Grupa miłośników motoryzacji wybrała się swoim terenówkami do lasu. Kierowcy przebyli kilka leśnych duktów, sprawdzili swoje maszyny w strumieniu, a na wieczór urządzili piknik w lesie. Wszystko nagrali, a filmy wrzucili do sieci. Internauci ustalili, że wyprawa odbyła się w lasach w okolicy Narola i o fakcie zniszczenia dróg powiadomili nadleśnictwo. Straż Leśna prowadzi czynności wyjaśniające w tej sprawie.
Dość niecodzienna historia rozegrała się w ubiegłym tygodniu przede wszystkim w przestrzeni medialnej. Zaczęło się od serii nagrań opublikowanych na profilu „Mocnyvlog” w serwisie YouTube.
Filmy są dokumentacją wyprawy w teren grupy entuzjastów motoryzacji. Pokazano na nich, jak owa[paywall] grupka pokonuje kilka leśnych trudnych, rozmokłych duktów, przekracza strumień. Jak to na tego typu nagraniach bywa, emocji nie brakuje.
Uczestnicy eskapady mają sporo zabawy, gdy ich samochody grzęzną w rozmiękłych drogach, gasną po środku cieku wodnego, a przy próbie pokonania tej czy innej przeszkody spod kół lecą kaskady wody, strumienie błota. Opublikowane filmy pokazują też finał wycieczki: biesiadę pod gołym niebem, pieczenie kiełbasek i spożywanie trunków w miłej atmosferze.
Nie wszystkim wyczyny terenowej paczki przypadły do gustu. Pod filmami i na popularnym serwisie wykop.pl pojawiły się komentarze, w których działania kierowców oceniono jako dewastację lasów, straszenie zwierzyny, zatruwanie powietrza. W oparciu o charakterystyczne punkty (zjazd do lasu, stacja paliw) uwiecznione na nagraniach krytycy grupy ustalili, że miejscem akcji filmów są lasy w okolicy Narola i sprawę przekazali odpowiednim służbom.
Te do pracy zabrały się ochoczo. Na stronie nadleśnictwa pojawiło się oświadczenie w sprawie.
„Do Nadleśnictwa Narol wpłynęła anonimowa informacja o tym, że w trakcie trwania weekendu majowego kilka samochodów terenowych rozjeżdżało tereny Nadleśnictwa Narol. Anonimowy internauta przekazał materiały z wizerunkami sprawców oraz ich pojazdów” – czytamy w oświadczeniu nadleśnictwa, na którego terenie miało dojść do przekroczenia przepisów.
Leśnicy nie mieli wątpliwości co do oceny postępowania autorów nagrań. „Wszelkie tego typu zjawiska odnotowane na terenach leśnych są bezwzględnie piętnowane, dlatego Straż Leśna prowadzi czynności wyjaśniające celem ujawnienia tożsamości i ukarania sprawców” – kategorycznie stwierdzają przedstawiciele nadleśnictwa, jednocześnie informując, że mimo działań profilaktycznych liczba podobnych przypadków urządzania nielegalnych jazd po lesie rośnie.
Cóż, przyczyn zapewne jest wiele, pasjonatów offroadu jest coraz więcej, coraz więcej na drogach mamy aut z napędem na 4 koła, a wielu w wyprawach w leśne ostępy nie widzi nic zdrożnego, a i kary nie odstręczają.
Jak informuje nadleśnictwo, za tego typu wykroczenia zapłacić można maksymalną karę w wysokości 500 złotych, a w przypadku złamania co najmniej dwóch przepisów wysokość mandatu może ulec podwojeniu. Pod warunkiem oczywiście, że winowajcy dadzą się złapać… albo opublikują w internecie nagrania pokazujące ich twarze, marki i numery rejestracyjne ich samochodów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No jak widać, gnoju narobili konkretnego.
No i c#uj, a ile gnoju robią pracownicy leśni przy wywozie drewna z lasu?
Karać imbecyli i to wysokimi mandatami tak minimum zaczynając od /5 tys.zł za wjazd do lasu/, wystarczy że smrodzą w miastach i wsiach tymi "czerupami" jeszcze tylko nie ZGNOILI całkowicie leśnych ostępów.
Hey Pan Wiewiór !!! Dokładnie tak !!!ZAPOWIADA SIĘ MASAKRA LEŚNA. SPRAWDŹ CZY TWÓJ ULUBIONY LAS OCALEJE - GOOGLE
Filmy pewnie nakręcone na Ukrainie albo w Rumuni a tu afera na cały kraj. Przez kilka dni jeździli po lesie i nikt ich nie widział, ani z nadleśnictwa, ani z innych służb. Ludzie nie wierzcie w takie bajki.
Namierzać tych popaprańców i donosić Straży Leśnej lub policji za niszczenie przyrody, hałasowanie w lesie i dewastację poszycia leśnego oraz dróg. Zwykle mają widoczne nr rejestracyjne choćby na naklejce na przedniej szybie. Ostatnio szaleli po lasach w okolicach Arłamowa i Straż Graniczna im się do dupy dobrała z mojej własnej inicjatywy.
Pamiętaj konfituro że Twoje IP jest widoczne. UWAŻAJ na siebie. PS. SG jeździ z nami ????
ty tez uważaj na siebie ,,,twoje IP również jest widoczne ,,chyba ze chcesz odwiedzin w robocie przez obcych ...
No jak widać, gnoju narobili konkretnego.
No i c#uj, a ile gnoju robią pracownicy leśni przy wywozie drewna z lasu?
Karać imbecyli i to wysokimi mandatami tak minimum zaczynając od /5 tys.zł za wjazd do lasu/, wystarczy że smrodzą w miastach i wsiach tymi "czerupami" jeszcze tylko nie ZGNOILI całkowicie leśnych ostępów.