuje obecnie... 377 miejscami w schronach. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w Jarosławiu, Przeworsku czy Lubaczowie

Z zapisów Ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, która weszła w życie 1 stycznia br., wynika, że we wszystkich obiektach zbiorowej ochrony w Przemyślu schronienie powinno znaleźć ok. 25 tys. mieszkańców. Tymczasem miasto dysponuje obecnie... 377 takimi miejscami. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w: Jarosławiu, Przeworsku czy Lubaczowie.

Pytanie o to, czy w Polsce istnieją miejsca, gdzie można się ukryć, zaczęło się znacznie częściej pojawiać w przestrzeni publicznej w momencie ataku Rosji na Ukrainę. Schrony w Polsce były budowane głównie przed II wojną światową, gdy spodziewano się zagrożenia. Miały też pełnić rolę szpitali. Mieściły się głównie pod szkołami, budynkami rządowymi, zakładami pracy i innymi budynkami użyteczności publicznej. Na wsiach za schrony robiły głównie piwnice. Obecnie niezwykle ciężkie jest ustalenie, co się stało z tymi miejscami. Z pewnością wiele – poprzez brak konserwacji i odpowiedniego zabezpieczenia – uległo zniszczeniu. Po zakończeniu tzw. zimnej wojny zagrożenie militarne zdawało się być całkowicie zażegnane i nie odczuwano już potrzeby budowania schronów i bunkrów. Od 2004 r. w Polsce oficjalna definicja schronu w zasadzie już nie funkcjonuje.

Ustawa i ogrom obowiązków

W połowie stycznia br. w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie odbyło się spotkanie z udziałem wójtów, burmistrzów, prezydentów i starostów z terenu całego województwa podkarpackiego. Tematem było bezpieczeństwo, zarządzanie kryzysowe, a w sposób szczególny analiza zapisów Ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Ta weszła w życie 1 stycznia 2025 r.

Reklama

– Ustawa nakłada szereg obowiązków nie tylko na wojewodów, komendantów wojewódzkich Państwowej Straży Pożarnej, ale także na samorządowców i marszałka województwa

– powiedziała wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul. Wskazała, że w przypadku wójtów, burmistrzów i prezydentów tych zadań jest 25, w przypadku starostów – 26.

– To między innymi kierowanie, koordynowanie, nadzorowanie zadań ochrony ludności i obrony cywilnej, organizowanie współpracy między podmiotami ochrony ludności i obrony cywilnej, tworzenie i utrzymywanie zasobów ochrony ludności oraz infrastruktury niezbędnej do realizacji zadań ochrony ludności i obrony cywilnej oraz zaopatrzenia w wodę, ewidencjonowanie podmiotów i zasobów ochrony ludności na obszarze gminy

Reklama

– wyliczyła T. Kubas-Hul.

– A także powiadamianie, ostrzeganie i alarmowanie ludności o zagrożeniach na obszarze gminy, planowanie liczby i pojemności obiektów zbiorowej ochrony, zapewnienie funkcjonowania urzędu gminy i starostwa w czasie wojny, czy organizowanie udzielania pomocy humanitarnej na obszarze powiatu

– dodała[paywall].

Miejsc dla połowy mieszkańców miast

Znana jest pojemność obiektów zbiorowej ochrony, która musi być zapewniona mieszkańcom. W granicach administracyjnych miast dla co najmniej 50 procent, w tym w budowlach ochronnych – dla co najmniej 25 procent. Poza granicami administracyjnymi miast we wszystkich obiektach zbiorowej ochrony – dla co najmniej 25 procent, w tym w budowlach ochronnych – dla co najmniej 15 procent przewidywanej liczby mieszkańców przebywającej w sytuacji zagrożenia.

Reklama

Aby można było zrealizować te wszystkie zadania, potrzebne są pieniądze. I to wielkie! Wiadomo, że w budżecie państwa zostały zabezpieczone środki w wysokości 0,3 procent PKB, z tego połowa, czyli 0,15 procent, to fundusze, które trafią do wojewodów, a poprzez nich do samorządów lokalnych.

– Niebawem w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji odbędzie się spotkanie z udziałem szefa resortu,  kierownictwa Komendy Głównej PSP, komendantów wojewódzkich i komendantów szkół PSP. Na naradę dotyczącą wdrażania i realizacji zadań wynikających z ustawy zaproszeni zostali także dyrektorzy wydziałów bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego z całej Polski

Reklama

– podsumowała wojewoda podkarpacka.

