Przemyscy radni wystosowali kolejną rezolucję w sprawie przywrócenia Rejonu Energetycznego PGE w Przemyślu.
– Nie rozumiem, dlaczego raz jeszcze mamy to przegłosowywać i raz jeszcze powtarzać? – zastanawiał się radny Ryszard Kulej (SLD). Radny Wojciech Błachowicz (PO) dodał: – Wydaje mi się, że te rezolucje pisane są przed jedną i tę samą osobę. Tylko mówimy, zamiast robić. Uważam, że warto byłoby takie kwestie poruszyć w znacznie szerszym gronie. Stworzyć wspólną rezolucję[paywall].
Tak czy inaczej, rezolucję dotyczącą przywrócenia w Przemyślu rejonu energetycznego przegłosowali wszyscy obecni na sali obrad radni. W treści pisma po raz kolejny powtórzyły się te same argumenty, że pozbawienie Przemyśla „(...) będącego miejscem zamieszkania około 60 tys. osób, instytucji spełniającej zadania kluczowe dla zaopatrzenia w energię elektryczną” jest niezrozumiałe, a wręcz niedopuszczalne.
Działania reorganizacyjne prowadzone w latach 2012 – 2013 niekorzystnie wpłynęły na możliwość funkcjonowania placówki PGE Dystrybucja w Przemyślu. Obniżony został przez to potencjał miasta, a sporo ludzi straciło pracę. „(...) Zdziwienie budzi fakt, że efektywności spółki szuka się w redukcji z 66 do 40 liczby rejonów energetycznych, a także redukcji posterunków energetycznych z 218 do 143, przy jednoczesnym pozostawieniu bez zmian struktur oddziałów spółki (...). Spośród ośmiu oddziałów spółki, której zarząd mieści się w Lublinie, dwa oddziały mają siedzibę na tym samym terenie: w Lublinie i oddalonym o 66 km Zamościu. Oddziały te – w porównaniu z pozostałymi sześcioma – są najmniejsze jeśli chodzi o liczbę odbiorców (...)”.
– Są nowe władze spółki, mamy nowe argumenty i są nowe okoliczności, które mogą pomóc – argumentowała przewodnicząca Rady Miasta Przemyśla Lucyna Podhalicz (PiS). Oby słowa pani przewodniczącej miały moc sprawczą...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze