Działaczy „Solidarności” spotykały szykany, mieli rewizje w mieszkaniach, byli aresztowani. Ale ten wielki zryw narodowy obudził nadzieję, której Polacy już nie dali sobie odebrać. Dziś związek świętuje 35 lat istnienia.
Ziemowit Ojak w „Solidarności” był od samego początku. Tworzył jej struktury w Wojewódzkim Zakładzie Weterynarii w Przemyślu. – Była ogromna chęć. Zapisało się 99,9 procent załogi w województwie – opowiada.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To jest żałosne. duda, choma i reszta solidarnosciuchow łazi po Przemyślu, a poczciwi ludzie cierpią biedę. Niech im da w końcu ktoś w pysk!!!
Nie ma się czym szczycić. Miliony wygnanych z kraju za chlebem miliony starszych ludzi na głodowych emeryturach, rozwarstwienie społeczne bieda umowy śmieciowe .Tak obiecywaliście styropiany? Sami dorwali się do koryta z Bolkiem na czele zakłady pracy zlikwidowali .Oszuści .
To jest żałosne. duda, choma i reszta solidarnosciuchow łazi po Przemyślu, a poczciwi ludzie cierpią biedę. Niech im da w końcu ktoś w pysk!!!
Nie ma się czym szczycić. Miliony wygnanych z kraju za chlebem miliony starszych ludzi na głodowych emeryturach, rozwarstwienie społeczne bieda umowy śmieciowe .Tak obiecywaliście styropiany? Sami dorwali się do koryta z Bolkiem na czele zakłady pracy zlikwidowali .Oszuści .