Dramat w naszym regionie

Zapytaliśmy, czy w naszym regionie znajdują się schrony, bunkry czy miejsca, gdzie można się ukryć. W powiecie lubaczowskim obecnie nie ma budowli ochronnych, spełniających wymogi bezpieczeństwa, a miejscowa ludność do ukrycia może wykorzystać podpiwniczenia budynków, przygotowując je we własnym zakresie. W powiecie przeworskim – jak się okazało – schrony nigdy nie występowały. W powiecie jarosławskim także ich nie ma. W Jarosławiu nie ma ogólnodostępnych bunkrów dla mieszkańców, jest natomiast 6 budowli ochronnych. Usytuowane są one w częściach piwnicznych budynków mieszkalnych, ale stanowią one własność wspólnot mieszkaniowych (3 obiekty) oraz zakładów pracy (3 obiekty). W większości zostały wybudowane w okresie „zimnej wojny” (w latach pięćdziesiątych do siedemdziesiątych dwudziestego wieku) i mają niewielki metraż (od 36 m kw. do 143 m kw.) bez funkcjonalnego wyposażenia technicznego. Z uwagi na to nie są przystosowane do zapewnienia schronienia większej liczby osób.

Reklama

Sześć w Przemyślu. Pięć do remontu

Zapytaliśmy o to samo także w przemyskim magistracie. Czyli: iloma obiektami zbiorowej ochrony, które mogłyby zostać wykorzystane od razu, dysponuje miasto Przemyśl? Ile osób może znaleźć w nich schronienie oraz jakie przedsięwzięcia planowane są w Przemyślu przez zarządzanie kryzysowe, aby realizować zapisy Ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, która weszła w życie 1 stycznia 2025 roku?

Okazuje się, że w nadsańskim mieście jest 6 schronów typu I. Przy ul. Słowackiego dla 50 osób, wybudowany w 1956 r. (powierzchnia: 46,62 m kw., w budynku mieszkalnym, wymaga remontu), dwa przy ulicy Leszczyńskiego – jeden dla 55 osób z 1957 r. (52,63 m kw.), drugi dla 60 osób (62,63 m kw.) z tego samego roku. Oba w budynku mieszkalnym, oba wymagają remontu. Czwarty znajduje się przy ul. Tarnawskiego. Dla 72 osób (66,72 m kw.), wybudowany także w 1957 r. Znajduje się także w budynku mieszkalnym, wymagającym remontu. Identycznie jest ze schronem przy ul. Śnigurskiego. Ten przeznaczony jest dla 70 osób (61,18 m kw.), powstał w 1958 r. Wreszcie ten, który od zaraz byłby możliwy do użycia, czyli schron przy ul. Borelowskiego. Obecnie mieści się w nim Muzeum Obrony Cywilnej. Schronienie znalazłoby w nim 70 osób. Na powierzchni 170,70 m kw.

Reklama

Lata zaniechań

– Ustawa nakłada na samorząd szereg obowiązków do realizacji, między innymi budowę i remont ukryć dla ludności, przygotowanie planów ewakuacji ludności z miejsc zagrożonych, zbudowanie systemu alarmowania, przygotowanie i utrzymanie zasobów ochrony ludności niezbędne do wykonywania przez co najmniej trzy dni trwania zagrożenia zadań ochrony ludności i obrony cywilnej. Obecnie instytucje państwa przygotowują się na wdrożenie ustawy, projektowanych jest kilkanaście aktów wykonawczych. Jesteśmy na etapie analizy, przeglądu posiadanych zasobów. Czekamy na szczegółowe rozporządzenia i wytyczne ze strony wojewody. Ta ustawa nie jest projektem na tu i teraz. To proces, który w swoim założeniu jest rozłożony na długi okres. Sam obszar budownictwa ochronnego, czy jak to się potocznie zwykło mówić, schronów, pozostawał nieuregulowany od 20 lat, dokładniej od 1 lipca 2004 roku, kiedy uchylone zostało rozporządzenie Rady Ministrów z 28 września 1993 roku w sprawie obrony cywilnej. Był to ostatni akt prawny regulujący problematykę budowli ochronnych. Po wielu latach zaniechań systemowych nadszedł czas na zapewnienie bezpieczeństwa dla mieszkańców naszego miasta. Na pewno czeka nas okres wytężonej pracy, której efektem będzie zapewnienie bezpieczeństwa naszym mieszkańcom

– podsumował p.o. naczelnika Wydziału Spraw Obywatelskich i Zarządzania Kryzysowego w Urzędzie Miejskim w Przemyślu Paweł Gałęza.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/02/2025 10:04
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama