Co jakiś czas do redakcji docierają sygnały dotyczące problemu rezerwowania sobie miejsc parkingowych przez mieszkańców. Jak poinformował nas Czytelnik, taki oto pomysłowy sposób na zaklepanie sobie wolnego miejsca do takiej sytuacji można było obserwować na ulicy Smolki niemal nagminnie. Sprawą zainteresowała się straż miejska, która przypomina, że ustawianie jakichkolwiek przeszkód na drodze publicznej jest karane.
Deficyt miejsc parkingowych w mieście niejednokrotnie zmusza kierowców do wielominutowych kursów w pobliżu obranego celu w poszukiwaniu wolnego miejsca do zaparkowania. W godzinach największej aktywności mieszkańców bywa to nie lada wyzwaniem. Być może właśnie to popycha niektórych właścicieli aut do szukania pomysłowych rozwiązań na „zarezerwowanie” sobie miejsca parkingowego. Służą do tego kubły na śmieci, skrzynki, kartony, wiaderka, a nawet krzesła. Problem zauważalny jest szczególnie zimą, po obfitych opadach śniegu. Użytkownicy czterech kółek, którzy odśnieżyli sobie miejsce parkingowe, niejednokrotnie zastawiali je w ten właśnie sposób, by po powrocie do domu nie musieć robić tego ponownie, bo ktoś już zajął odśnieżone miejsce. A wolnej przestrzeni w sytuacji obfitych opadów śniegu jest w mieście jak na lekarstwo, bo zgarniany jest na pobocza, co sprawia, że zalegają na nich zmrożone hałdy (z taką sytuację mieliśmy do czynienia w ubiegłym roku, w tym na szczęście aura jest dość łaskawa dla kierowców).
Mimo że śniegu aktualnie nie mamy za wiele, na ulicy Smolki regularnie przy chodniku pojawiały się pachołki uniemożliwiające innym możliwość parkowania[paywall].
– Jakiś kwadrans po godzinie 8 rano na wysokości numerów 5 i 7 wystawiane są 3 pachołki, które blokują miejsca parkingowe ludziom pracującym w okolicy. Taka sytuacja powtarza się każdego dnia rano, w dni pracujące. Ludzie jadący do pracy mają utrudnienia z parkowaniem. Nie znam się na przepisach, ale używanie znaków drogowych przez osoby nieupoważnione bądź zaśmiecanie pobocza na zdrowy rozsądek jest niezgodne z przepisami – zaalarmował nas Czytelnik.
Podobnej treści zgłoszenie skierował też do Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu, licząc, że w ten sposób uda się ograniczyć takie zachowania. I wygląda na to, że chyba – przynajmniej na razie – się to udało.
– Na zgłoszenie mieszkańca oczywiście zareagowaliśmy, wysyłając patrol. Pachołki zostały zatrzymane przez strażników celem prowadzenia dalszego postępowania. Zobaczymy, czy ktoś się po nie zgłosi. Wówczas będziemy dociekać, z jakiego powodu i na podstawie jakich uprawnień ktoś ustawia przeszkody na drodze. Bo pamiętajmy, że jeżeli ktoś chce sobie zapewnić miejsce do parkowania wyłącznie dla siebie, musi za wymalowaną kopertę zapłacić, oczywiście uzyskawszy akceptację Zarządu dróg Miejskich. Ustawianie jakichkolwiek przeszkód na drodze publicznej jest karane – podkreśla komendant Straży Miejskiej w Przemyślu Jan Geneja.
Pozostawione celem „rezerwacji” miejsca przedmioty – czy to kartony, czy wiaderka – strażnicy mają prawo zarekwirować. Jeśli nie mają żadnej wartości (jak pudełka), są zwyczajnie wyrzucane. Jeśli takową posiadają, prowadzone jest postępowanie (w sytuacji gdy właściciel się po nie zgłosi, przedmioty trafiają do Biura Rzeczy Znalezionych).
– Myślę, że ta sytuacja na ulicy Smolki nie będzie się powtarzać. Niestety nie ma w tym miejscu monitoringu, by móc wskazać blokującego miejsce ani świadków takich zdarzeń. W razie tego typu zachowań każdy mieszkaniec może zwyczajnie pachołek czy inną blokadę przesunąć i zająć miejsce parkingowe. No chyba, że pachołek czy inna blokada na drodze mają oznaczenie „ZDM” lub „Straż Miejska”, co oznacza, że została ustawiona przez służby miejskie z jakiegoś określonego powodu – wyjaśnia J. Geneja.
Co grozi za nieuprawnione blokowanie miejsca parkingowego? Takie działanie zagrożone jest mandatem do 500 złotych. – Wszystko zależy też od oceny sytuacji, bo na przykład ktoś może ustawić jakąś przeszkodę betonową, a skala kolizji z nią jest już dużo większa. Jeżeli wystawiający na drogę przedmioty nie poczuwa się do winy, kierujemy wniosek do sądu, który ma zdecydowanie większe spektrum możliwości karania niż straż miejska – dopowiada komendant Straży Miejskiej w Przemyślu.
– Na szczęście obecnie „rezerwowanie” miejsc w nieuprawniony sposób przez osoby prywatne zdarza się na terenie miasta coraz rzadziej – słyszymy na koniec.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze